Facebook Google+ Twitter

"25 czerwca. Głupota czy agresja?" - Mark Sołonin i studium wojny

Czy Hitler mówił po rosyjsku? Ile osób musi zginąć, by można było mówić o wojnie i jak Finlandii udało się w czasie II wojny światowej zachować względnie szeroką niezależność? Odpowiedzi na te i więcej pytań znajdziemy w nowej propozycji Marka Sołonina.

 / Fot. materiały prasoweNa początku widziałam tylko okładkę – rozłożyste poroże jelenia, Finlandię skąpaną w chłodnych kolorach zimy. Dopiero później dostrzegłam samoloty wojskowe przecinające niebo. Kolejna rzecz: głupota przeciwstawiona agresji, niemalże jak alternatywa.

Książka należy do serii historycznej wydawnictwa Rebis i podobnie, jak niektóre uprzednie pozycje, jest opowieścią poruszającą temat dotąd nie zgłębiony na polskim rynku wydawniczym. Opowieść Marka Sołonina to monografia poświęcona wzajemnym stosunkom fińsko-sowiecko-niemieckim w okresie II wojny światowej. Głównym punktem zainteresowania jest tutaj jednak nie słynna Wojna Zimowa między ZSRR, a Finlandią tylko wojna późniejsza, opatrzona tytułową datą 25 czerwca 1941r.

Muszę przyznać, że początek był dla mnie dość trudny. Tekst gęsty od faktów i perspektywa kolejnych sześciuset (!) stron powodowała, że kilka razy miałam ochotę porzucić lekturę. Na szczęście styl autora pozwala na wzięcie drugiego oddechu i dotrwanie do końca. Chwila zastanowienia: Rosjanin, piszący o losach II Wojny Światowej, dodatkowo skupiający się na dość ważkim temacie dotykającym Finlandii. Od początku książki czułam się trochę jak cenzor, który szuka podwójnych czy potrójnych znaczeń słów, kolejnych znaczeń przytaczanych bardzo często dokumentów, pamiętników, wspomnień, listów i innych przekazów z czasu wojny.
Ze względu na to, że książka nie jest relacją czysto historyczną, a autor bardzo często pozwala sobie na własne uwagi, i komentarze, można łatwo poddać się jego tokowi rozważań. Liczne cytaty i odniesienia do kuluarów wielkiej polityki bardzo ułatwiają odbiór całości, jednocześnie pozwalając na wypracowanie sobie osobistego zdania bez dodatkowego wysiłku „cenzorskiego”. Pierwotne uprzedzenia można więc porzucić.

„25. Czerwca. Głupota czy agresja” jest potwierdzeniem tezy, że historia świata to połączone biografie jednostek. Nawiązania autora na przykład do życia prywatnego, dzieciństwa i młodzieńczych losów Mannerheima, nadają opowieści swoistą lekkość. Niestety, potęga tego tomu nie pozwala dopisać ją do listy książek „czytanych jednym tchem”. Znaczna jej część, to zgodnie z tematyką jej przypisaną, bardzo bogate studium strategiczne – analiza ilościowa i jakościowa przeciwstawiających się sobie armii, opis szczegółowych akcji, ich przygotowania zarówno praktycznego, jak i fascynującego moim zdaniem działania na przedpolu politycznym. Potyczki polityczne, rozmowy, spotkania, smaczki historii – ktokolwiek tego szuka, zdecydowanie znajdzie to właśnie w tej pozycji wydawniczej!

Bardzo mocną stroną książki jest jej drobiazgowość, zamieszczenie mapek i szerokość spojrzenia na problem wojny, jak i unikatowość poruszonego tematu. Wydawnictwo Rebis postarało się o bardzo ładne, estetyczne i przejrzyste wydanie książki, co uprzyjemnia sięgnięcie po nią. Niestety, wspomniana zaleta szczegółowości, jest i największą słabością – całościowo, książka wydaje się być przystępna głównie entuzjastom tematu II Wojny Światowej. Niemniej jednak słowa uznania należą się autorowi, który pieczołowicie zgromadził i opracował bardzo oryginalny materiał. Dalej jednak się zastanawiam: dlaczego głupota w tytule wygląda jak alternatywa do „rozsądnej” (?) agresji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.