Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36032 miejsce

28 maja kierunek był tylko jeden – Chorzów!

W środę 28 maja w Chorzowie po czterech latach ponownie zagrał zespół Metallica! Tego dnia cała Polska zjechała się na Śląsk.

Wszyscy członkowie Metallici. / Fot. Patrycja CychnerOkoło godziny 16.00 wyjechaliśmy z Łodzi. Ledwo opuściliśmy granice miasta już widać było, że droga do przyjemnych należeć nie będzie. Szybko musieliśmy stanąć w korku. Większość ludzi kierowała się do Chorzowa, część nawet bez biletów szukając ratunku jadąc z kartką przyczepioną do szyby – „Kupię dwa bilety na płytę!”. Po niecałych trzech godzinach jazdy zatrzymaliśmy się w McDonaldzie. Głodna poleciałam jak najszybciej stanąć w kolejce. Gdy w końcu przyszła moja kolej, pani przy kasie zebrało się na dowcipy próbując wmówić mi, że Cola Zero jest tylko dla wybranych, a na zakończenie próbując oskubać mnie z dwóch złotych. Wyobraźcie sobie co w takiej chwili przeżywa głodny jak wilk człowiek. Na szczęście zamówione jedzenie dostałam ekspresowo i mogłam delektować się niby-obiadem.

Zespół zgromadził 60 tysięcy fanów. / Fot. Patrycja CychnerZa dwadzieścia dziewiąta dotarliśmy. Pojawił się kolejny problem – gdzie zostawić samochód? Krążyliśmy po okolicy, aż wyczailiśmy jedno wolne miejsce. Szybkim krokiem ruszyliśmy w stronę stadionu, tak naprawdę nie wiedząc którędy się kierować. Moja genialna orientacja w terenie niedaleko, by nas zaprowadziła dlatego znaleźliśmy inną grupkę zagubionych. Pytając się przechodniów o drogę cudem dotarliśmy do celu. Dojście do stadionu w środku parku to jak próba wyjścia z labiryntu. Jednak jak się później okazało, powrót był jeszcze trudniejszy...

Polska flaga tuż pod sceną. / Fot. Patrycja CychnerOdnaleźliśmy swój sektor i nasze miejsca siedzące i dosłownie po kilku minutach zaczęło się! Rozbrzmiały pierwsze dźwięki „Creeping Death”. Szczerze mówiąc po kilku piosenkach mój wielki zapał trochę opadł, nie tylko ze względu na mniej znane utwory takie jak „For Whom The Bell Tolls” czy „Harvester of Sorrow”, ale przede wszystkim przez beznadziejne nagłośnienie! Dźwięk falował, a muzyka była tak cicho, że to ja w domu już głośniej słucham. Widać było zdenerwowanie również wśród innych widzów. Publika na płycie stadionu jakby „oklapła”. „The Unforgiven” przerwało chwilę milczenia i zaraz cały stadion śpiewał. Cudowne uczucie kiedy słyszy się 60 tysięcy ludzi nucących piosenkę. Takie zjawisko widziałam już niejednokrotnie na meczach siatkówki, ale i tak za każdym razem się zachwycam.
Później znów jakby chwila przestoju „Devil's Dance”, „Disposable Heroes”, „Welcome Home”. Każdy znał te piosenki, ale wydawało się, że większość ludzi tak jak ja liczyła na coś popularniejszego. Coś co rozgrzało by atmosferę, porwało publikę do zabawy. I po dłuższym oczekiwaniu, w końcu, tak na prawdę zaczął się koncert! „Master of Puppets”! „Nothing Else Matters”, “Sad But True”, “One”! A na koniec to co najlepsze – „Enter Sandman”! Na tą piosenkę czekałam cały koncert! Wtedy było widać, że publika się dobrze bawi. Cała płyta falowała, trybuny śpiewały, a do pełni szczęścia brakowało już tylko dobrego bisu.

Pełny stadion. / Fot. Patrycja CychnerLast Caress”. Przez pierwszą piosenkę ludzie cieszyli się, że Metallica w ogóle powróciła na scenę. Na „So What” już wszyscy śpiewali i gdy Hetfield udawał, że to już koniec, dziękował za koncert, wszyscy krzyczeli: - No! W pewnym momencie kiedy powiedział Good Bye nawet zdjął gitarę z szyi, wtedy cały stadion jęknął z zawodu, ale Hetfield tylko zmieniał instrument na inny. Na koniec rozbrzmiało „Seek And Destroy”. Dobre zwieńczenie całego koncertu. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi krzyczących trzy słowa i wsłuchujących się w dźwięki wydobywające się z instrumentów facetów z Metallici.

Po czterech latach Metallica znów wróciła do Polski. / Fot. Patrycja CychnerNiestety, koniec nadszedł prędzej niż się tego każdy spodziewał. Szybko wybiła 23.10 i trzeba było się zbierać. Tłum ruszył na poszukiwanie swoich samochodów w ciemnościach. I tu kolejny problem. Gdzie jest nasz samochód?! Szukaliśmy blisko 50 minut. Nie wszystkie uliczki oświetlone, a my idąc na stadion wędrowaliśmy dziwnymi drogami. Nie tylko my się zgubiliśmy. Większość widzów starała się przypomnieć sobie jakieś charakterystyczne szczegóły, które pozwoliłyby na odnalezienie drogi. „Nam też się droga pop*****ła” – powiedział z uśmiechem jeden z fanów. Na różne sposoby próbowano znaleźć auta - poszły w ruch telefony, GPS-y, latarki. Pokrążyliśmy, pokrążyliśmy i o północy dotarliśmy.

Kiedy przyjadą ponownie? / Fot. Patrycja CychnerDrink energetyczny łyknąć na drogę i możemy ruszać. Podróż znów była ciężka, jak wszyscy zaczęli rozjeżdżać się do swoich miast to ponownie (o 1 - 2 w nocy!) były korki. Od godz. 2 w nocy trzeba było już rozmawiać z kierowcą, abyśmy dojechali w całości, a około 3 dotarliśmy do Łodzi.

Czy warto było tłuc się samochodem sześć godzin, marznąć na stadionie, denerwować się na dźwięk i zagubić się w parku? Mimo wszystko, warto było. Metallica codziennie nie przyjeżdża, a ten zespół warto zobaczyć i usłyszeć na żywo!

Lista utworów zagranych na koncercie:

1. Creeping Death
2. For Whom The Bell Tolls
3. Ride The Lightning
4. Harvester of Sorrow
5. The Unforgiven
6. ...And Justice For All
7. Devil's Dance
8. Disposable Heroes
9. Welcome Home (Sanitarium)
10. Master of Puppets
11. Whiplash
12. Nothing Else Matters
13. Sad But True
14. One
15. Enter Sandman
----------
16. Last Caress
17. So What
18. Seek And Destroy

Filmy z koncertu na moim kanale YouTube

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Nigdy nie byłem na Metalice ale wybrałbym się. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

z Iron Maiden sprawozdanie i zdjęcia też można znaleźć wśród moich artykułów :) zachęcam do czytania i komentowania ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wlasnie set zaskoczyl mnie na plus. Nie bylem, troche zaluje, ale co tam, Iron Maiden w sierpniu!:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić ponieważ kawałek za kawałkiem włos stawał mi dęba i nie są to mniej znane kawałki to są po prostu kultowe kawałki :D Szczerze mówiąc byłem wręcz zachwycony (jak i moi znajomi) doborem utworów. W 2004 roku było fajnie ale jednak tam można było się ponudzić, grali z nowszych płyt i nie porywali starym brzmieniem. Wiem nie każdy lubi to co Ja, dla mnie i moich znajomych Metallica dociera tylko do albumu Load, czarny album był eksplozją a wszystko co było wcześniej znaliśmy niemal że na pamięć. Mamy kolo 30l ale czujemy się bardzo młodo
...
Szczerze mówiąc po kilku piosenkach mój wielki zapał trochę opadł, nie tylko ze względu na mniej znane utwory takie jak „For Whom The Bell Tolls” czy „Harvester of Sorrow”, ale przede wszystkim przez beznadziejne nagłośnienie! ...

Co do nagłośnienia, było wyśmienite w 2004 faktycznie coś się psuło, ale teraz była poezja :)
Ale do rzeczy, był wiatr a to nie pomaga w rozchodzeniu się fal dźwiękowych, ponadto siedziałaś na krzesełkach bóg wie jak wysoko...
Stałem na środku płyty, przemieszczałem się, na całej płycie dźwięk był super

Poza tym artykuł super duży plusik:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki kobito za radę

Komentarz został ukrytyrozwiń

rys zalecam jednak czytanie ze zrozumieniem;] ćwiczy się tę, jakże przydatną umiejętność, gdzieś w 4 klasie szkoły podstawowej. Umiejętność ta znacznie ułatwia komunikację oraz ogólne funkcjonowanie w świecie tak pełnym paradoksów;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patrycjo ja i tak podziwiam Klarę. Bo to jakiś paradoks jeździć na koncert zespołu, którego się nie lubi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara - co do całej Polski, chodziło o to że ludzie zjechali się ze wszystkich stron, a nie że 60 tysięcy to cała Polska. Poza tym nie co dzień w jedno miejsce przyjeżdża taka liczba osób.

co do ruchu, policji etc. to rzeczywiście postarali się. byłam w szoku.

co do szybkiego zakończenia. Klara ty chyba byłaś tam jedyną osobą, która nie przepada za taką muzyką więc nie dziwie się, że chciałaś żeby się szybko skończyło. pozostałe 59 999 osób przyjechało bo lubi ten zespół i mogłoby go słuchać całą noc, nie zważając na zimno, z którym trzeba było się liczyć decydując się pojechać na koncert na stadionie.

poza tym dzięki za plusy i miłe komentarze :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre. Warto było pojechać, tylko jak odpalili wystrzały przed "One" to przestraszyłem się i uciekłem do Toy-toya.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.