Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164747 miejsce

2. kolejka Ekstraklasy: Nowy lider, niespodzianka w Wodzisławiu

Kto by pomyślał, że Legia jest w stanie przegrać z Odrą Wodzisław? Wisła i Lech pewnie wygrały swoje mecze, ciekawe spotkanie odbyło się w Chorzowie pomiędzy Ruchem a Lechią Gdańsk. Zapraszam do podsumowania 2. kolejki Ekstraklasy.

Fotel lidera stracił Piast Gliwice, który po poprzedniej serii meczów nieoczekiwanie wskoczył na pierwsze miejsce. Obecnie z kompletem zwycięstw prowadzi Wisła Kraków, choć wątpię, by taka sytuacja miała miejsce po każdej kolejce. Lech Poznań po wpadce przed własną publicznością wygrał w niedzielę na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, pokazując, że potencjał ofensywny to ta drużyna ma, a pokonanie Grasshoppers Zurych aż 6:0 nie było przypadkiem.

Słabo spisał się inny kandydat do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Odra Wodzisław sprawiła wielką niespodziankę, pokonując 2:0 Legię Warszawa. Męczarnie na Łazienkowskiej z FK Homel, pewna wygrana na wyjeździe, potem remis w derbach stolicy z Polonią, porażka u siebie z FK Moskwa, a teraz przegrana w Wodzisławiu upewniają wszystkich, że podopieczni Jana Urbana znajdują się w słabej formie.

Semra Stilica z Lecha Poznań strzela gola Jagielonii Białystok w meczu Ekstraklasy / Fot. PAP/Artur ReszkoTabelę z jednym punktem zamyka Jagiellonia, która ma tyle samo oczek co sześć innych drużyn (m.in. stołeczne Legia i Polonia), lecz jej bilans bramkowy jest najgorszy. W tej kolejce jedno spotkanie poprowadził Japończyk. Wszystko dzięki wymianie sędziów pomiędzy Polską a Japonią. Jaki tego efekt? Przeczytajcie poniżej.

Kolejka w skrócie:

Cracovia – ŁKS 2:0 (5’ 58’ Pawlusiński)

Bohaterem spotkania został strzelec dwóch goli, Dariusz Pawlusiński, który wystąpił na prawej pomocy, lecz należy pamiętać, że jego dorobek mógł powiększyć się o kolejne trafienie. Na 1:0 technicznym strzałem z rzutu wolnego popisał się zawodnik Cracovii, dzięki czemu gospodarze zeszli na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Choć ŁKS miał sytuację, po której mógł wyrównać, ale Dawid Jarka nie potrafił skierować piłki do siatki. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy bardzo dobrą interwencję zaliczył Bogusław Wyparło, strzelał Tomasz Moskała. W drugiej części gry Gabor Vayer próbował odmienić losy meczu, lecz Marcin Cabaj dzielnie stał na posterunku. Za to tym razem mocnym strzałem z kilku metrów Pawlusińskiego po raz drugi został pokonany Wyparło. Kolejne ataki Cracovii, która chciała powiększyć rozmiar zwycięstwa, nie przyniosły rezultatu.

Arka Gdynia – Górnik Zabrze 1:0 (39’ Wachowicz)

Pierwszą groźną akcję przeprowadzili zabrzanie, lecz nie zakończyła się ona celnym strzałem. Później mecz należał do Arki, która potwierdziła to w 39. minucie. Strzałem z 20 metrów popisał się Marcin Wachowicz. Niedługo potem ten sam zawodnik był ciągnięty za koszulkę w polu karnym przez Tomasza Hajtę. Na szczęście dla gości, Sebastian Nowak obronił uderzenie Bartosza Ławy z 11 metrów. W 75. minucie zagotowało się w pod bramką Arki, lecz Przemysław Pitry nie potrafił tego wykorzystać. Wcześniej kolejne sytuacje na podwyższenie rezultatu zmarnowali Zbigniew Zakrzewski oraz Marcin Wachowicz.

GKS Bełchatów – Piast Gliwice 0:0

Niedawno PZPN podpisał z japońskim związkiem piłki nożnej umowę na temat wymiany sędziów między Polską a Krajem Kwitnącej Wiśni, dlatego starcie poprowadził Yuichi Nishimura. W 14. minucie po rzucie rożnym dla GKS-u, piłka trafiła w rękę Daniela Koczona, lecz arbiter nie podyktował „jedenastki”. To była jedna z niewielu sytuacji, które warto odnotować. Na boisku w Bełchatowie nie działo się wiele ciekawych rzeczy, pełno było niedokładności w zagraniach drużyn. W pierwszej połowie dobrą sytuację do zdobycia jedynego gola w meczu miał Adam Banaś, lecz Krzysztof Kozik popisał się świetnym refleksem na linii bramkowej.

Polonia Bytom – Śląsk Wrocław 1:1 (77’ Bażik z karnego – 64’ Sotirović)

Od ataku rozpoczęli zawodnicy bytomskiej Polonii, ale po kwadransie gry najbliżej umieszczenia piłki w siatce był napastnik rywali Vuk Sotirović. Serb nie wykorzystał świetnego dośrodkowania Sebastiana Mili. W 37. minucie były reprezentant Polski dośrodkował z rzutu wolnego, lot piłki przeciął Zbigniew Wójcik, a ta tylko trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Michala Peskovicia. Ten po raz pierwszy był zmuszony do wyciągnięcia jej z siatki dopiero w drugiej połowie. Aktywny Sotirović wreszcie znalazł drogę do bramki Słowaka, a było to w 64. minucie. Inny piłkarz Polonii, który także pochodzi ze Słowacji - Marek Bażik, doprowadził do wyrównania, pewnie wykorzystując rzut karny podyktowany po faulu na Jakubie Zabłockim. Trzeba przyznać, że remis jest wynikiem szczególnie cieszącym bytomian, ponieważ ekipa z Wrocławia stworzyła groźniejsze sytuacje podbramkowe, lecz nie potrafiła ich skutecznie zakończyć.

Polonia Warszawa – Wisła Kraków 0:2 (30’ 89’ Paweł Brożek)

Od samego początku gospodarze próbowali narzucić swoje warunki gry, przeprowadzając ofensywne akcje, których głównym bohaterem był Daniel Mąka. Mogłoby się wydawać, że strata Radosława Sobolewskiego (w 14. minucie zszedł z boiska z powodu kontuzji) spowoduje, że Polonia coraz bardziej będzie napierać na bramkę Pawełka, lecz w całym spotkaniu nie zdobyła ani jednej bramki. Za to dwie (w 30. i 89. minucie) strzelił Paweł Brożek, obecnie lider w klasyfikacji króla strzelców (na swoim koncie ma już trzy gole).

Ruch Chorzów – Lechia Gdańsk 2:1 (22’ Zając, 66’ Fabus – 60’ Rybski)

Pierwsze minuty zwiastowały wyrównaną walkę na stadionie przy ul. Cichej. Wojciech Grzyb próbował złamać defensywę gdańszczan, którzy natychmiast odpowiedzieli i o mały włos nie doszło do bramki samobójczej, dającej prowadzenie Lechii, lecz pierwszego gola zdobyli "Niebiescy". W 22. minucie Marcin Zając przebiegł pół boiska, a następnie zakończył swój rajd celnym strzałem. Na to trafienie już w pierwszej połowie próbował odpowiedzieć Andrzej Rybski, lecz udało mu się to dopiero w drugiej części gry. Z pozoru niegroźnie uderzenie zza linii pola karnego doprowadziło do stanu 1:1. Chorzowianie szybko zareagowali. Najpierw Ariel Jakubowski niecelnie dośrodkowywał, choć mógł strzelać. Niedługo później rzut rożny. Marcin Zając wrzucił piłkę w pole karne, a w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Martin Fabus. Chwilę wcześniej Słowak miał zejść z murawy, by mógł zastąpić go Piotr Ćwielong, który po wejściu trafił piłką w słupek. Dusan Radolsky podjął decyzję, z której może być w pełni zadowolony. W 90. minucie Krzysztof Pilarz wykonał piękną paradę (strzelał Tomasz Midzierski), dzięki której mecz zakończył się wynikiem 2:1, a nie 2:2. Ruch wygrał zasłużenie po ciekawej potyczce.

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 0:3 (26’ Arboleda, 39’ Stilić, 81’ Everton samobójcza)

Po raz drugi w tym sezonie Lech strzelił więcej niż jedną bramkę (z GKS-em zdobył dwie, lecz przegrał), ale tym razem pewnie zwyciężył do zera. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. W 22. minucie Krzysztof Kotorowski wybił na rzut rożny strzał Jacka Falkowskiego. Szybko odpowiedzieli goście, którzy jednak byli bardziej skuteczni niż zawodnicy Jagi. Manuel Arboleda wykorzystał dośrodkowanie Piotra Reissa. Żywa legenda Lecha miała również udział przy kolejnym golu. Popularny „Reksio” był faulowany w polu karnym, co zauważył sędzia. Z „jedenastki” wynik podwyższył Semir Stilić, który dośrodkował z narożnika boiska pod koniec spotkania, dzięki czemu zaliczył asystę przy samobójczym trafieniu Evertona. Lech był stroną przeważającą i odniósł zwycięstwo w pełni zasłużenie.

Odra Wodzisław – Legia Warszawa 2:0 (1’ 26’ Aleksander)

Szybki nokaut zadano Legii, która już od 36. sekundzie zaczęła przegrywać, co nie zmieniło się do ostatniej minuty. Po rajdzie wypożyczonego z… Legii Macieja Korzyma w zamieszaniu podbramkowym najsprytniejszy okazał się Arkadiusz Aleksander, który pokonał Jana Muchę. Aleksander również zakończył koronkową akcję z 26. minuty. Kolejne akcje marnował Takesure Chinyama, którego w 69. minucie zmienił Piotr Rocki, jednak warszawiak także był bezsilny, jak cała Legia.

Plusy:

Marcin Zając. Jego bardzo dobra gra dała zwycięstwo Ruchowi Chorzów nad Lechią Gdańsk. Najpierw sam zdobył bramkę, by później asystować z rzutu rożnego.

Paweł Brożek. Dwa gole i wygrana jego zespołu. Coś trzeba dodać? Od początku sezonu jest w równej, dobrej formie.

Dariusz Pawlusiński. Pomocnik Cracovii miał nie zagrać od pierwszej minuty. Jak można łatwo zauważyć, zmiana w ostatniej chwili opłaciła się trenerowi Stefanowi Majewskiemu, ponieważ jego podopieczny dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, dzięki czemu krakowska ekipa wygrała.

Minusy:

Legia Warszawa. Drużyna, która ma walczyć o mistrzostwo Polski nie powinna w słabym stylu przegrać z ligowym średniakiem.

Tomasz Hajto. To przez niego podyktowano rzut karny w spotkaniu Arki Gdynia z Górnikiem Zabrze. Bezsensowne i widoczne ciągnięcie za koszulkę mogło dać większe zwycięstwo gdynianom.

Vuk Sotirović. Co z tego, że zdobył jednego gola, choć mógł zapewnić wygraną Śląskowi. Miał ku temu niejedną okazję. Wrocławska drużyna nadal bez wygranej, ma na koncie dwa punkty.

Bohater:

Arkadiusz Aleksander. Jego dwa gole pogrążyły kandydata do tytułu mistrzowskiego. Za pierwszym razem wykorzystał zamieszanie pod bramką Jana Muchy, przy drugim golu pewnie wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony.

Antybohater:

Takesure Chinyama. Jego zwód na pograniczu pola karnego, napastnik Legii Warszawa powinien zostać uhonorowany Oscarem za efekty specjalne. Efektowna wywrotka pozwoliła na przejęcie piłki przez piłkarzy Odry. Obywatel Zimbabwe raził nieskutecznością w niedzielnej konfrontacji z Odrą.

Bramka kolejki:

Pierwsze trafienie Dariusza Pawlusińskiego. Prawy pomocnik Cracovii wykorzystał rzut wolny, przenosząc piłkę nad murem i trafiając w narożnik bramki.

Kontrowersje:

Owocna wymiana z Krajem Kwitnącej Wiśni? Japończyk Yuichi Nishimura nie zauważył dotknięcia piłki w polu karnym zawodnika Piasta Gliwice. Ewentualny rzut karny mógł zapewnić tryumf GKS-owi Bełchatów, a tak mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Ręka Arboledy. Kolumbijczyk, podobnie jak Daniel Koczon z Piasta, został trafiony w rękę. W tej sytuacji karnego nie przyznano. Czy decyzja Mirosława Góreckiego miałaby wpływ na losy meczu? Wątpię, wczoraj Lech był nie do przejścia przez Jagę.

Brutal Pazdan. Piotr Wasielewski, arbiter spotkania Arka Gdynia – Górnik Zabrze, powinien wyrzucić z boiska reprezentanta Polski, który został ukarany żółtą kartką za swój pierwszy niebezpieczny wślizg. Po jego kolejnym groźnym ataku na nogi rywala sędzia tylko odgwizdał faul.

Statystyki:

29 – tyle żółtych kartek pokazano w 2. kolejce Ekstraklasy. Najwięcej (siedem) w meczu Polonia – Śląsk. Średnia 3,6 kartki na spotkanie. Nikt nie został ukarany czerwonym kartonikiem.

15 – tyle goli padło w ośmiu spotkaniach minionego weekendu. Najwięcej (po trzy) w Chorzowie i Białymstoku. Średnia 1,67 bramki na spotkanie. To nie była ofensywna seria potyczek.

Całą 2. kolejkę obserwowało na stadionach 42500 osób. Najwięcej (10000) w Gdyni na meczu Arki z Górnikiem. Średnia 4722 widzów na spotkanie.

Seriale:

Ruch nadal niepokonany. Sobotnia wygrana u siebie z Lechią Gdańsk przedłużyła passę "Niebieskich", którzy nie przegrali od sześciu ligowych spotkań.

Wisła Kraków okazała się lepsza od Polonii Warszawa na stadionie przy ul. Konwiktorskiej i tym samym seria starć bez porażki w lidze urosła do pięciu meczów.

Dwa trafienia Pawła Brożka do bramki „Czarnych Koszul” oznaczają, że napastnik Wisły znalazł drogę do siatki w trzecim spotkaniu z rzędu. Od poprzedniej konfrontacji Zagłębiem Sosnowiec, Brożek zdobył już pięć goli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ciekawe i obfite podsumowanie kolejki, znaczy jak zwykle plus:) Zresztą, podoba mi się bardzo
Co do plusów, to Twoje dwie pierwsze kontrowersje zostały świetnie wyjaśnione w studiu "Kontrowersji" w Canal Plus Sport.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hah, dzięki za wytknięcie błędu. Pomyliłem się po prostu, a miałem na myśli mecz Legii;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście plus.
Pomijając oczywiście niespodziankę w Warszawie:D

Brożek jest w świetnej formie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

hehe, wystarczy obejrzec ligowy magazyn w niedzielny wieczór i mamy to samo ;)

przepraszam, jaka niespodzianka w Warszawie?

Śląsk bez wygranej ale i bez porazki :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za kawał dobrej roboty

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urban powinien iść w stronę Arsene'a Wengera i Arsenalu. Ma przecież zdolną młodzież (Borysiuk, Rzeźniczak, Rybus, choć niepotrzebnie wypożyczał Grosickiego, Korzyma i Augustyna) i na niej powinien budować kadrę zespołu. W połączeniu z jego, wyniesionymi z Osasuny, umiejętnościami pracy z młodzieżą mogłoby to dać wymierne efekty.

Aha. Piotrek, nie rozumiem tytułu: "niespodzianka w stolicy" dotyczy jak rozumiem porażki Legii, która mecz grała w Wodzisławiu, a nie u siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elegancko Piotrze :) +

Pawlusiński to jest świr, co ta drugą wsadził, to jakby trafił bramkarza, to by mu głowę urawało ... :)

Brożek mistrzostwo po prostu, chłopak jest w gazie, nieco zawiódł Boguski, ale na szczęście Paweł dwie wsadził.

Arka pozytywnie zaskoczyła, bardzo dobrze zagrała. Lechia mogła wygrać, ale Zając im nie dał. Śląsk niby 2 punkty, a powinno być 6, a Sotirović, to już powinien mieć z 5 bramek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sytuacja w Legii jest mocno skomplikowana. Kłótnia na linii prezes-kibice. W efekcie czego brak dopingu na Łazienkowskiej. Fatalne transfery. Gracze kupieni po pobieżnym obejrzeniu ich umiejętności. Lech ma świetnie rozwiniętom siatkę skautingu. Efektem tego jest brak niewypałów transferowych. Do tego moim zdaniem Urban, chyba nie posiada jeszcze odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia takiej drużyny. Jeśli coś wyraźnie się nie poprawi w klubie to jednego z faworytów czeka środek tabeli. Nie ma jak na razie podstaw, by miało być inaczej. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.