Pozycja materiału w rankingach:
Nie roznoszą ulotek, nie dają korepetycji i nie opiekują się dziećmi. Wiele łódzkich studentek znalazło inny sposób na zarabianie pieniędzy. Umilają czas bogatym mężczyznom. Zarabiają na tym od ok. 2 do 3 tys. złotych miesięcznie.
W Internecie aż roi się od ogłoszeń typu "Jestem biedną studentką. Szukam sponsora". Żeby zobaczyć, na jaki odzew mogą liczyć panie i ile w ten sposób zarabiają, reporterka "Expressu" przeprowadziła eksperyment, umieszczając fikcyjną ofertę na portalu specjalizującym się w kojarzeniu zainteresowanych tzw. sponsoringiem.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Kasia 06.12.2010 23:44
a ja własnie mam takiego sponsora, znalazłam go na sponsoraszukam.pl
Wojciech Arciszewski 25.12.2009 08:54
Julio, życie jest bardziej wyrafinowane. Nie tylko takie kobiety po cudzych mężów sięgają...A faceci muszą znajdować wciąż nowe siły, by się im przeciwstawiać ;-))
Autor usunął profil 20.12.2009 19:27
A jak dziewczę hoże w latka niesprzyjające sponsoringowi wejdzie, życiem rozwiązłym nauczona, po cudzego a sytuowanego męża sięgnie i bez pardonu rodzinę rozbije...
Wojciech Arciszewski 19.12.2009 00:09
I tak jest lepiej niz kiedyś.Wowczas dawały pupy Arabom najezdzajacym Polskę, a teraz naszym bogatym rodakom.
Czyzby nutka patriotyzmu?
"Wszystko co nasze Polsce oddamy" ???
Urszula Michałowska 18.12.2009 11:12
Taki sponsoring istniał zawsze. Dziewczyny zaczynały jeszcze w szkole średniej szukać "wujków" na weekend, rożnica polega na tym, że kiedyś nie nie było internetu, potem na studiach te bardziej doświadczone "dawały sobie radę" przechodząc do poziomu "ekskluzywnej studentki". Powstały memoriały gejszy, to może powstaną memoriały ekskluzywnej studentki. To może być takie romantyczne...
Festiwal Przyjaciół zdrowia w Samsonowie. Zdjęcia
(odsłon: +405)