Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31643 miejsce

30 lat temu powstał Studencki Komitet Solidarności

W maju 1977 grupa krakowskich studentów założyła swego rodzaju odpowiednik KOR-u w środowisku akademickim – Studencki Komitet Solidarności. Bezpośrednim impulsem do podjęcia takiej inicjatywy było zabójstwo Stanisława Pyjasa.

7 maja 1977 roku w bramie budynku przy ulicy Szewskiej 7 w Krakowie znaleziono zwłoki studenta polonistyki i filozofii UJ, Stanisława Pyjasa, współpracownika Komitetu Obrony Robotników. Oficjalna wersja śmierci: pijany Pyjas zginął, spadając ze schodów. Faktycznie zamach zorganizowała najprawdopodobniej komunistyczna Służba Bezpieczeństwa. Pyjas mieszkał w domu studenckim "Żaczek" kilka pokoi za mną. Byłem wtedy studentem pierwszego roku filozofii UJ. Bezpośrednim zabójcą Staszka (na zlecenie SB) był prawdopodobnie niejaki Marian Węclewicz, były bokser klubu "Cracovia". Został on następnie zastrzelony, zaś oficer SB który nadzorował tę operację, zmarł na zawał serca. W ubiegłym roku Pyjas został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Akurat wówczas miały odbyć się krakowskie Juvenalia. 15 maja po pogrzebie Pyjasa doszło w Krakowie do potężnej demonstracji. Powstała antykomunistyczna akademicka opozycja w postaci Studenckiego Komitetu Solidarności. Najbardziej znanymi jego działaczami byli Bronisław Wildstein, późniejszy prezes Telewizji Polskiej, Lesław Maleszka (jak się okazało dopiero w roku 2001 - tajny współpracownik SB i to już od roku 1976, później publicysta Gazety Wyborczej, która mimo ujawnienia faktu jego współpracy z SB, nie zwolniła go!), Jan Polkowski, założyciel podziemnego pisma "Sygnał", następnie redaktor naczelny "Czasu Krakowskiego", Bogusław Sonik - dzisiaj eurodeputowany z Krakowa.

Studencki Komitet Solidarności współpracował z KOR-em, kolportował "bibułę", sam też ją wydawał. Następnym jakby pokoleniem studenckim (niewiele młodszym), które przejęło pałeczkę opozycji w Krakowie, było środowisko, które w 1978 roku zorganizowało największy chyba wówczas akcję zbierania podpisów pod petycją przeciw fatalnym warunkom mieszkaniowym w akademikach, a następnie domagało się rozwiązania Socjalistycznego Związku Studentów Polskich i powołania do życia nowej, niekomunistycznej organizacji studenckiej.

Głównymi działaczami tej grupy byli Marek Ciesielczyk, Małgorzata Bator, Renata Latoszek, Jerzy Godek, Jarosław Gibała. Pod swoimi żądaniami zebrali nie tylko kilka tysięcy podpisów krakowskich studentów, lecz także uzyskali pisemne poparcie od takich ludzi, jak prof. Józef Tischner czy ówczesny rektor Akademii Muzycznej w Krakowie, Krzysztof Penderecki. Gdy Radio Wolna Europa poinformowała kilka godzin po podpisaniu przez niego petycji o tym fakcie, krakowski aparat partyjny wpadł w szał. Pojawił się nawet pomysł zlikwidowania Instytutu Filozofii UJ, gdzie studiowali głowni inicjatorzy akcji protestacyjnej. Wkrótce zresztą zamknięto dom studencki "Żaczek", główne siedlisko opozycji studenckiej.

oryginalna strona z pisma "Po prostu bis", które drukowane było na ramkach. Był to wynalazek polskiego podziemia z okresu okupacji niemieckiej / Fot. Marek CiesielczykDrugą po SKS organizacją, która wówczas powstała był Akademicki Ruch Odnowy, wydający podziemne pismo "PO prostu bis". Redaktorem naczelnym był piszący te słowa. Pismo wydawało się esbekom tak niebezpieczne, że na kilku członków redakcji, połowa okazała się być tajnymi współpracownikami SB. Esbecy wydali także "fałszywkę" - tj. pismo "Po Prostu bis", lecz drukowane przez esbeków z taką treścią, która miała kompromitować redakcję (patrz zdjęcie).



ARO wydawał również "w podziemiu" książki. Gdy już na emigracji politycznej, w latach 80. byłem na stypendium w Cambridge, profesor, wiedząc że pochodzę w Europy Wschodniej, spytał mnie z nieukrywanym poczuciem wyższości, czy wiem kto to był George Orwell, czy coś czytałem jego z lewej okładka "Folwarku zwierzęcego" wydana przez nas w "podziemiu", z prawej: strona z pisma "Po prostu bis" z informacją o publikacji esbeckiej Fałszywki naszego pisma / Fot. Marek Ciesielczyk autorstwa. Wprawiłem go swoją odpowiedzią w osłupienie: "Nie tylko czytałem, ale nawet drukowałem i to własnymi rękami". Na drugi dzień przyniosłem mu jeden egzemplarz "Folwarku zwierzęcego", który wydrukowaliśmy w podziemiu (patrz zdjęcie).

Już po powstaniu Solidarności, we wrześniu 1980 roku, gdy powstawało Niezależne Zrzeszenie Studentów, padło akurat na mnie, że byłem pierwszym studentem, który oficjalnie romawiał w Gdańsku z Lechem Wałęsą na temat naszych dalszych kroków (m.in. czy organizować wówczas strajk studencki). W tym właśnie czasie powstał statut NZS, który tylko trochę zmieniony obowiązuje do dziś. Swego rodzaju ciekawostką są okoliczności, w jakich powstawał. Otóż napisałem go w ciągu jednej nocy wraz z naszym ówczesnym "guru" opozycyjnym i moim kolegą, Leszkiem Maleszką, w jego mieszkaniu. Dwa lata temu miałem okazję czytać w IPN donosy, jakie pisał m.in. na mnie do SB Maleszka jako TW "Tomek". Takie to były czasy.

*****

Jak na ironię, niedawno temu sędzia Sądu Rejonowego w Tarnowie, p. Małgorzata Stanisławczyk Karpiel w procesie karnym (!) uznała mnie za przestępcę (sic!) za to m.in., że publicznie powiedziałem: "Lokalna telewizja kablowa jest nieobiektywna". W PRL-u walczyłem z cenzurą i byłem ścigany przez SB, a w wolnej RP niezawisły sąd skazał mnie .....także za walkę z cenzurą. Oczywiście w drugiej instancji zostałem w tym przypadku uniewinniony, gdy na sali rozpraw pojawił się obserwator Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która obok Transparency International uznała w/w wyrok skazujący za skandal prawny.


Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tekst napisany ekspresywnie, a zarazem obiektywnie. Artykuł napisany przez uczestnika wydarzeń. Ciekawe materiały zawarte w zdjęciach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł, tym bardziej należy go cenić ze względu na osobę autora, który opisywane wydarzenia przeżył na własnej skórze. Informacje o obchodach rocznicy powstania SKS w Krakowie już wcześniej do mnie dotarły, natomiast nie znam żadnych szczegółów. Czy ktoś z Was je zna? Dzięki za wszelkie informacje. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jakby ktoś się wymądrzał (piękne gry słowne stosował), to niech spostrzeże, że Autor także przyczynił się do obalenia PRL. Kiedy krytykanta przewijano albo do przedszkola prowadzono.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za wspomnienia,takze o S. Pyjasie. No i wyrazy uszanowania!
A cenzura? Cenzura ma się dobrze i wszędzie. Parę lat temu próbowałem nadać ogłoszenie prasowe i nie wydrukowano - http://www.mirnal.neostrada.pl/cenzura.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij