Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wszystko dla zysku. Żałobnicy przeliczalni na pieniądze

Moje Trzy Grosze

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Wszystko dla zysku. Żałobnicy przeliczalni na pieniądze

2007-07-23 20:35, aktualizacja: 2007-07-23 22:01:32

30 92 5890 żałoba tragedia dramat cierpienie opinia

Kilkadziesiąt osób zginęło nagle, bez sensu, niepotrzebnie. Ale dla ich rodzin wywoływanie narodowej histerii nie ma żadnego znaczenia - wie o tym każdy, kto stracił bliską osobę. Żal ludzki stał się jednak towarem na sprzedaż.

W 1994 roku milion osób zostało zamordowanych. Jeśli nie wiesz, o jaką tragedię chodzi, to dlatego, że mediów tam nie było.

Nie było przekazów na żywo, żałobnych nagłówków w gazetach ani smutnych, odświętnych piosenek w ramach ogólnoświatowego spektaklu żałoby. Premier ani prezydent nie spotkali się z rodzinami ofiar, nie odwołano koncertów ani imprez masowych, nie spuszczono flag do połowy masztów, nie było minut ciszy na imprezach sportowych, przyjaciele nie płakali sobie w ramię na korytarzach szkolnych ani nie korzystali z pomocy psychoterapeutów, aby poradzić sobie z informacją o tym straszliwym, nieludzkim wydarzeniu.

Prezydent Polski Lech Kaczyński (klęczy) modli się na miejscu wypadku polskiego autokaru koło Vizille niedaleko Grenoble w Alpach francuskich, 22 bm. Za nim stoją od L: minister transportu Jerzy Polaczek, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Stasiak (częściowo zasłonięty), wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, eurodeputowany Adam Bielan i dyrektor Departamentu Protokołu Dyplomatycznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Tomasz Orłowski. Autokar wiozący polskich pielgrzymów wypadł z drogi na zakręcie, runął w 50-metrową przepaść, w dolinę rzeki Romanche i stanął w płomieniach. W tragicznym wypadku zginęło co najmniej 26 osób. / Fot. PAP/Radek PietruszkaNasz żal, nasza żałoba, nasze modlitwy i nasza uwaga nie są sprawiedliwe. Jeśli chcesz ginąć z żałobą narodową i minutą ciszy, jeśli chcesz zginąć z uwagą światowych mediów i przemówieniami polityków, musisz zginąć w cywilizowanym kraju z powszechnym dostępem do internetu, telewizji, przekazów satelitarnych i etatowych dziennikarzy, najlepiej w towarzystwie kilkudziesięciu osób. Ludobójstwo w Rwandzie, Tsunami w Azji, wyciek gazu w Bhopalu w Indiach, trzęsienie ziemi w Iranie - naród Polski nie wpadł w ogólnonarodową żałobną histerię i nic podobnego do teraźniejszych przekazów medialnych i politycznych po prostu się nie wydarzyło. Nikt nie przemawiał, nie wydawał dekretów, nie ocierał łez publicznie, nie urządzał narodowych zbiórek, nie wyrażał ubolewań w najlepszych czasach antenowych, nie zmieniał logotypów na czarne ani nie łączył się w bólu. Naród nie wpadł w histerię narzucaną z góry przez polityków i dziennikarzy. Nikt nie rozgrywał tym wydarzeniem swoich interesów, żerując cynicznie na naszej wrażliwości, stępiając rozsądek i racjonalne myślenie.

Nasz świat skonstruowany jest w taki sposób, aby nasza uwaga została zawłaszczona niepostrzeżenie dla celów bynajmniej nie wzniosłych. Umieszczając w mediach zajawki cierpienia (okraszone koniecznie żałobną muzyką), prześcigając się w zdobywaniu tekstów i faktów, zdjęć żałobników, ofiar i ratowników, sprzedajemy w istocie towar - nasze medium, oglądalność, powierzchnię reklamową, poparcie w wyborach lub słuchalność naszej socjologicznej teorii.

Prezydent Lech Kaczyński (P) z małżonką Marią (C) oraz premier Jarosław Kaczyński (L) wzięli udział w mszy św. w intencji poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru we Francji, 23 bm. w warszawskiej Katedrze Polowej Wojska Polskiego. (kru) / Fot. PAP/Tomasz GzellWątpię, żeby rodziny ofiar - czy tych z Rwandy, czy tych ze Szczecina - chciały dziennikarskich kamer i premierów przemawiających na pogrzebach. Żałoba jest sprawą wewnętrzną, indywidualną, intymną i osobistą. Nikt nie ma prawa nakazać mi cierpienia po stracie - nikt nie ma też władzy, aby wzbudzić we mnie cierpienie, dopóki nie pokaże mi obrazu płaczących, cierpiących ludzi, pokrwawionych ofiar, skrzywdzonych dzieci, odchodzących od zmysłu rodziców, płonących wraków i ruin, przerażonych twarzy, sylwetek ludzkich w czarnych workach...

Jesteśmy tak ludzcy, współczujący i wrażliwi, ponieważ natura wyposażyła nas w neurologiczny automat reagujący na mimikę, objaw cierpienia na innej twarzy. Bez obrazów nasza empatia nie jest tak oczywista i uniwersalna. Któż jednak ośmieli się zaprotestować przeciwko temu spektaklowi, skoro wszyscy kolektywnie cierpimy, solidaryzujemy się, współodczuwamy i oglądamy, oglądamy, oglądamy...?


Zanim zapalisz świeczkę w oknie, zastanów się.
Sortuj komentarze:

Beata Biały

Beata Biały 23.07.2007 20:56

Wielki plus. Od wczoraj towarzyszy mi dokładnie ta sama refleksja, a godzinę temu dyskutowałam o tym z synem. Bardzo trafnie to opisałaś, Oliwio. Ludzkie tragedie traktowane są dziś jak spektakl. Im bliższy, tym lepszy - bo łatwiej go wykorzystać.

Agnieszka Gierczak

Agnieszka Gierczak 23.07.2007 20:58

Rozsądny tekst. Dodałabym jeszcze, że aby doczekac sie załoby narodowej po swojej smierci nalezy umierac grupowo i z wielkim hukiem. Umieranie jako w wypadku samochodowym jako jedyna lub jedna z dwóch ofiar nie jest zbyt medialne. Chyba, ze ejst się księżną Diana.

Borys Kossakowski

Borys Kossakowski 23.07.2007 20:59

ale wiadomosci24 mają żałobę, a autorka Oliwia zdobywa plusy na tragedii.

Beata Biały

Beata Biały 23.07.2007 21:03

Borbys, jakoś jestem przekonana, że "autorka Oliwia" nie napisała tego tekstu dla plusów. Napisała mądry tekst, który pobudza do refleksji.

Łukasz Stafiej

Łukasz Stafiej 23.07.2007 21:11

Racja, starciu z obrazem (bombardujaca scena z wypadku telewizja) widz bezwolnie poddaje sie sugestii. McLuhanowski 'zimny swiat' (m. in. telewizji) to zycie zautomatyzowane, mechaniczne podazanie za informacja jest tego skutkiem. A co nie zostalo pokazane, to nie istnieje... Niestety.
BTW: Ciekawe ile wzrosla wczoraj ogladalnosc tvn24, gdy przez caly dzien mieli 'specjlane wydanie' poswiecone temu wypadkowi?
Plus.

Mariusz Wójcik

Mariusz Wójcik 23.07.2007 21:12

To pierwszy artykuł, po przeczytaniu którego żałuję , że programowo nie stawiam ocen w postaci punktów. Tekst jest świetnie napisany, widać w nim wielki kunszt i znakomity warsztat autorki. Naprawdę świetny tekst, w pełni oddający przemyślenia innych ludzi, nie mających odwagi napisać o tym w taki sposób. Swego czasu "popełniłem" tekst o drugiej rocznicy śmierci Karola Wojtyły, poruszając w nim, podobny pogląd, aczkolwiek bardziej agresywnie, w efekcie czego, o mały włos nie zostałem zlinczowany.

Przemysław Trubalski

Przemysław Trubalski 23.07.2007 21:18

Nie płakałem po papieżu. Pamiętacie to?

Wojciech Janiszewski

Wojciech Janiszewski 23.07.2007 21:21

Bardzo dobry tekst popieram autorkę

Marcin Nowak

Marcin Nowak 23.07.2007 21:23

Po części sporo racji... To wszystko jest potrzebne, mimo wszystko. Taka nasza kultura. i pomyślmy jakby to wyglądało gdyby tego nie było...
"Wydarzenia, Hanna Smoktunowicz. Zaczynamy od wypadku we Francji..." Najgorsze jest to, że ja wiem, ty Oliwio wiesz, niektórzy spośród nas wiedzą, że za tym spektaklem kryją się reżyserzy, scenografowie, montażyści itd. "To utnijcie, dajcie tamto, bardziej sugestywne"
Ja dołożyłem swoją cegiełkę z postaci analizy zdjeć tylko po to aby pomóc komuś w zrozumieniu jak doszło do wypadku i dlaczego. Obejrzało je kilkadziesiat tysięcy ludzi, ale dopiero godzinę temu dostałem maila:
"Dziękuję za rzeczowe i spokojne wytłumaczenie jak doszło do tego koszmaru. W końcu zrozumiała i mogę już wyłączyć telewizor, bo mnie mdli od tej zaciętej płyty..."
Każdy ma swoją rolę.

A tak zupełnie obok tematu. Faktem jest, że w polskich mediach nie mówi się o setkach umierających dzień po dniu w Darfurze. I to jest w istocie skandal

Ewa Kowalska

Ewa Kowalska 23.07.2007 21:23

(+) Oliwio, chylę czoło ...

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.