O naszych drogach napisano już wiele. Nie łudzę się, że napiszę coś nowego i odkrywczego. Nie, nie mam nawet takiego zamiaru. Chcę podzielić się tylko pewnymi spostrzeżeniami, z punktu widzenia człowieka, który jeździ już kilkanaście lat i przejechał kilkaset tysięcy kilometrów...
Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 40 | Miejscowość: Warszawa/Piotrków Tryb. | Kraj: Polska
O mnie: Lubię kiedy wszystko wokół jest proste i nieskomplikowane. Sprawy trudne zawsze upraszczam. Sprawy niemożliwe - redukuję do trudnych. Obserwuję uważnie świat wokół i staram się pomóc mu w miarę swoich możliwości.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Hodurek 11.08.2007 23:05
Bardzo dogłębna analiza. Tego było trzeba. Kwestia tylko żeby ludzie, którzy nami rządzą wzięli to sobie do serca. Mam prośbę:w miarę możliwości wyślij to do ministra transportu albo do premiera.
Leszek Krupiński 08.08.2007 09:04
(+)
W poniedziałek wróciłem z wyprawy do Niemiec: Wawa - Kassel - Wawa. Na A2 przyjemnie się jedzie, ale płacenie 33 zł za 150 km to jest paranoja - ile będzie się płacić, jeśli jakimś cudem uda się zbudować całość, od granicy do granicy?
Po drogach krajowych jako-tako się jedzie w sensie nawierzchni, ale przy zatłoczeniu TIRami są dwie opcje: albo wlec się, albo ryzykować wyprzedzanie, co przyprawia momentami o stan przedzawałowy.
Po powrocie z Niemiec, gdzie nawet drogi lokalne są szerokości trzech pasów (jeden pas naprzemiennie dla przeciwnych kierunków do wyprzedzania), bez żadnych dziur ani nawet śladów łatania, jestem załamany. Jesteśmy dziesiątki lat w tyle.
Piotr Adamczyk 04.08.2007 11:07
(+) Bardzo dobry tekst.
"Szumnie zapowiadane inwestycje w drogownictwie - z okazji zdobycia EURO 2012 - zakończą się klasyczną klapą." Trzeba uprościć prawo związane z przetargami na budowę dróg. Wtedy mamy szansę wybudować je przed EURO2012.
Autor usunął profil 04.08.2007 10:21
(+) Kapitalny tekst! Wyobraz sobie teraz kierowce, ktory od lat przyzwyczail sie do bezpiecznych autostrad, na ktorych szybkosc 200 km/h nie jest niczym wyjatkowym... i ten kierowca wjezdza na "polskie drogi smierci" :-) Miedzy Swieckiem a Warszawa nie zdarzylo mi sie jechac szybciej niz 100km/h :-) Po prostu boje sie...
Piotr T. Bogdanowicz 03.08.2007 22:30
(+) świetny tekst... Chylę czoła :)
Mariusz Wójcik 03.08.2007 21:22
Świetny tekst ,w pełni wyczerpujący problem krajowych dróg. Ostatnie zdanie, no cóż, dobrze że za marzenia nie karają.
Agata Pańczyk 03.08.2007 20:58
+ mrzonki o sensownych rozwiązaniach na drogach marzą się chyba każdemu kierowcy. Dobra droga, obwodnice, ronda (tak, ronda, najlepsze wg mnie rozwiązanie skrzyżowań śmierci. W Zabrzu brakuje przynajmniej dwóch tylko w okolicy mojego mieszkania!) Marzę, że będzie lepiej.
Ja egzamin zdawałam w dzisiejszych warunkach. To był terror. Chwilami myślałam, że nigdy więcej nie siądę za kółkiem (pisałam o tym w Krzyku, magazynie młodzieżowym: http://krzyk.info/index.php?cmd=arty&action=wiecej&id=153&numer-9 ale wsiadłam. Wyszkolił mnie tata. Ale zawsze jak jadę, podobnie jak Ty boję się szaleńców. Boję się, że mogę popełnić jakiś błąd, że źle zareaguję. Licze na uprzejmośc innych kierowców. I marzę o własnym aucie.... (sory, że tak się rozpisałam ;-)