Pozycja materiału w rankingach:
Chyba każdy chce być szlachetny i dobry. Czasem wspomóc bliźniego w potrzebie. Jednak nikt nie lubi być bezczelnie dojony - czemu więc na to pozwalamy?
Do tramwaju wsiadła młoda Cyganka. Z niespełna rocznym dzieckiem na ręku. W dłoni wymięty, brudny, papierowy kubek, błagalne spojrzenie i powtarzana mantra: "Pan/Pani da grosik, na dziecko, ja biedna". Powolny spacer wzdłuż całego wagonu i podtykanie na siłę kubka każdemu pasażerowi. Część ludzi udaje, że nie widzi, część coś wrzuca na odczepnego i przez chwilę czują się dobroczyńcami. Cyganka kończy obchód i na najbliższym przystanku przesiada się do drugiego wagonu. Wszyscy oddychają z ulgą - poszła sobie. Tak, poszła. Tyle że wróci. Nie ta sama, to inna.Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 40 | Miejscowość: Warszawa/Piotrków Tryb. | Kraj: Polska
O mnie: Lubię kiedy wszystko wokół jest proste i nieskomplikowane. Sprawy trudne zawsze upraszczam. Sprawy niemożliwe - redukuję do trudnych. Obserwuję uważnie świat wokół i staram się pomóc mu w miarę swoich możliwości.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Michalak 22.11.2009 16:56
Prawda. Jak cały dzień pojeździ to uzbiera. Szczególnie od tych, którzy jej nie znają lub są przejezdnymi.
Ewa Krzysiak 22.11.2009 16:51
Jednak są tacy co jej dają pieniądze, od przystanku do przystanku przez cały dzień uzbiera.
Mariusz Michalak 22.11.2009 16:47
Warszawa linia tramwajowa nr 9- praktycznie codzienne można spotkać tam żebrzącą Rumunkę z malutkim dzieckiem. Każdy ją już zna i omija szerokim łukiem.
Autor usunął profil 22.11.2009 15:40
Wszystko ładnie, pięknie tylko dlaczego tekst bazuje wyłacznie na Cyganach? Kolejna sprawa to niemalże plaga żebrzących, ktoś ich do tego przyzwyczaił, dał im fory w prowadzeniu takiego procederu. Osobiście jak trafiam na bardzo namolnych, bezczelnych ludzi tego typu, to mityczne piekło jest niczym w porównaniu z tym jak z nimi jadę.... Będąc na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku spotkałem grupę młodych ludzi grających na różnych instrumentach a przed nimi leżał kapelusz na datki. Nic szczególnego poza tym, że o kapelusz była oparta kartka z napisem: Jesteśmy zdrowymi studentamiz nic nam nie dolega ale zbieramy na piwo - dałem dyszkę za szczerości i oryginalność pomysłu :)
Mateusz Grochocki 22.11.2009 15:24
ja nie daję od czasu, gdy jakiś stary żebrak zbluzgał mnie, bo dostał "za mało"
a na Cyganki z dziećmi w ogóle bym uważał - miejska plotka mówi, że upijają te dzieciaki wcześniej, bo niegrzecznym by nikt nie dawał
Salvatore Jurkowski 08.08.2007 22:08
i jak pisze xmaster liczy się szczerość by datek był duchowo poważny i miły duszy obydwu osobą
Salvatore Jurkowski 08.08.2007 22:05
z tym interesem jest tak jak w handlu raz zarobisz dostaniesz dużo a raz mało jeśli od wieków twoja rodzina żebra to tak to już jest i niech nie pyta ktoś czemu to dobry interes działający na świecie od wieków!!!!
Salvatore Jurkowski 08.08.2007 21:59
+ gdyż bieda i żebranina to poważny społeczny problem owego systemu społecznego w którym przyszło nam żyć???
Salvatore Jurkowski 08.08.2007 21:57
Tak dobry artykuł oj..;. żyję na ulicy i sam imam się różnych zajęć żebrania też...napisze ,iż to dobry interes no cóż polecam książkę pt:"wywieranie wpływu"każdy orze jak może no człowieku napisze ci szczerze ,że w kmunikacji jest coraz więcej żebrających no tak ???a co w Paryżu w metrze rojii sie od żebrających wiesz wiele jest takich którzy udają grają biednych ?!!żerując jak piszesz a cygani od wieków siedzą w tym interesie i nie-
-zrozum mnie zle ,ale tak to jest każdy w dzisiejszym świecie patrzy jak tu przeżyć , mogę ci napisać bóg zapłać człowieku jeśli nawet na odczepnego dałeś grosz owej Pani z dzieckiem.....
Leszek Krupiński 08.08.2007 08:53
(+) - dobry artykuł, ciężki temat. Studiowałem przy pl. Zawiszy, więc codziennie zaliczałem przejazd tramwajem w tych okolicach - czasem to była męczarnia, głównie przez wątpliwych walorów artystycznych występy panów o ciemnej karnacji.