Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Niezbędnik żeglarski: co robić, gdy idzie sztorm

Pozycja materiału w rankingach:

3913 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 30pkt

Oceń:

Niezbędnik żeglarski: co robić, gdy idzie sztorm


Sezon żeglarski w pełni. Wrzesień to najlepszy czas, aby poznać smak prawdziwego żeglarstwa. Ostatnie dni pokazały, że część mazurskich żeglarzy nie jest przygotowana na silny wiatr. Co robić, gdy na skali Beauforta wskazówka osiąga czerwień? Oto kilka uniwersalnych sposobów, które pomogą opanować sytuację, gdy nadchodzi zmiana pogody.

Uszkodzony jacht, z którego zginął 5-letni chłopiec, 21 bm. w Piszu. Chłopiec jest jedną z ofiar burz, które po południu przeszły nad mazurskimi jeziorami. (kru) / Fot. PAP/Materiały operacyjne policjiNajprostsza rada to: naucz się "czytać" niebo, patrz co się na nim dzieje. Chmury kłębiasto-deszczowe (cumulonimbusy) łatwo rozpoznać - ciemne u podstawy, wysokie, kłębiaste. Zawsze są zapowiedzią burzy ("wróg publiczny numer jeden"). Najlepiej schroń się w porcie lub przy bezpiecznym brzegu. Jeżeli nie zdążysz, pamiętaj o kilku podstawowych zasadach:

1. Nikt nie może zostać w kajucie. Cała załoga na pokład. Wszyscy powinni założyć kamizelki ratunkowe.
2. Uruchom silnik. Potrzebna jest ci prędkość manewrowa przed uderzeniem szkwału, aby nie przyjąć go burtą. Jeżeli fala jest duża, silnik może wynurzać się z wody i się przegrzewać. Mimo tego, pomaga w utrzymaniu sterowności i prędkości manewrowej.
3. Zrzuć żagle. Przy dużym wietrze, pływanie na samym takielunku (przy gołym maszcie) jest najbardziej skuteczne i bezpieczne.
4. Ustaw łódź rufą (tyłem) do wiatru. Dzięki temu uzyskasz lepszą sterowność jachtu.
5. Jeżeli nie zdążysz zrzucić żagli lub ustawić się rufą do wiatru, sprobuj przyjąć uderzenie wiatru w ostrym bejdewindzie (wiatr wiejący od dziobu w kierunku rufy) i ustaw łódź tak, aby wiatr wiał w twarz.
6. Możesz położyć maszt w celu obniżenia środka ciężkości. Jest to jednak bardzo ryzykowne - tracisz sztywność sztagów i want (olinowania), którego możesz się złapać w sytuacji kryzysowej. Sam maszt ma tendencje do wyskakiwania z "kobyłki" (specjalne widełki na maszt). Może wtedy wychylać się za krawędź burty i powodować jeszcze większe przechyły. Ponadto jego składanie zajmuje zbyt dużo czasu.

Ze względów bezpieczeństwa, na łodzi zawsze powinien być telefon komórkowy. Najlepiej, jeżeli będzie w aqua-paku - ochraniaczu, który pływa na wodzie i nie pozwala na zamoknięcie sprzętu. Telefon przyda się w każdej sytuacji. Jeżeli stwierdzisz, że sam nie dasz rady spłynąć z jeziora, powinieneś jak najszybciej zadzwonić pod numer WOPR-u. Opisz swoją sytuację i położenie na jeziorze. Ratownicy dotrą do Ciebie w ciągu 5-15 minut (w zależności od położenia jednostki WOPR).

Mimo wzorcowych zachowań, nie zawsze można uniknąć wywrotki. Jeżeli jacht się "położy", powinieneś:
1. Policzyć członków załogi. Wszyscy muszą trzymać się blisko łodzi.
2. Nie zawsze twoja wywrotka zostanie zauważona. Zawiadom telefonicznie WOPR.
3. Nie oddalaj się od żaglówki i czekaj na ratowników.

Przydatne numery telefonów:

Telefon ratunkowy na wodzie 601 100 100
Telefon alarmowy 112
Mazurski WOPR 087 428 23 00

Najszybszą pomoc uzyskasz dzwoniąc pod numer telefonu ratunkowego na wodzie. Jest to bezpośredni kontakt z ratownikami WOPR-u.

Mam nadzieję, że te parę zasad pomoże żeglarzom "pokonać wiatr" i bezpiecznie dotrzeć do brzegu. Aby uniknąć sytuacji kryzysowych, musimy pamiętać, że woda to nie tylko wspaniała zabawa. Woda to przede wszystkim żywioł.
Po mazurskich wodach podczas nawałnicy (21 sierpnia) pływało około 10 tys. łodzi. Wywróciło się około sześćdziesięciu. To naprawdę nie jest dużo ? powiedział nam rzecznik prasowy mazurskiego WOPR-u Paweł Czubiński. ? Mamy nadzieję, że w przyszłości wszyscy żeglarze pływający po Mazurach wykażą się wystarczającym rozsądkiem i WOPR nie będzie musiał wypływać do ani jednej wywrotki.

Zobacz także:

Karolina Kaczmarczyk OFFline profil autora

Autor: Karolina Kaczmarczyk

Napisz do autora

Artykuły (70) Galerie (0) Średnia ocen (4.75)

Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Studentka I roku dziennikarstwa UW, spec. fotografia prasowa, reklamowa i wydawnicza

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 18

Sortuj komentarze:

Kamil Jakubczak 29.08.2007 15:03

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 40

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Wieszczycka 26.08.2007 02:10

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 40

Jeżeli mówimy o tym ciągle pokazywanym filmiku, to oni byli ustawieni prawidłowo, ale ich ten potworny szkwał odwrócił i nie mieli żadnych szans się wybronić. Natomiast Patryk ma ewidentną rację w jednym - należy uciekać i to uciekać do najbliższego brzegu. Moim zdaniem niektórych zgubiło myślenie, że ten najbliższy port, to wcale nie tak znowu daleko... A z tego, co mówili świadkowie, to czasu było tyle, że do najbliższego brzegu, nie portu zdążyliby uciec wszyscy, którzy mieli na łódkach silniki. A nie sądzę, żeby ofiarami przewrotek padli wyłącznie bezsilnikowcy... Co do masztu, ok mogę się zgodzić, że jeśli już jest duża fala, to nie ma się co bawić w jego składanie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Michał Twerd 25.08.2007 15:39

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 43

Jurmak, co do masztu trzymam z tobą , ale obciążenie rufy... im bardziej środek bocznego oporu w stronę rufy , tym lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Michał Twerd 25.08.2007 15:32

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 37

Patryk84, to wcale nie byli kretyni. Sami się do wiatru burtą nie ustawili. Wiatr robił z ich pływającymi hotelami co chciał. Uwaznie przygładałem sie tym filmom. Na jednym z nich widac , jak ok 6-7 metrowy jacht z wysoką burta, chyba jakaś konstrukcję Skrzata, wyostrzyła gwałtownie i w ostniej fazie,w duzym przechyle w półwietrze, została w pewnej chwili lekko poderwana do góry i ciśnięta o wodę. Wiatr uniósł na moment cały kadłub ponad tonowego jachtu !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patryk Ciechanowski-Mirek 25.08.2007 14:39

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 37

Mnie podczas kursu uczono żeby jak się widzi "złe" chmury nie zastanawiać się tylko byle gdzie,
byle najszybcieji byle do najbliższego brzegu w pierwsze lepsze szuwary spie.... i nie przejmować
się jachtem (pozwolę sobie nie cytować w całości słów instruktora), a jak już się jest w możliwości
bez ucieczki to zrefować/zrzucić żagle i probowac dotrzeć do brzegu.
Niestety całego filmiku ktory pokazywali nie widzialem ale widzialem kretynów(bo jak inaczej
ich nazwać), którzy byli ustawieni burtą do wiatru choć silne fale i wiatr najlepiej byłoby przyjąć
dziobem bo jacht od dziobu jest 'bardziej opływowy".
[Uczono mnie również że nie powinno sie plywac z wywieszonymi odbijaczami i należy przepuścić
tych co plyna prawym halsem. Ale na polskich jeziorach jest prawie tak samo jak na polskich drogach...]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Makieła 25.08.2007 10:37

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 40

Położenie masztu dużo obniża środek ciężkości? Dużo to znaczy ile? Przyjmijmy ciężar masztu 20 kg a ciężar kadłuba 1000 kg... fakt środek ciężkości masztu jest parę metrów nad pokładem ale...
Nie znam sprawnego i nie prymitywnego patentu do kładzenia masztu który pozwala kłaść masz przy fali, oczywiście mówię o dużych jachtach kabinowych.
Jest jeszcze jeden aspekt położonego masztu... Położony maszt obciążą rufę do tego dodajmy całą załogę w kokpicie i mamy dziób zadarty do nieba:-((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Michał Twerd 25.08.2007 08:33

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 41

Aha, jeszcze o kładzeniu masztu - moze pogodzi was teza, ze polozenie masztu moze byc awaryjnymm wyjsciem na lekkiej, bezkabinowej lodzi mieczowej ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Michał Twerd 25.08.2007 08:25

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 43

Co do kładzenia masztu - ja bym nie kładł. Traci sie wtedy jakąkolwiek mozliwosc manewru i wpływu na rozwoj wypadkow. Na silnik nie liczyłbym specjalnie, jesli krotka fala osiaga 2 metry wysokosci.

emgieka, nikt tu sie nie licytuje i nie sa to żadne "techniczne sztuczki" tylko podstawowe zasady dobrej praktyki zeglarskiej. W czasie ostatniego bialego szkwalu na Mazurach duzo lodek przetrwało kataklizm na wodzie.
Mieli szczescie , ale szczescie w takich sytuacjach sprzyja wyłącznie tym którzy nie poplniają błędów. Nikt , kto zeglował, albo chociaz widział jezioro albo morze ( i ma odrobinę wyobrazni) przy stanie powyzej 6 B, nie "podskakuje".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciej G. Krasny 25.08.2007 00:53

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 38

Te wszystki techniczne sztuczki, którymi tu wszyscy próbują się licytować, są niczym wobec żywiołu, więc darumy sobie szczegóły. Wszystko i tak sprowadza się do tego, że lepiej nie "podskakiwać" kiedy wokół przyroda "pomrukuje".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karolina Kaczmarczyk 24.08.2007 22:33

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 37

Błędem według jakiej szkoły? Położenie masztu dużo obniża środek ciężkości, co jest bardzo istotne dla utrzymania stateczności na krótkiej fali. Oczywiście jest to ryzykowne, jak zostało zresztą wspomniane, ale dopuszczalne rozwiązanie (szczególnie jeśli posiadamy sprawny i nieprymitywny patent do kładzenia masztu). Odchodząc do ogólniejszej dyskusji, każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Zawsze będzie posiadało swoich zwolenników i przeciwników. W walce z żywiołem nie ma kolorów czarnego i białego, że coś jest na pewno wlaściwie, a coś innego możemy kategorycznie uznać za błąd. Nie ma także jedynej słusznej szkoły żeglarstwa. Rady były zdroworozsądkowe, a jeżeli coś było szczególnie kontrowersyjne zostało to wyraźnie zaznaczone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.