Facebook Google+ Twitter

39 czerwonych róż za lata rozłąki

Czy w takim miejscu jak obóz koncentracyjny można się zakochać i planować wspólną przyszłość? - historia ta jest dowodem na to, że wszystko jest możliwe.

Jerzy Bielecki / Fot. Archiwum rodzinnePan Jerzy Bielecki urodził się w 1921 roku. W roku 1985 otrzymał medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Młoda Żydówka, Cylia Cybulska pochodziła z Łomży, cała jej rodzina zginęła w komorach gazowych Auschwitz.

Młodzi poznali się w obozie, gdzie pracowali w magazynie zbożowym. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. "Oczarowała mnie jej kobiecość, jej uśmiech, jej twarz", wspomina pan Jerzy. Tego dnia zaczęła się jego niesamowita historia. "Największa przygoda mego życia. największa, najbardziej romantyczna I najbardziej makabryczna, jeśli chodzi o tło, na którym to wszystko się rozgrywało" - mówi.

Bielecki postanowił ocalić Cylię I siebie, dzięki licznym znajomościom zdobył mundur SS, i pod osłoną nocy 21 lipca 1944 roku, zakochani zbiegli z obozu.

Cyla Cybulska / Fot. Archiwum rodzinnePo dziewięciu dniach tułaczki dotarli do wsi Bachowice, gdzie mieszkali krewni Pana Jerzego. Po okolicy rozeszła się wiadomość, o dotarciu byłych więźniów Auschwitz, w związku z tym rodzina Bieleckiego zadecydowała, że na czas wojny, dla własnego bezpieczeństwa uciekinierów, należy ich rozdzielić. Pan Jerzy został umieszczony u znajomego sołtysa, natomiast Cylię ukryto czterdzieści kilometrów dalej,w Gruszowie, u przyjaciół rodziny.

Do Gruszowa wolność przyszła na początku stycznia, tam gdzie ukrywał się pan Jerzy miesiąc później. "Natychmiast pojechałem po Cylię, ale jej już tam nie było, dowiedziałem się że codziennie znikała na długie godziny i płacząc wypatrywała mnie na drodze".

Po wojnie Cyli powiedziano, że Jerzy zginął w partyzantce, do niego natomiast dotarła wiadomość, że Cylia wyjechała do Szwecji I tam zmarła. Pan Bielecki ożenił się w 1947 roku, skończył politechnikę krakowską i zamieszkał z żoną w Nowym Targu. Zrozpaczona Cylia pojechała do rodzinnej Łomży, wkrótce wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie założyła rodzinę.

Cylia w 1983 roku, podczas rozmowy ze swoją polską gosposią, dowiedziała się że Jerzy Bielecki żyje, a 39 lat temu obydwoje zostali oszukani. Bardzo szybko ustaliła jego numer telefonu. Jeszcze tego samego roku Cylia przyleciała do Polski. Na powitanie Jerzy wręczył jej 39 czerwonych róż, każda z nich symbolizowała rok rozłąki.

Cylia zmarła w 2005 roku, przed jej śmiercią spotkali się jeszcze kilkanaście razy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Olaf
  • Olaf
  • 23.09.2010 08:42

Czasami tak wiele dróg trzeba przejść aby zrealizować pasję Miłości przeznaczoną dla dwojga serc

Komentarz został ukrytyrozwiń

Są pewne akcenty pozytywne: udało się im uciec z obozu i w końcu po latach się spotkali:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smutna historia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.