Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > "3.10 do Yumy". Pociąg do rozczarowania...

Pozycja materiału w rankingach:

66213 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 5pkt

Oceń:

"3.10 do Yumy". Pociąg do rozczarowania...


Jeśli masz ochotę się zrelaksować przy filmie, który ma mało skomplikowaną fabułę, a jego akcja rozwija się w żółwim tempie, śmiało wybierz się na "3.10 do Yumy". Ten remake klasycznego westernu z 1957 roku potwierdza, że dobrego nie należy poprawiać, a porządne filmy o Dzikim Zachodzie powstawały za czasów Johna Wayne'a, a nie teraz.

 / Fot. AKPA/ MajewskiBen Wade (Russell Crowe) jest bezwzględnym bandytą, przywódcą gangu, który napada na dyliżanse transportujące pieniądze potrzebne na rozbudowę kolei w Arizonie. Mimowolnym świadkiem jednej z takich akcji staje się farmer Dan Evans (Christian Bale). Wade pozwala mu ujść z życiem, ale szybko tej decyzji pożałuje.

Grupa Bena udaje się do pobliskiego miasteczka Bisbee. Jego kompani rozjeżdżają się, ale on - skuszony wdziękami barmanki z saloonu - przedłuża pobyt. Kończy się to dla niego mało pomyślnie. Zostaje schwytany. Decyzją szeryfa oraz szefa kolei ma zostać przetransportowany do Contention, skąd pociągiem ma dotrzeć do więzienia w Yumie. Jedną z osób, która podejmuje się jego eskorty jest właśnie Evans. Decyduje się na to głównie z powodów finansowych. Musi spłacić zaciągnięty dług, bo w uzbieraniu potrzebnej sumy przeszkadza mu susza. W pościg za uwięzionym Benem Wade'em udaje się jego banda, z najbardziej oddanym szefowi Charliem Prince'em (Ben Foster) na czele.
I zaczyna się...

Widz ma okazję obejrzeć dokładny przebieg podróży. Od kopyt koni, poprzez walkę z Apaczami aż do wieczornych rozmów przy ognisku. Grupa strażników powoli się wykrusza. W rezultacie zostaje tylko Evans oraz jego syn William (Logan Lerman), który w przypływie odwagi potajemnie ruszył z pomocą ojcu.

Dla miłośników gatunku film może być rozczarowujący. Reżyser James Mangold umieścił wprawdzie wszystko co jest potrzebne w westernie. Są rewolwery, bandyci, szeryf i pozytywny bohater, jednak otoczka, w której zostało to podane jest mało wciągająca. Film się dłuży, akcja rozwija się powoli. I choć ma warunki do tego aby trzymać w napięciu, nie robi tego. Z kina wyszłam znudzona.
Marta Jurkiewicz OFFline profil autora

Autor: Marta Jurkiewicz

Napisz do autora

Artykuły (14) Galerie (2) Średnia ocen (4.89)

Wiek: 28 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Praktykantka Nowa już nie jestem, ale nadal jestem bezwzględna :]

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Paweł Białk 17.11.2007 19:50

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 37

A ja na film pójdę i zobaczę bo lubię westerny, a zwłaszcza te spaghetti gdzie gra wspaniała muzyka Sergio Leone i dobrzy mają białe, a źli czarne kapelusze. Gdzie nie skupiasz się na aktorze tylko na postaci. Gdzie nie ma finezji bo kowbojskie życie nie było łatwe. I można się zgodzić z zdaniem autorki lub nie. Ja wolę mieć własne...

A recenzja czy chcecie czy nie była, jest i będzie subiektywna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 12.11.2007 06:55

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 37

Drogi Panie Martinie, korzystając z tego samego prawa które pozwala panu posługiwać się nazwiskiem jednej sławy z Hollywood a twarzą innej pozwolę sobie powiedzieć, że taki na ten przykład "Gladiator" zdobył garść oskarów, a był szmirą o banalnej treści. W dodatku z tzw. "prawdy historycznej" zostały tam jedynie stroje bo cała reszta miała się do rzeczywistości nijak. Poza tym amerykańskie superprodukcje, aby zdobyły kasę i sławę muszą być tak kręcone aby zrozumiał je przeciętny amerykański widz. Którz jest tym standaryzowanym amerykańskim kinomanem? Otóż to podobno jest ledwie piśmienny nastolatek, a więc o rzadnej finezji w filmie nie może być mowy bo widz który płaci największe pieniądze by tego nie pojął, a więc nie zapłącił. A przecież producenci nie mogą ryzykować setki milionów dolarów tylko po to żeby stworzyć film ciekawy, łatwiej stworzyć efektowny :))
Z pozdrowieniami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Sysiak 11.11.2007 21:43

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 40

To wolny kraj w którym (ponoć) panuje prawo wolnej wypowiedzi. Ja z tego prawa korzystając nie zgodzę się z krytyczną opinią filmu. Powiem więcej film ma zadatki na co najmniej 4 nominacje do Amerykańskiej Nagrody Filmowej. Reżyser jak wspomniałaś "ładuje" do filmu wszystkie niezbędne atrybuty potrzebne do opowiedzenia należycie wątku co wychodzi mu zadziwiająco dobrze.
Film nie nudzi, porusza ważne kwestie a przy tym wszystkim bawi. Wspaniałe kracje Bale'a, Crowe'a oraz Foster'a

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marika Przybył 10.11.2007 19:58

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 31

macieklew - nawet te mnie zawodzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marika Przybył 10.11.2007 17:54

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 40

Kolejny film, który potwierdza moją tezę, że tak naprawdę już (prawie) nie ma dobrych amerykańskich filmów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 09.11.2007 20:02

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 36

amerykańskie superprodukcje, supernudy

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.