Facebook Google+ Twitter

3 dni nienawiści na Jawie

Coraz odważniej postępują i częściej dochodzą do głosu indonezyjscy islamiści. W ciągu ostatnich trzech dni jad nietolerancji religijnej sączył się na Jawie. Niestety "przy okazji" polała się również krew niewinnych osób.

Opuszczony kościół Sayidan w Yogyakarta na Jawie / Fot. Piotr ŚmieszekOstatnie trzy dni na indonezyjskiej Jawie można z pewnością zaliczyć do najbardziej tragicznych pod względem eskalacji przemocy i nietolerancji religijnej, na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.

Po niedzielnych krwawych zajściach w miejscowości Banten, w których śmierć z rąk rozwścieczonego tłumu poniosło 4 członków islamskiej mniejszościowej grupy wyznaniowej Ahmadiyah, dzisiaj nastąpiła kolejna tragiczna odsłona jawajskiego spektaklu nienawiści.
Obiektem porannych ataków byli tym razem już nie „inni muzułmanie”, a katolicy zamieszkujący Tamanggung w centralnej części wyspy.

W tamtejszym sądzie odbywała się rozprawa przeciwko katolikowi, Antoniusowi Bawengan, oskarżonemu o popełnienie rzekomego bluźnierstwa przeciwko islamowi. Tego karalnego w Indonezji czynu dopuścił się on w październiku ubiegłego roku, drukując i rozpowszechniając ulotki oraz publikując wydawnictwa, którymi uraził miejscową społeczność muzułmańską.
Od tamtej pory przebywał w areszcie w oczekiwaniu na zakończenie postępowania sądowego i orzeczenie wyroku, co miało nastąpić właśnie dzisiaj.

Tłum zebrany pod gmachem sądu również czekał na ogłoszenie ostatecznego werdyktu sędziów. Był agresywny i nastawiony na radykalne kroki, ponieważ mimo zasądzonego możliwie najwyższego (5-letniego) wymiaru kary, domagał się samosądu uznając werdykt za niewystarczająco surowy.

Oskarżony, którego nie było na sali, gdyż przebywał w osobnym, strzeżonym przez policję areszcie, z pewnością może dzisiaj mówić o dużym szczęściu w nieszczęściu. Dzięki swojej absencji podczas odczytywania orzeczenia sądu, uniknął niechybnego linczu. Tłum natomiast nie widząc zdefiniowanego wcześniej celu wyładowania swojej agresji wyszedł na ulice miasta.
Kolejno zdewastował dwa znajdujące się na jego drodze kościoły katolickie wraz z trzema przyległymi budynkami, paraliżując handel i ruch na drogach.

Incydenty z ostatnich trzech dni stały się przyczynkiem do publicznej narodowej debaty we wszystkich mediach Archipelagu, dotyczącej tolerancji i konstytucyjnie zagwarantowanej wolności wyznania w Indonezji.

Niestety skrajni islamiści coraz odważniej, częściej i co najgorsza bezkarnie poczynają sobie w swoich bandyckich wystąpieniach o czym świadczą statystyki prowadzone przez organizacje pozarządowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pawko
  • Pawko
  • 08.02.2011 19:37

Kolejny Krwawy Plon Religi Pokoju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.