Facebook Google+ Twitter

3 kolejka Premier League. Zapowiedź sobotnich spotkań

Roberto Martinez jako nowy menadżer Evertonu nie wygrał jeszcze spotkania. Jego drużyna zmierzy się z pogromcami Manchesteru City, Cardiff City. Czy w końcu Martinez będzie mógł świętować swoje pierwsze zwycięstwo?

Manchester City - Hull

Jaka jest prawda o Manchesterze City? Po ich pierwszym meczu wielu ekspertów zachwycało się nad grą podopiecznych Manuela Pellegriniego. Nie wzięli oni pod uwagę jednej rzeczy; dzisiaj niemal każda drużyna Premier League ograłaby Newcastle, ponieważ popularne "Sroki" są poprostu w dramatycznej formie. Ponadto nie wiadomo jak poradzi sobie Pellegrini w Premier League; wszyscy zachwycamy się tą ligą, mówimy że jest najlepsza na świecie; ale zapominamy, że jest ona trudna dla cudzoziemców. Wystarczy prześledzić losy piłkarzy oraz trenerów z poza Wysp; wielu z nas potrzebowało czasu na zaaklimatyzowanie się do nowych warunków; byli jednak i tacy, którzy pomimo swojego nazwiska nigdy sobie nie poradzili, vide historia Shevczenki. Z ocenami na temat Pellegriniego trzeba poczekać. Jedno jest pewne tydzień temu Cardiff udzieliło Pellegriniemu cennej lekcji brytyjskiego futbolu. Czy trener Manchesteru City wyciągnie z tego wnioski?

Z odpowiedzią na to pytanie trzeba będzie poczekać. Kolejne zwycięstwo 4-0, tym razem z Hull City z całą pewnością nie może być potraktowane jako odpowiedź. Hull wygrało swoje spotkanie z Norwich, mimo to zespół prowadzany przez Steve' Bruce'a nie prezentuje niczego specjalnego. Żelazna obrona i szukanie swoich szans w stałych fragmentach gry- w takich meczach jest to broń nieskuteczna.

Cardiff - Everton

No to teraz już wszyscy wiemy, że Cardiff City będzie bardzo groźne na swoim stadionie. Podopieczni Malky'ego Malkaya na inaugurację sezonu ograli bogaczy z Manchesteru City i co ważne byli lepszą drużyną w tym spotkaniu. Z dużą przyjemnością oglądało się podopiecznych Malkaya. Ze wszystkich beniaminków Cardiff zrobił jak na razie najlepsze wrażenie. Cóż, zespół z Walii nie mógł lepiej zaakcentować swojego powrotu do Premier League. Często takie spektakularne zwycięstwa determinują postawę drużyny w całym sezonie. Krótko mówią, morale drużyny szybują w górę i piłkarze idą za ciosem.

Bywa również i tak, że takie zwycięstwo zamiast pomagać, szkodzą drużynie. Osłabia się koncentracja piłkarzy, wzmaga się na nich ciężar presji. W efekcie kiedy przyjeżdża zespół tylko dobry bądź przeciętny pojawiają się problemy. Wystarczy tutaj przypomnieć, naszą Reprezentację Polski, która z najlepszymi gra wielkie mecze; kiedy jednak przychodzi zmierzyć się z równymi sobie, to przeważnie kończy się to klapą.

Dlatego, mecz z Evertonem będzie dla Cardiff znacznie cięższy niż z Manchesterem City. Tym bardziej, że Everton nie wygrał jeszcze meczu w lidze! Everton nie zalicza się do topu Premier League, jest za to bardzo solidną ekipą, która od lat plasuje się w systematycznie w pierwszej "10" ligi. A los takich drużyn jest uzależniony właśnie od takich spotkań, z takimi przeciwnikami. W przeszłości Everton nie miał problemów z wygrywaniem tego typu spotkań. Czy będzie tak i tym razem?

Newcastle - Fulham

Współczuje Alanowi Pardew. Wyobrażam sobie z jaką presją musi się mierzyć trener Newcastle. Jego drużyna jest w poważnym kryzysie. Nie strzeliła jeszcze bramki w tym sezonie i oddała zaledwie jeden celny strzał w światło bramki. Grając w ten sposób bardzo ciężko jest myśleć o zdobywaniu punktów. Nic, więc dziwnego, że mecz z West Hamem zakończył się wynikiem bezbramkowym. Po wielkich męczarniach Newcastle wygrało w Pucharze Ligi z Morecambe i być może po tym spotkaniu ich los się odmieni.

Co prawda Fulham przegrało z Arsenalem, nie zmienia to jednak faktu, że to bardzo solidna ekipa. Darren Bent, Dymitar Berbatov, Scott Parker, Adel Taarabt- to prawdziwe nazwiska w Premier League. Minie jednak trochę czasu,z anim Martin Jol to wszystko poukłada.

Norwich - Southampton

Ach, ta Premier League! Któż by przypuszczał, że Southampton grając na swoim terenie ledwo zremisuje z Sunderlandem. Southampton nie jest już tylko beniaminkiem, który pozytywnie zaskakuje; ale drużyną od której wymaga się zwycięstw. Klub poważnie wzmocnił swoją drużynę i oczekuje od niej rezultatów, a to znaczy, że na piłkarzach będzie ciążyć większa presja. Na razie radzą sobie z nią bez problemów zdobywając 4 punkty w 2 spotkaniach. To najlepszy start "Świętych" w Premier League. To ich najlepszy start w Premier League od lat.

Southampton w ten weekend zagra na Carrow Road z Norwich i będzie to dla nich trudne spotkanie. Na tym stadionie przegrywały najlepsze drużyny Premier League; bez wątpienia jest to wyjątkowe miejsce. Norwich w nie wygrało jeszcze meczu w lidze i przy wsparciu swoich niezawodnych kibiców będzie chciało uczynić to dzisiaj.

Crystal Palace - Sunderland

Ach ten Di Canio! Nikt nie dawał mu szans w starciu z Southamptonem; a ten o mało nie zdobył 3 punktów. Mimo to jasno trzeba powiedzieć, że jego drużyna prezentuje się bardzo słabo. Gra stary, angielski toporny futbol bazujący na determinacji i przygotowaniu fizycznym. Di Canio podobnie jak Bruce stawia na obronę i liczy na stałe fragmenty i kontry; naprawdę to nic szczególnego. Co innego Holloway; ten zawsze preferuje ofensywny futbol. Doskonale pamiętam go z czasów Blackpool; choć był to beniaminek Holloway nie bał się postawić na ofensywny futbol. Blackpool spadło, ale dobre wrażenie po sobie zostawiło. Aby Holloway nie podzielił tego samego losu tym razem z Crystal Palace musi wygrywać takie mecze. Szalona ofensywa kontra toporna defensywa. Jestem z Crystal Palace.

West Ham - Stoke

Sam Allardyce to solidna marka w Premier League; w zasadzie tylko w Newcastle Allardyce nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Gwoli uczciwości należy przypomnieć, że Allardyce został szybko zwolniony przez władze Newcastle. Tego samego błędu nie popełniły władze Blackburn i w efekcie ich drużyna spokojnie utrzymała się w lidze. Największe sukcesy Allardyce jednak święcił z Boltonem, z którym zakwalifikował się do pucharów europejskich. Ten sukces Allardyce'a śmiało można porównać z tym czego dokonał Tonny Pulis w Stoke.

Dzisiaj Stoke jest już bez Pulisa i mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie tej drużyny bez niego. Sądze, że Stoke zostanie szybko wymazane z mapy Premier League. Obecność tej drużyny, awans do pucharów europejskich to wszystko było wyłączną zasługą Pulisa. "Without you I'm nothing"- śpiewał niegdyś Brian Molko z Placebo. Obawiam się, że bez Pulisa, Stoke szybko zginie. Aczkolwiek, życzę Hughesowi powodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.