Facebook Google+ Twitter

3. runda eliminacji Ligi Mistrzów bez niespodzianek

Eliminacje piłkarskiej Ligi Mistrzów wkroczyły w najważniejszą (bo ostatnią) fazę. Nie obyło się bez niespodzianek i sensacji. Spotkania pokazały, że w tych rozgrywkach nikt nie może być niczego pewny.

Wczoraj piłkarze Fiorentiny pewnie pokonali Slavie Pragę 2:0. Mogłoby się wydawać, że wszystkim faworytom pójdzie dziś równie gładko. A tu niespodzianka!

Stara Dama i Stara Dama zwyciężają
Juventus Turyn, po dwóch latach przerwy, powrócił do gry w Lidze Mistrzów. Można chyba tak powiedzieć, bo musiałby zdarzyć się cud, aby piłkarze Artmedii Petrżalka odrobili stratę czterech bramek. Dla Juve są to drugie w historii kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Wcześniej włoski klub tylko raz zaczynał walkę od tej fazy (w 2004 roku grał z Djurgardens IF). Gracze Artmedii w zeszłym sezonie odpadli już w pierwszej fazie eliminacji Pucharu UEFA. Obu drużynom zależało na zwycięstwie, jednak wielki klub z Turynu był bardziej zdeterminowany. Claudio Ranieri powiedział przed meczem: „Bardzo cieszę się ze stylu, w jakim drużyna rozegrała letnie sparingi, przede wszystkim ten z Manchesterem United. Pokazaliśmy naszą siłę w defensywie i nie daliśmy się pokonać mistrzom Europy. Nie ma więc lepszego sposobu, by przygotować się do meczu z Artmedią”. Trener miał rację.

Druga Stara Dama również wygrała 3:0. Tyle, że w przypadku Anorthosisu Famagusta było to zwycięstwo zupełnie nieoczekiwane. Piłkarze Olympiakosu Pireus byli niekwestionowanymi faworytami spotkania i chyba zlekceważyli 12-krotnego mistrza Cypru (którego przydomek jest taki sam, jak klubu z Turynu). Ważnym dla polskich kibiców faktem jest występ w cypryjskim klubie dwóch Polaków. Michał Żewłakow rozegrał całe 90 minut, a Łukasz Sosin strzelił bramkę na 2:0. Gracze z Grecji sami siebie dobili, wbijając jeszcze gola samobójczego. Famagusta świętuje, Pireus myśli, jak odrobić straty.

The Reds i The Reds – statystycznie nie to samo, praktycznie remis
The Reds z Anglii po raz szósty muszą zaczynać walkę w Champions League od kwalifikacji. The Reds z Belgii rozegrali do tej pory 42 spotkania w Lidze Mistrzów. Powrócili do niej, zdobywając w zeszłym sezonie pierwszy od 25 lat tytuł Mistrza Belgii. Rozegrali w rodzimej lidze serię trzydziestu jeden spotkań bez porażki. Mało łączy oba kluby. Właściwie nic, oprócz takiego samego przydomku. W Belgii na Standard Liege mówi się „Les Rouches”, czyli w tłumaczeniu na angielski, The Reds. Oba zespoły spotkały się wcześniej w Lidze (Pucharze) Mistrzów w 1965 r. Wtedy dwukrotnie górą był FC Liverpool. Dzisiaj nie do końca im to wyszło. Nie stracili bramki, ale też żadnej nie strzelili. Rafa Benitez w wywiadzie dla oficjalnej strony klubu z Anfield, zapytany o grę w eliminacjach stwierdził, że „zespół zawsze nabiera pewności siebie po wygraniu ważnego meczu”. Liverpool nie przegrał, więc może odnajdzie formę na rewanż. Bo jak na razie, to właśnie klub z Anfield sprawił najbardziej niechcianą niespodziankę.

Na innych boiskach
Kolejną niespodziankę zgotowali zawodnicy Dynama Kijów, wygrywając wysoko w Moskwie ze Spartakiem (4:1). Nie zawiódł Arsenal Londyn, który pewnie wygrał z FC Twente. Nadzieje greckich kibiców spełnił Panathinaikos Ateny, wygrywając ze Spartą Praga 2:1. Ciekawie zapowiada się rewanżowy mecz Partizanu Belgrad z Fenerbahce Stambuł. Na stadionie Partizana było 2:2 i gracze serbskiej drużyny muszą znaleźć sposób, by strzelić co najmniej dwie bramki na wyjeździe.

Wyniki wszystkich spotkań 3. rundy eliminacji Ligi Mistzów:

Fiorentina – Slavia Praga 2:0
FC Barcelona – Wisła Kraków 4:0
Anorthosis Famagusta – Olympiakos Pireus 3:0
Vitoria Guimaraes – FC Basel 0:0
Szachtar Donieck – Dinamo Zagrzeb 2:0
Schalke 04 Gelsenkirchen – Atletico Madryt 1:0
Aalborg BK – FBK Kowno 2:0
Lewski Sofia – BATE Borysow 0:1
Standard Liege – FC Liverpool 0:0
Partizan Belgrad – Fenerbahce Stambuł 2:2
Twente Enschede – Arsenal Londyn 0:2
Spartak Moskwa – Dynamo Kijów 1:4
Juventus Turyn – Artmedia Petrżalka 4:0
Brann Bergen – Olympique Marsylia 0:1
Galatasaray Stambuł – Steaua Bukareszt 2:2
Sparta Praga – Panathinaikos Ateny 1:2

Faza grupowa Ligi Mistrzów zbliża się wielkimi krokami. Nie ma większych szans na to, abyśmy zobaczyli w niej Wisłę Kraków, która przegrała na Camp Nou. Jednak dla prawdziwego kibica nie powinno się liczyć kto gra, ale jak. Przynajmniej teoretycznie. Bardzo teoretycznie.

źródła:
www.solojuve.com
www.af-fc.com
www.fcliverpool.pl
www.uefa.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mistrz Cypru może, a mistrz Polski?

Arletta w tytule masz napisane, że bez niespodzianek, a Anathoris zlał Olympiakos.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.