Facebook Google+ Twitter

40 lat minęło. Wypis z kroniki rodziny

Od października 1970 r. terminowałem już jako technolog na wydziale zbrojenia pochylniowego i tam przeżyłem strajki w Stoczni Szczecińskiej w 1970 i 71 r.

Po 40 latach, na rekonstrukcji grudniowych wydarzeń. / Fot. Wincenty SadowskiNadszedł grudzień 1970 r. i podwyżki cen żywności przed świętami, które spowodowały niezadowolenie społeczeństwa. 17 grudnia w Szczecinie ludzie wyszli na ulice i podpalili komitet PZPR, demolowali komisariaty. Ja na szczęście nie wyszedłem ze stoczniowcami na ulice (pracowałem na Wulkanie, daleko od centrum wydarzeń), gdyż wojsko i milicja dostały rozkaz strzelać do wzburzonych tłumów.

Na ulicach Gdańska i Szczecina rozegrały się dramatyczne sceny, przewracano i podpalano samochody wojskowe i milicyjne, padło wielu zabitych i rannych, a zabłąkane kule i rykoszety trafiały nawet gapiów w oknach. Nawet tak daleko od bramy głównej (na Wulkanie), gdy przechodziłem koło pochylni spadające kule dzwoniły o blachy. Brat Grzegorz wracając ze szkoły widział część tych dramatycznych scen, jednak na szczęście nie przyłączył się do tłumów.

Na następny dzień stocznia była obstawiona przez wojsko i policje i rozpoczął się strajk. Utworzono komitet strajkowy z Czesławem Dopierałą na czele, domagając się zniesienia podwyżek płac. Spaliśmy na wydziałach na sławetnym styropianie, przykrywając się kufajkami, w wolnym czasie rozgrywaliśmy turnieje tenisa stołowego na stołówce. Wypadki na wybrzeżu spowodowały upadek Władysława Gomułka i Józefa Cyrankiewicza. Na święta i Nowy Rok strajkujący rozeszli się do domów.

Lecz strajkujący właściwie nic nie uzyskali, więc po powrocie do pracy po Nowym Roku strajki wybuchły na nowo. Tym razem na czele komitetu strajkowego stanął w stoczni Edmund Bałuka.
Do stoczni przyjechał nowo wybrany I sekretarz Edward Gierek i premier Piotr Jaroszewicz. Gierek na świetlicy głównej stoczni obiecywał odnowę życia społeczno-politycznego, podwyżki płac (jeżeli wzrośnie produkcja) i wezwał nas do pomocy.

Z obietnic Gierka zapamiętałem szczególnie jedną, o możliwości przejścia na emeryturę po 25 latach pracy (wtedy nie było mowy o jednoczesnym osiągnięciu wieku emerytalnego). Obliczyłem więc sobie szybko, że w wieku 40 lat przejdę na zasłużoną emeryturę, jako młody pełny sił i możliwości człowiek. Od stycznia 1971 r dostałem angaż na stanowisko technologa z uposażeniem zasadniczym 2500 zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Uciekł mi cały akapit po zdaniu: "Na święta i Nowy Rok strajkujący rozeszli się do domów". To nie odbyło się tak łatwo, bo część stoczniowców chciała dalej strajkować, ale większość chciała wrócić do domu na święta. Ponieważ bramy stoczni były zastawione ciężkim sprzętem, wiec opuszczanie stoczni odbywało się przez furtki, m/in przy ul Ludowej. Zdeterminowana grupa zwolenników kontynuowania strajku, wyzywała opuszczających stocznię stoczniowców od "łamistrajków" i polewała ich wodą a musicie wiedzieć, że panowała wtedy sroga zima. Nie powstrzymało to jednak stoczniowców od opuszczenia stoczni, także sposobem na "Wałęsę", tylko ze w odwrotną stronę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.