Pozycja materiału w rankingach:
Parada Równości rozpoczęła się wiecem o godzinie 13 na placu Bankowym, a następnie ulicami Marszałkowską i Piękną przemieściła się pod budynek Sejmu RP.
Decyzją Fundacji Równości, organizatora parady, ze względu na mijające 20 lat od zakończenia obrad Okrągłego Stołu oraz czerwcowej 40. rocznicy pierwszych publicznych, masowych protestów przeciwko niegodnemu traktowaniu osób homoseksualnych na Christopher Street w Nowym Jorku, tegoroczny przemarsz przebiegał pod hasłem "40 lat równości, 20 lat wolności!".
Tradycyjnie w imprezie wzięły udział zrzeszenia homoseksualistów skupione na jeżdżących platformach. Kolorowe stroje i muzyka przyciągały uwagę przypadkowych przechodniów. Zachęcano do włączenia się w paradę rozdając tęczowe chorągiewki. Przy okazji rozdawano wiele ulotek informujących o homoseksualizmie.
Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.35)
Wiek: 3 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Studentka V roku socjologii w zakresie stosowanych nauk społecznych UW, specjalizacja socjologia małżeństwa i rodziny.
Ostatnie artykuły autora:
Zobacz inne materiałySortuj komentarze:
Marcin Rzeczkowski 14.06.2009 23:26
Uchch... To przykre, zwłaszcza w tym serwisie. Podobno mieliśmy nie gonić za sensacją.
Agata Świerczyńska 14.06.2009 23:20
Do Marcina, odnośnie: "Łukaszu, zdjęcia są dość tendencyjne, w Paradzie szły całe mnóstwa normalnych ludzi prosto z ulicy"
Wysłałam także te z mnóstwem ludzi z ulicy, ale moderator ich nie zamieścił, czyli rzeczywiście... dla mediów nudziarze :I
Marcin Rzeczkowski 14.06.2009 12:50
Łukaszu, tak się zastanawiam - czy dla Ciebie Parada Równości oznacza, że zrównujesz każdego, kto w niej szedł, do poziomu zboczeńca? Geja, lesbijkę, członków rodziny, przyjaciół, przypadkowych przechodniów, którym się spodobał klimat... Przecież jesteś świadomy tego mechanizmu, a jednak jedziesz po uczestnikach bez żadnej samokontroli.
Zastanawiam się teraz, czy mam się poczuć dewiantem, przebierańcem czy pomyleńcem oraz jak mają się poczuć moi przyjaciele oraz nauczyciele, zarówno LGBT, jak i spoza tego grona.
Przykro mi, Łukaszu, ale w Paradzie nie szedł anonimowy tłum odmieńców, na którym możesz bezkarnie wieszać psy, ozdobiony paroma politykami. Szli tam konkretni ludzie, którzy mogą zareagować na Twoje słowa. Ponadto - co za rozczarowanie! - w większości są to ludzie całkowicie przeciętni.
Autor usunął profil 14.06.2009 12:28
Wczoraj słuchałem Polskiego Radia Lublin i dzwoni gość, pozdrawia m.in. kochanego kolegę w studio cisza po chwili dzwoniący prostuje "tylko bez skojarzeń" na to prowadzący "nie, nie będziemy kojarzyć".
Kamil Bodzęta 14.06.2009 10:49
No właśnie Łukaszu.
Jeżeli nazywasz paradę ludzi domagających się pewnych praw dewiantami i pomyleńcami, to u Ciebie jest to już celowe. Chamskie i celowe.
Chamskie bo w tej paradzie szedłem ja i moi przyjaciele. Taki z Ciebie dziennikarz jak z koziej dupy trąba.
Łukasz Wolski 14.06.2009 09:18
Tomek, nie żartuj. Można Cię POłączyć tylko z jedną opcją polityczną. I to z lewym jej skrzydłem.
Co innego jest parada równości, nawiązująca do prawdziwej idei równości. Co innego banda dewiantów, przebierańców o pomyleńców. To tak samo jak podczas meczu będzie burda - na stadionie 40. tys kibiców, 50 zacznie rozrubę i wszyscy zostają zrównani z ziemią i nazwani kibilami i bandytami.
Marcin Rzeczkowski 14.06.2009 01:12
"I do Ciebie pytanie Kamil, czy jesteś za wspólnym opodatkowaniem i współubezpieczeniem ZUS "trójkątów"? Niezależnie od płci i orientacji?
)wiesz już, że kolejne pytanie będzie dotyczyć czworokątów :("
Nie będąc Kamilem wtrącę się i zauważę, że to jeden z klasycznych sofizmatów, czyli niezbyt czystych zagrań, o których można przeczytać np. w "Logice zwyciężania sporów". Mamy zakodowane takie pesymistyczne myślenie, że jak się raz przesunie barierę, to się ją z całą pewnością przesunie drugi raz (dla trójkątów czy dla pedofili), trzeci, czwarty, dziesiąty, a potem nieodwołalnie nadejdzie koniec świata. Wobec tego nie każdy odbiorca czy też nadawca czuje, że to jest chwyt, a nie argument.
Otóż ZAWSZE można powiedzieć DOŚĆ.
Drugim nieładnym zagraniem jest założenie, że Kamil, będąc za jednym, jest też za drugim (a nie będąc za drugim, nie jest też za pierwszym).
Generalnie jako człowiek zainteresowany takimi sztuczkami w dyskusji jestem pod wrażeniem, dwa chwyty w jednym zdaniu ;)
Piotr Dwojacki 14.06.2009 00:56
---> Kamil
> Pewien kierunek się zarysował w naszej dyskusji. Społeczeństwo zakonserwowane jest, że hej. I Korwin-Mikke jest tu raczej wyrachowanym hucpiarzem, niż ortodoksem.
> Wprowadzanie zmian, szczególnie na zasadzie lex specialis, może wywołać konflikty, a nawet histerię/agresję. A tego konserwatyści i obojętni nie lubią. Do tego powoli utwala się sterotyp, że L&G są środowiskiem, a nie rozproszonymi jednostkami, członkami społeczeństwa. A ładnie wyekstrahowana grupa ładnie staje się obiektem uogólnień.
> Nasza kulawa demokracja już ma przepisy, z których można korzystać. W przypadku prawa spadkowego jest to raptem uciążliwość testametowa.
Ale wspólne opodatkowanie będzie budzić sprzeciw każdej rozumnej władzy podatkowej. Bo konsekwencją przełamania historycznego schematu prawno-podatkowego może prowadzić na przykład do żądania uprawnień dla związków wieloosobowych (a czemu nie?). I do Ciebie pytanie Kamil, czy jesteś za wspólnym opodatkowaniem i współubezpieczeniem ZUS "trójkątów"? Niezależnie od płci i orientacji?
)wiesz już, że kolejne pytanie będzie dotyczyć czworokątów :(
Autor usunął profil 14.06.2009 00:46
Do przemyślenia, dla wszystkich... Kluczowe według mnie pytanie: "Po co w państwie powstała instytucja małżeństwa i po co są te wszystkie ułatwienia dla nich?"
Kamil Bodzęta 14.06.2009 00:24
Widzę kompletne niezrozumienie idei Parady Równości.
Po pierwsze nikt nie stawia się wyżej. Sam jestem gejem i nie po to idę na Paradę, żeby pokazać, że jestem ponad hetero.
Idee Parady to możliwość zawierania związków partnerskich, żeby móc się np. wspólnie opodatkować, albo móc skorzystać ze wspólnego ubezpieczenia.
I proszę nie mówić, że można obejść przepisy, bo nie po to mamy w Polsce demokrację, żeby obchodzić przepisy tylko żeby one były.
Przytaczanie wypowiedzi pana Korwina - Mikkego jest co najmniej bezsensowne, ponieważ są to opinie bardzo jednostronne.
Jeśli patrzeć na problem to może by tak od dwóch stron?
Niemcy drwią z Joanny Muchy. "Bild" kpi z kompetencji minister sportu
(odsłon: +2286)