Facebook Google+ Twitter

"40 milionów innych" Małgorzata Szumowska [WYWIAD] odc.4

"40 milionów innych" jest to autorski projekt wywiadów z codziennością, która dla każdego z nas wygląda trochę inaczej. Spróbujcie odpowiedzieć sobie na zadane pytania razem z nami. Zapraszam Mariusz Ślęzak

zgoda na publikacje wizerunku / Fot. archiwum Małgorzaty SzumowskiejCzym dla pisarza jest możliwość pisania, dla strażaka zaufanie, a dziennikarza rzetelność. Z pozoru zwykłe słowa lub czynności za sprawą każdego z nas zyskują szczególnego, indywidualnego znaczenia. W cyklu wywiadów pt. "40 milionów innych", poznamy nową definicję świata, który nas otacza. Wybierzemy się również w krainę marzeń, o których tak często śnimy, a tak rzadko mówimy. Wspólnie z członkami projektu podzielimy się tym z wami oraz dowiemy się jak można zniknąć, choć na chwilę, w czasie wolnym od codziennego zgiełku. Pamiętaj że, każdy z nas jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, a na całym świecie jest nas rodaków, 40 milionów całkowicie rożnych osób.

Małgorzata Szumowska
32 lata
Warszawa
Dyrektor Generalny Niewidzialnej Wystawy

Ciemność – w potocznym rozumieniu jest to brak dostępu światła widzialnego.

Mariusz Ślęzak: Czym dla Ciebie jest ciemność ?
Małgorzata Szumowska: Ciemność jest dla mnie… elementem mojej pracy zawodowej! Pracuję na Niewidzialnej Wystawie, która jest niezwykłym miejscem, skąpanym w ciemności właśnie! Tu osoby niewidome, przewodnicy, oprowadzają po swoim naturalnym środowisku – całkowicie wyciemnionych pomieszczeniach wiernie odwzorowujących scenerie znane z życia osoby widzące – naszych gości. Wobec tego stykam się z nią codziennie – czy to w kontakcie z kolegami, czy to penetrując nasze wystawowe ciemności. Dzięki temu jest ona dość oswojona, nie boję się jej, kojarzy mi się z ogromną przyjemnością, jaką jest moje praca!

Kim chciałeś zostać w młodości?
W młodości chciałam zostać projektantką mody – moje szkice były porozrzucane wszędzie, rysowałam na czym się dało: sukienki, kostiumy, buty…zdecydowałam się nawet na liceum profilowane w tym kierunku. Z tych marzeń niewiele pozostało, oprócz tego, że lubię ciekawe rozwiązania modowe i podziwiam młodych, zdolnych artystów, którzy decydują się na przetestowanie swoich umiejętności na niełatwym, polskim rynku! Innym młodzieńczym pragnieniem, była chęć zmieniania świata, ulepszania go, w związku z tym chciałam zostać… prezydentem – nie wiedzieć czemu, jako małej dziewczynce kojarzyło mi się to z ogromną mocą sprawczą ! Chęci pozostały do dziś, w mojej obecnej pracy mam szansę na to, aby trochę zmieniać spojrzenie osób widzących na tych, którzy borykają się z dysfunkcją wzroku. Jestem pewna, że edukowanie i skuwanie muru, jakim są stereotypy, jest świetnym sposobem na taką zmianę!

Co robisz w wolnym czasie?
Mój wolny czas najbardziej lubię spędzać z rodziną i przyjaciółmi. Dobre towarzystwo to dobra energia i możliwość naładowania baterii, bezcenna inspiracja… Szczególnie cenię sobie czas spędzany z ukochanym mężem, Kubą, który często przebywa zawodowo za granicą. Ponieważ jesteśmy niezwykle zgranym tandemem (wkrótce powiększymy się do trio ;)), mamy podobne zainteresowania, nie jest trudno znaleźć nam porozumienie w tej kwestii . Jeśli chodzi o moje i tylko moje hobby, od niedawna jest to joga i pilates, interesują mnie sprawy społeczne, w miarę możliwości angażuję się w rozmaite akcje (najchętniej prozwierzęce), kibicuję Legii Warszawa wprost ze stadionu, kocham jeść, więc sporo czasu (i budżetu) pochłaniają moje gastronomiczne wojaże w poszukiwaniu nowych, wegetariańskich (a ostatnio najchętniej wegańskich!) smaków na mapie Warszawy (sama niestety nie dysponuję talentem do gotowania, więc wszelkie bary i restauracje mają ze mnie spory pożytek ;)), a nierzadko po prostu uwielbiam poleniuchować z książką lub gazetą!

Największe marzenie ?
Moim największym marzeniem jest to, aby ludzie byli bardziej empatyczni, dostrzegali więcej, niż tylko swoje potrzeby. Odnosi się to zarówno do innych ludzi, jak i innych współistniejących na naszej planecie gatunków. Nasz pęd za pieniędzmi, za realizowaniem często niskich i hedonistycznych potrzeb w pewnym momencie po prostu okaże się zgubny… Marzę także o tym, aby moi bliscy byli zdrowi i szczęśliwi. Poza takimi mało ode mnie zależnymi marzeniami chciałabym mieć trochę więcej czasu dla siebie – ale przy moim temperamencie, nawet (jak obecnie) w ósmym miesiącu ciąży nie potrafię zwolnić tempa… A może właśnie to czyni mnie szczęśliwą?


Zapraszam również do odwiedzin mojego profilu i odsyłam do czytania moich artykułów. Już w czwartek kolejny odcinek z serii "40 milionów innych''. Będziemy w nim gościć Marzeną Sadochę, panią dramaturg z Teatru Polskiego we Wrocławiu. Poznamy nową definicje dramatu i nie tylko. Pozdrawiam i zapraszam Mariusz Ślęzak


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.