Pozycja materiału w rankingach:
Dziennikarstwo obywatelskie (ang. citizen journalism) to rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez nieprofesjonalnych dziennikarzy w interesie społecznym lub za 2000 złotych miesięcznie.
Stawka 2000 złotych za miesiąc brzmi zachęcająco? Niemożliwe? A jednak. I to dzieje się w naszym serwisie. Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.67)
Wiek: 29 | Miejscowość: Tuchów / Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Jestem dziennikarzem i muzykiem kontrabasistą. Skończyłem specjalizację "zarządzanie w mediach". Wystarczy :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Dikidu Kuluuu 08.10.2007 15:54
to jedno, a drugie, jesli ktos na prawde widzi swoje miasto w samych superlatywach:P to sobie mzoe pisac, pisac i nawet za kase pisac, bo pisze to co mysli i to co i tak by napisal:P
tak msle sobie...:D:D
bo jak mi sie nie podoba, ale napisze ze mi sie podoba, bo mi kase dali to brzydko, ale jak sie pisze to co i tak by sie napisalo to co tam:D:D
a z reszta ja sie tam nei znam:D:D
Andrzej Pieczyrak 22.09.2007 19:37
Stale piszę o moim rodzinnym mieście, o jego mieszkańcach i problemach... i jakoś władze miejskie nie zaproponowały mi wsparcia finansowego:-) Tak całkiem na poważnie to zgadzam się w 100% z Maćkiem oraz wszystkimi, którzy uważają, że "Dziennikarstwo obywatelskie to także sprzeciw nas - maluczkich - przeciwko takim brudom!". To powinno być motorem (i mam nadzieję, że tak jest) wszystkich dziennikarzy obywatelskich.
Grzegorz Korzeniowski 22.09.2007 17:25
Jest to sprzeczne z rzetelnością dziennikarską. Przecież pisanie na zamówienie to zwykła korupcja! I nie jest różnicą czy ktoś reklamuje miasto, polityka, książkę czy szampon do włosów. To oszukiwanie czytelnika i nie może być na nie zgody.
Marta Wieszczycka 22.09.2007 02:24
Maćku, bo problem zaczyna się wcześniej, od tego co widzi ktoś, kto chciałby do nas dołączyć.
A) Czy widzi nasze przekonanie, że dziennikarstwo obywatelskie jest czymś lepszym? Bo nie piszemy pod dyktando, bo piszemy o sprawach, na których się naprawdę znamy (podczas kiedy dziennikarze zawodowi często muszą przygotowywać materiały na czas, codziennie na inne tematy, bez niezbędnej wiedzy, w ramach pracy).
B) Czy też widzi nasze przekonanie, że dziennikarstwo obywatelskie jest czymś gorszym, rodzajem castingu? Moim zdaniem tak długo, jak długo każde płatne zamówienie tekstu u dziennikarza, który "najpierw sprawdził się tutaj" będzie witane piskami radości i tak długo, jak długo będziemy tworzyć tu atmosferę castingu i rozsiewać przekonanie, że "praca, za którą nie zapłacono jest gorsza", tak długo kolejne osoby będą odnosić wrażenie, że skoro ktoś chce dziennikarzowi obywatelskiemu zapłacić, to jest to dla niego nobilitujące. W efekcie coraz więcej osób może wpadać na pomysł "skoro redakcja mi nie płaci, to sam wyszukam sobie sponsora".
A przecież nie na tym polega dziennikarstwo obywatelskie. Tylko że sugerowanie, że od dziennikarzy obywatelskich należy wymagać więcej niż od zawodowych nie ma szans współistnieć z wiarą, że dziennikarstwo obywatelskie jest ubogim krewnym dziennikarstwa zawodowego. To trochę tak, jak nie da się wmawiać nastolatkowi, że paleniem papierosów pokazuje tylko swoją niedojrzałość i wcale nie staje się przez to dorosły, a wręcz przeciwnie, kiedy ten nastolatek widzi, że wszyscy dorośli w jego otoczeniu palą.
Autor usunął profil 21.09.2007 13:18
Nie zastanawia Was fakt, ze ostatni artykul tak plodnego autora, jakim jest (byl) Marek Ciesieczyk, zostal opublikowany 15.09? Czy to tylko urlop, czy egzekwowanie regulaminu? :)))
Marcin Nowak 21.09.2007 12:18
Maćku :)
Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile kasy bardzo, bardzo często płynie do kieszeni niektórych dziennikarzy, którzy rozdmuchują aferę, która niszczy "daną" firmę... Taki był plan. Konkurencji.
Przemysł farmaceutyczny, bankowy, spożywczy. To tajemnica poliszynela
I tak jest w ogólnopolskich dziennikach jak i w lokalnej prasie. Wszystko jednak czyste i niepozorne.
Dziennikarz ma dar kreowania rzeczywistości. A to dar tymfa wart!
Dikidu Kuluuu 21.09.2007 10:59
mysle, ze nie ma nic zlego w braniu kasy za wlasna prace...
glupi jest ten przepis w regulaminie - z jednej strony w pełni uzasadniony, ale jednak troche bez sensu... Bo co w tym złego, że ktoś kto pisze coś nieraz parę dni weźmie za to pieniądze? A moze lubi swoje miasto ...? To połączenie dobrego z pożytecznym i nic więcej.
Redakcja nie jest nam w stanie płacić, to normalne, ale dlaczego nei daje możliwości, żeby inni płacili, skoro mają takie możliwości???
...
Autor usunął profil 21.09.2007 08:45
Ha! Ale numer, nie wiedzialem o tym. Redakcjo, podajcie Ciesielczykowi numer konta. Jako czlowiek uczciwy, z pewnoscia zaplaci :)))
Pierwszy odcinek A2 otwarty. Ma 7 km
(odsłon: +220)