Pozycja materiału w rankingach:
Znany wierszyk Juliana Tuwima może być dobrym przyczynkiem do dyskusji o tym, jak duży wpływ mają na nas amerykańskie stereotypy czarnoskórych. W Ośrodku Studiów Amerykańskich UW w ramach Festiwalu Nauki odbyła się prezentacja na ten temat.
Na problem dyskryminacji rasowej w USA uczulił mnie kiedyś film "Blue Eyed" ("Niebieskoocy" - przedstawione tam zostały warsztaty prowadzone przez Jane Elliott, która odwracała role społeczne, dyskryminując niebieskookich, a dając większe prawa ciemnookim - w większości czarnym) pokazujący, że w amerykańskim społeczeństwie do dziś istnieje bardzo wyraźny podział na świat białych i czarnych. Ludzie tam wychowani mają bardzo głęboko zakorzenione rasowe uprzedzenia. Uprzedzenia biorą się z kolei ze stereotypów, a stereotypy są wygodnym uproszczeniem rzeczywistości, które bądź pomaga nam segregować kategorie poznawcze (wersja optymistyczna), bądź pomaga zagłuszyć sumienie, gdy czynimy zło (wersja pesymistyczna i najpopularniejsza).Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.62)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Humanista-teocentryk, polityk społeczny, dziennikarz, poeta, warszawiak. Żyję dla Jezusa.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rafał Andrzej Smentek 29.09.2007 14:13
Toż to przecież nic innego, jak streszczenie wykładu i właśnie stąd wynika ta jednostronność. Z drugiej strony powinieneś Janie od siebie przedstawić drugą stronę medalu.
Jadwiga Kowalczyk 27.09.2007 15:57
Zgadzam sie z arturem. Druga stroną tego medalu - poprawności politycznej, kwot zatrudnienia (stosowane w Stanach ) czarnoskórych itp. jest fantastyczny rasizm czarnych w stosunku do "białasów."
Poniewaz jednak to biali sa autorami takiego a nie innego stosunku do czarnych - jest taki a nie inny odzew.
Co do nas - rownież jestesmy oficjalnie bardzo poprawni politycznie, ale rasistowscy faktycznie. Ileż to jednak razy slyszy sie wypowiedzi typu "...ja nie jestem antysemita, ale..."
Co do wzajemnych stosunków - chyba jednak wolałabym otwarcie zadeklarowana niechęc niż fałszywie usmiechniętą pseudo tolerancję.
Howgh!
Marta Wieszczycka 26.09.2007 12:59
Tekst bardzo ciekawy, ale też dość... jednostronny, choć może to nie tyle tekst, co dyskusja festiwalowa była jednostronna... Bo przecież z drugiej strony:
Tekst "Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść" jest w Polsce synonimem tego, że kogoś bezczelnie wykorzystano. I zachowanie wykorzystującego (np. nieuczciwego pracodawcy) jest w tym zdaniu porównywane do pozbawionych skrupułów reakcji amerykańskich plantatorów.
Natomiast co do murzynka Bambo - pamiętajmy że to jest bajka dla dzieci - a więc osobników biegających po drzewach i wcale nie lubiących mleka (dzieci raczej by się zdziwiły, że ktoś uważa takie zachowania za nienormalne ;) Uczą się natomiast z tej bajki czegoś, czego nie uczyły się amerykańskie dzieciaki - że mały murzynek panicznie boi się, że się wybieli, że stanie się taki jak my. Bo on też uważa swój wygląd za jedyny właściwy. Myślę, że amerykańskie dzieci (szczególnie te żyjące w czasach, kiedy ta bajka powstawała) nie miałyby szans jej zrozumieć, w Stanach pewnie nawet czarni byliby zdziwieni. Wszyscy tam uważali za oczywiste, że marzeniem czarnych jest stać się białymi, czarni jaśniejsi byli uważani za lepszych od ciemniejszych itp. Nasz murzynek Bambo jest właśnie całkowicie tych kompleksów pozbawiony. Czy ktoś podczas dyskusji zauważył ten aspekt?
Co do amerykańskich filmów, to obecnie starają się bardzo te "lata wypaczeń" naprawić. Dlatego w wielu filmach szefem-autorytetem jest mądry Afroamerykanin w średnim wieku, Afroamerykanie (i Afroamerykanki) chętnie są też obsadzani w roli Boga; jak jest grupa bohaterów, to wiadomo, że musi być mieszana co do kolorów, kiedyś powstał film o tym, że biała rodzina nie akceptuje czarnego chłopaka córki, teraz robią (czy już zrobili?) remake z sytuacją odwrotną...
Czarna dziewczyna i biała małpa dziś już nikogo by nie zdziwiła, chociaż większości raczej trudno wyobrazić sobie białą małpę, łatwiej białego niedźwiedzia... Z czarną dziewczyną w King Kongu nie byłoby teraz żadnego problemu (dawniej po prostu wszystkie główne bohaterki amer. filmów były białe). Natomiast w "Przeminęło z Wiatrem" najbardziej szkodliwym (i absurdalnym) stereotypem była dziewczynka-służące, która zamiast pobiec po lekarza do porodu chodziła wzdłuż płotku i podśpiewywała.
U nas natomiast umknął najwyraźniej dyskutantom czarny lokator Alternatywy 4, który momentalnie przekopał cały przyblokowy ogródek.
Artur Soltysiak 26.09.2007 12:14
Najwiekszym rasistowskim pomyslem jest tzw poprawnosc polityczna. Ludzie nie mowia tego co mysla i to rodzi w spoleczenstwie napiecia, ktore w roznoraki sposob daja o sobie znac. Takim znerwicowanym spoleczenstwem jest Wielka Brytania. Jestem jednak pewien ze w Europie jeszcze by sie pare krajow znalazlo. Blad polega na tym ze zastapiono szacunek dla drugiego wynikajacy z prostego szacunku dla czlowieka poprawnoscia polityczna, ktora kaze ci przestac manifestowac swoje poglady a przyjac te ktorych badz to nie rozumiesz badz sa ci obce. No coz wychowanie kosztuje a polityczna poprawnosc to droga na skroty.
Urszula Agata Marczewska 26.09.2007 11:41
Adamie, przykład z Tuwimem jest kiepski, to fakt. Zwłaszcza, że to stary tekst (dziś nikt by tak nie napisał). Ale z tematem naprawdę wiele osób ma problem. Ostatnio się o tym przekonałam. I według mnie warto myśleć nad tym, jak sobie z tym poradzić nie przeginając w drugą stronę.:-)
Adam Degler 26.09.2007 11:29
Nie widzę w tym tekście nic wspaniałego, bo podobnie jak Beata twierdzę, że jest jednostronny. A choćby postać Morfeusza w Matrixie? A wiele postaci detektywów?
Robienie z Tuwima rasisty przypomina mi robienie z Tinky Winky wiadomo kogo.
No ale to może wina wykładu?