Facebook Google+ Twitter

45. Festiwal Pianistyki Polskiej. Nastrojowa kameralistyka

Drugi wieczór 45. Festiwalu Pianistyki Polskiej w Słupsku należał do kameralistyki. Na estradzie wystąpiło trio w składzie Kaja i Justyna Danczowskie oraz Bartosz Koziak, które zaprezentowało dzieła Góreckiego, Brahmsa i Szostakowicza.

Dokonań muzycznych i pedagogicznych Kai Danczowskiej nie trzeba melomanom przypominać. Należąca do pierwszych dam światowych skrzypiec artystka wystąpiła na festiwalowej scenie w Słupsku w towarzystwie córki Justyny, która zasiadła przy fortepianie i niezwykle utalentowanego wiolonczelisty Bartosza Koziaka. To trio dostarczyło publiczności niezapomnianych wrażeń estetycznych. Zarówno dzięki wirtuozerii instrumentalistów, jak i starannie dobranemu programowi.

Jan Popis / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz- Doprawdy trudno o taką kondensację muzyki genialnych twórców w jednym wieczorze koncertowym - zapowiadał Jan Popis, dyrektor artystyczny festiwalu. - Otworzy to niecodzienne wydarzenie mistrz nastroju i wyobraźni kształtowanej dźwiękiem, wielki mistyk muzyki Henryk Mikołaj Górecki, który rzadko pisywał na fortepian, ale jeżeli już to tworzył arcydzieła. Jego duet "Mała fantazja na skrzypce i fortepian opus 73." niewątpliwie takim jest. A potem zabrzmi czteroczęściowe "Trio fortepianowe H-dur opus 8" Johannesa Brahmsa, kolejnego genialnego kompozytora, mistrzowsko operującego postromantycznym nastrojem i cyzelującego formę swoich dzieł. To dzisiejsze spotkanie z kameralistyką zakończy prawdziwie wyjątkowe - tak, co do okoliczności powstania, jak i brzmienia - "Trio fortepianowe e-moll opus 67" Dymitra Szostakowicza.

Kompozycja H.M. Góreckiego otworzyła w słuchaczach przestrzenie wewnętrznej medytacji. Pozwoliła na wędrówkę przez krajobrazy szkicowane barwami dźwięków. Poruszała struny niepokoju, ale zaraz łagodziła i pozwalała na wewnętrzną wędrówkę w poszukiwaniu - jak sam mawiał o swojej muzyce - "czystej wody, zielonej trawy, zdrowych lasów i możliwości oddychania czystym powietrzem". Przemyślany program tego wieczoru spowodował, że zagrane później "Trio" Brahmsa wzbogaciło ten nastrój o jeszcze jeden, niezbywalny w takich chwilach element - zmienną nastrojowość natury człowieka wyrażoną w w estetycznie perfekcyjnej formie. Pozwoliło również na pokazanie pełni niezwykłych umiejętności całej trójce instrumentalistów.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.