Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42552 miejsce

46. Festiwal Pianistyki Polskiej. Solo i na cztery ręce

Czwarty dzień słupskiego festiwalu stał pod znakiem solowego popisu Stanisława Drzewieckiego i owacji dla jego duetu z żoną Jekateriną. Utwory grane na cztery ręce pozwoliły przypomnieć publiczności wartość wspólnego muzykowania.

Konrad Mielnik / Fot. Ryszard K. HetnarowiczSylwetki artystycznej Stanisława Drzewieckiego nie trzeba nikomu przybliżać. Pianista obecny jest na estradach nie tylko krajowych od dziecięcych lat.

W Słupsku gościł nie po raz pierwszy, ale ten koncert miał wyjątkowy charakter. Na tegorocznym festiwalu pojawił się wraz z małżonką – Jekateriną. - I proszę, jaki tego efekt – żartobliwie zapowiadał półrecital pianisty Konrad Mielnik. - Od razu nastąpiły zmiany w kolejności utworów. Okazało się, że dopiero Jekaterina Drzewiecka wprowadziła właściwy porządek w zgłoszonych wcześniej przez męża propozycjach. Szczególnie tych, które zostały opusowane przez samego Fryderyka Chopina i tych sztambuchowych, bo i takie przecież komponował – które opusowano już po jego śmierci. Cóż, kobiety nami rządzą!

Stanisław Drzewiecki / Fot. Ryszard K. HetnarowiczKiedy przy fortepianie zasiadł Stanisław Drzewiecki, żarty się skończyły. Na festiwalowej estradzie pokazał wszystkie te walory, które wielokrotnie podnosili recenzenci i doceniała publiczność. Wrażliwość na dźwięk, jego natężenie, stonowane emocje i bogaty już bagaż doświadczenia koncertowego. Było to szczególnie widoczne w nokturnach, wymagających od pianisty nie tylko zróżnicowania nastroju, ale i przekazania dramatycznych napięć w nie wpisanych.

Przemyślana konstrukcja programu – oprócz nokturnów znalazły się w nim walce, scherza i mazurki – pozwoliła S. Drzewieckiemu zaprezentować melomanom piękno i maestrię nawet tych konstrukcji muzycznych, które miały według kompozytora mieć wartość jedynie ulotną. Przy takim zróżnicowaniu formalnym pianista mógł się wykazać także swoim kunsztem technicznym, zrozumieniem formy podkreślonym interpretacją. Zagrane na bis dwie etiudy były już tylko dopełnieniem niezwykłego wrażenia, jakie pianista wywarł na publiczności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.