Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Premier: 5 listopada podam swój rząd do dymisji

Dział: Polska

Ocena: 0pkt

Oceń:

Premier: 5 listopada podam swój rząd do dymisji


Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział dzis, że poda swój rząd do dymisji w konstytucyjnym terminie, czyli w dniu pierwszego posiedzenia nowego Sejmu - 5 listopada.

Jarosław Kaczyński / Fot. PAP- To jest obowiązek konstytucyjny, więc jak mogę nie złożyć (dymisji)? - powiedział premier pytany, czy 5 listopada poda rząd do dymisji.

Premier ocenił, że "nie ma powodu", aby podawał rząd do dymisji wcześniej. - Ale 5 (listopada) na pierwszym posiedzeniu Sejmu, zgodnie z konstytucją, podaję swój rząd do dymisji, to jest oczywiste - oświadczył.

[b]Premier: Tusk zapowiada ubezwłasnowolnienie CBA


Zdaniem premiera Jarosława Kaczyńskiego, szef PO Donald Tusk zapowiedział "ubezwłasnowolnienie" Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Tusk powiedział we wtorek, że CBA nie będzie zlikwidowane. Zapowiedział jednak przeprowadzenie "audytu" w tej instytucji i wyciągnięcie konsekwencji wobec osób winnych zaniedbań lub łamania prawa.

"Sformułowano zapowiedź - nie likwidacji - ale ubezwłasnowolnienie i unieczynnienie CBA" - uważa Kaczyński.

Jak mówił premier na środowej konferencji prasowej w Warszawie, podporządkowanie CBA Sejmowi oznacza powstanie instytucji, która ma statut taki, jaki mają inne instytucje, które przez cały czas funkcjonowały w III RP.

"CBA może działać dobrze we ścisłej współpracy z prokuratorem generalnym. Musi to być instytucja, która chce walczyć z korupcją i jest to walka całego rządu" - podkreślił premier.

Jego zdaniem, jeśli CBA będzie w jakikolwiek sposób "ruszone", to "ten stan" będzie trwał dalej. "Donald Tusk zdaje sobie z tego sprawę" - dodał J.Kaczyński.

Kaczyński: PiS w opozycji na cztery lata

Komitet polityczny PiS zdecydował, że Prawo i Sprawiedliwość pozostanie w następnej kadencji Sejmu w opozycji - oświadczył w środę premier i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Szef PiS zakłada, że jego partia ma przed sobą cztery lata bycia w opozycji. Jak mówił, "przedwczesne zakończenie kadencji" musiałoby się bowiem wiązać z "gwałtownymi wydarzeniami", a takich PiS Polsce nie życzy.

Według premiera, PiS będzie opozycją "twardą", ale
"biorącą pod uwagę interesy kraju". Zaznaczył, że w żadnym wypadku PiS nie będzie się kierował zasadą "im gorzej, tym lepiej".

Premier: wytoczymy szereg procesów, w tym Tuskowi

Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział w środę, że w ciągu najbliższych tygodni PiS wytoczy szereg procesów za obrazę, w tym także szefowi PO Donaldowi Tuskowi.

"Możemy w tej chwili opierać się o doświadczenie dwóch lat opozycji, no niebywale wręcz radykalnej, brutalnej, niestety łamiącej zasady kultury. Wytoczymy teraz szereg procesów, bo nie chcieliśmy tego robić, kiedy byliśmy przy władzy, ale kiedy jesteśmy w opozycji, mamy rozwiązane ręce" - mówił szef PiS, odpowiadając na konferencji prasowej na pytanie o współpracę z przyszłym rządem.

Kaczyński uściślił, że będą to procesy cywilne, ale także karne - "za obrazę".

"Jeśli się odwołać do tego doświadczenia (opozycji) to nie ma żadnego pola do współpracy, jeżeli ktoś prowadzi totalną wojnę, to nie współpracuje. Jeżeli teraz Platforma się zmieni, to oczywiście wtedy będziemy się nad tym zastanawiać" - podkreślił. Zastrzegł, że trzeba na to trochę czasu.

Kaczyński: niepokojąca uciecha ze zwycięstwa PO w Berlinie i w Moskwie


"Bardzo niepokojąca jest uciecha" ze zwycięstwa Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska w stolicach,
które mają "obiektywnie sprzeczne interesy z naszym krajem" - ocenił w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do "radości" z wyników wyborów w Polsce, wyrażanej w Berlinie i w Moskwie.

Jako kwestie sporne w relacjach z Berlinem premier wymienił "sprawę Rurociągu Północnego, przesiedleńców, własności na polskich ziemiach zachodnich i północnych, oceny przeszłości czy oceny II wojny światowej". "Jeżeli w tej stolicy wybucha taka radość, jest to co najmniej niepokojące" - podkreślił J. Kaczyński.

Jak dodał, PiS będzie oczekiwał od rządu "twardej kontynuacji polityki obrony polskich interesów narodowych". "Taka polityka może się nie podobać, nie wywołuje braw, wręcz przeciwnie, ale to jest polityka Polsce po prostu bezwzględnie potrzebna" - oświadczył premier.

Zaznaczył, że jeżeli ktoś jej zaniecha, to uczyni "coś gorszego niż błąd polityczny".

W ocenie J.Kaczyńskiego, relacje między szefem PO Donaldem Tuskiem a kanclerz Niemiec Angelą Merkelem "nie są takie, jakie powinny być między szefami dwóch suwerennych państw".

Jak dodał szef rządu, w Moskwie ze zwycięstwa PO zapanowała radość. "Ja bym na miejscu Donalda Tuska i jego współpracowników z tej radości się specjalnie nie cieszył" - mówił.

Jak dodał, w relacjach z Moskwą mamy do czynienia także z interesami sprzecznymi, ale w innym wydaniu niż z Berlinem. Ponieważ - podkreślił - Niemcy są naszym sojusznikiem, a w przypadku Rosji mamy nadal do czynienia z tym, że nie zaakceptowała ona statusu Polski "jako kraju rzeczywiście niepodległego i mającego prawo do prowadzenia swojej własnej polityki, także na terenach b. ZSRR".

Kaczyński o ewentualnych zmianach wewnątrz PiS

Jako plotki określił premier Jarosław Kaczyński doniesienia prasowe na temat ewentualnej zmiany na
stanowisku rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Jak dodał, przed partią jest jeszcze decyzja na temat szefa nowego klubu PiS.

Jak piszą środowe media, dotychczasowego rzecznika PiS Adama Bielana miałby zastąpić wiceszef partii Paweł Zalewski, w związku z przegraną PiS w wyborach parlamentarnych.

Media spekulują także, że nowym szefem klubu PiS mógłby być Przemysław Gosiewski, który pełnił tę funkcję na początku kończącej się kadencji Sejmu.


"Jeśli chodzi o klub decyzje są przed nami. Wysoko oceniam pracę Marka Kuchcińskiego, który jest członkiem najściślejszego kierownica partii" - mówił premier na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

Jak dodał, jeśli chodzi o medialne spekulacje na temat rzecznika PiS są to "zupełnie niebywałe plotki". "Nie wiem skąd się one biorą" - podkreślił.

Premier: zapytam kongres PiS, czy mam nadal kierować partią


Premier Jarosław Kaczyński powiedział, że po przegranych wyborach czuje się w obowiązku zapytać kongres
Prawa i Sprawiedliwości, czy ten jest gotów w dalszym ciągu akceptować go jako szefa partii.

"To jest zupełnie oczywiste. Sądzę, że każdy szef partii po przegranych wyborach powinien tego rodzaju pytanie do najwyższego organu partyjnego sformułować" - podkreślił premier na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

Zastrzegł, że jego wypowiedzi nie należy traktować jako zapowiedzi dymisji.

Zadeklarował też, że bardzo wysoko ceni sekretarza generalnego i przewodniczącego zarządu głównego PiS Joachima Brudzińskiego. Plotki o jego odwołaniu, jak podkreślił, "nie są kompletnie niczym
uzasadnione".

Kaczyński: Tusk powinien przeprosić prezydenta

Premier Jarosław Kaczyński uważa, że szef PO Donald Tusk powinien przeprosić prezydenta Lecha Kaczyńskiego za swoje wypowiedzi.

"Sądzę, że pierwszym warunkiem normalnych stosunków (...) paratowarzyskich między prezydentem a panem Tuskiem jest przypomnienie sobie przez pana Tuska, że w Polsce istnieje głowa państwa, prezydent Lech Kaczyński a nie ma braci Kaczyńskich" - mówił J. Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie, pytany
dlaczego prezydent nie pogratulował zwycięstwa PO przewodniczącemu tej partii.

Szef rządu podkreślił, że bracia Kaczyńscy są, ale jest to - jak mówił - "zjawisko biologiczne", a nie "kategoria polityczna". "Używanie tej kategorii przez pana Tuska powoduje, że obowiązki tego typu zostają zniesione" - uważa premier.

"Jeżeli ktoś nieustannie posługuje się pewną socjotechniką, musi się liczyć z tym, że zostaje wykluczony z kręgu ludzi, których się traktuje w sposób związany z pewnymi regułami" - powiedział J. Kaczyński.

"To nie jest tak, że prezydent państwa to jest osoba, która nie reaguje na to w jaki sposób się do niej odnosi. Jeśli ktoś głosi kult Huberta H. to niech nie liczy na gratulacje. W zamian za niebywałe chamstwo gratulacji nikt nikomu nie składa. Jeżeli Donald Tusk sobie przypomni, że jest w Polsce głowa państwa i musi się do niej odnosić z właściwym szacunkiem, to wtedy może liczyć na to, że będzie i w drugą stronę odpowiednio traktowany. Oczywiście przedtem musi przeprosić" - zaznaczył premier.

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Piotr Biegała 24.10.2007 15:08

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 18

Czytać się nie daje chorych urojeń połówki tandemu. Ten człowiek dyszy wręcz nienawiścią do wszystkiego. Na szczęście to już jego koniec...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.