Jarosław Kaczyński znalazł się obecnie w takiej samej sytuacji, jak – właściwie można to już powiedzieć głośno – premier elekt Tusk. Jak poradzi sobie z rolą „zwykłego” posła opozycji?
O przyczynach porażki PiS rozpisywać się nie będę. Zbyt wielu „fachowców” mówiło o tym do znudzenia, a i sam premier Kaczyński dorzucił swoje trzy grosze w piątkowej „Rzeczpospolitej”. W moim przekonaniu ważniejszy jest jednak problem, czy prezes Prawa i Sprawiedliwości poradzi sobie z porażką, która niewątpliwie – mimo rzeczywistego wzrostu poparcia – jest znaczna i dotkliwa.Zobacz także:
Artykuły
(71)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Bydgoszcz/Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: "Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im, będzie żyć i umierać."
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Frankowski 11.11.2007 23:41
Czytając wypowiedź Michała na temat tego, że nie uznaje on PiS-u jako partii prawicowej muszę koniecznie odpowiedzieć, bo jest to typowy przejaw doktrynalizmu połączonego z niewiedzą. Otóż najbardziej znani chyba politolodzy Antoszewski i Herbut zaliczają PiS jako partię konserwatywną. W odpowiedzi na Twoje zarzuty posłużę się przykładem tego iż przesunięcie się w lewo w kwestiach społecznych nie jest w Polsce czymś nadzwyczajnym, gdyż prawica w krajach postkomunistycznych popiera lewicowe koncepcje gospodarcze. Zatem uwzględniając podziały na lewicę i prawicę trzeba uwzględnić specyfikę danego regionu i tego, że rzeczywistość się stale zmienia. Dlatego autorka artykułu miała rację mówiąc na temat PiS-u jako partii prawicowej.
Sebastian Ottenbreit 04.11.2007 21:41
czy naprawdę muszę uzasadniać? Pozdrawiam :)
Zbigniew Michał Twerd 29.10.2007 17:41
Endrju dlaczego piszesz "Politologów" ? Czujesz do ich "działalności naukowej" aż taki respekt ?
Dla mnie politolodzy mogliby wogóle nie istnieć. To trutnie których namnozono w ostatniej dekadzie ponad wszelką miarę.
Piotr Łukaszewski 29.10.2007 15:42
Nie polemizuję z poglądami J. Kaczyńskiego. Z takimi poglądami sie nie walczy, takie poglady się leczy :)
Urszula Agata Marczewska 29.10.2007 13:26
Jarosław Kaczyński robi sobie wrogów głównie swoim językiem. Mysle, że tej partii dobrze by zrobiło gdyby zmieniła prezesa. :) Bo co z tego, że ich wynik jest ciągle dobry, jeśli wyborcy innych partii coraz mocniej ich nienawidzą.
Andrzej Czaja 29.10.2007 12:25
Wypowiedz autorki powaliła mnie na kolana, pozwolę ją sobie zacytować „Tuż po ogłoszeniu wyników byłam zaskoczona, że z bezsprzecznej porażki swojej partii, potrafił „stworzyć” umiarkowany sukces. Słusznie zauważył, że na PiS głosowało więcej wyborców, niż dwa lata temu, a przy wybitnie niesprzyjających mediach, to i tak niezły wynik”. Rozumiem, że nie każdy jest specjalistą z zakresu politologii, ale w polityce albo się przegrywa, albo wygrywa (tu działa system 1 i 0).Kaczyński nie stworzył, żadnego „umiarkowanego sukcesu”, tylko powiela politykę SLD…Nie można porównywać wyborów ,które odbyły się dwa lata temu i teraz przede wszystkim na dużą wyższą frekwencje ,na to składają się również inne czynniki o których radze autorce przeczytać albo posłuchać wypowiedzi wybitnych polskich Politologów…
Marek Bonarski 29.10.2007 07:17
och, artykuł jest propagandową manipulacją, co sugerowałem w pierwszym poście, mimo to jest napisany ciekawym, żywym językiem za co też dałem plusa. Marika ma prawo do swoich poglądów i ich wyrażania, nie uważam żeby swoimi tekstami kogoś obrażała. Wypowiedzi ma bardzo jednostronne i to może budzić wątpliwości bo ciężko tekst taki jak ten uznać za obiektywny. Wyraźnie opowiada się po jednej ze stron i ma odwagę to napisać. A my mamy prawo z tym polemizować :)
Autor usunął profil 29.10.2007 00:48
Maćku, poczytaj - zrozumiesz.. nie rozumiesz - nie jedź... ponowne przeczytanie tekstu o którym się wypowiadasz pozwoli Ci zrozumieć oprócz słów - intencje autorki..
Autor usunął profil 29.10.2007 00:32
Marika mnie obraziła w tekście o Bartoszewskim - chodzi o zwykłą przyzwoitość. W teraz omawianym - obraża jedynie inteligencję czytelników i siebie.
Temat jest bardzo poważny, bo jesteśmy (my Polacy) postawieni przed decyzją o postawieniu na normalność i rozwój... mamy do wyboru wolność i jakieś stetryczałe bredzenie o narodzie i socjopatyczne jazdy Braci Kaczyńskich w stylu lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.