Facebook Google+ Twitter

4 czerwca spędzę w Gdańsku

Wybory'89 nie były dla mnie początkiem ni końcem. Wypadły mniej więcej w połowie okresu mojego zainteresowania polityką. Dość czynnie działałem wtedy przeciw monopolowi jednej partii. Cel wtedy został osiągnięty. W zasadzie. I na dość długo.

Ludzie wykazują aktywność publiczną w każdym systemie, nawet nie lubiącym społeczeństwa. Tak było i ze mną. Mój czas młodzieńczej aktywności przypadł na stan wojenny i okres po jego zakończeniu. A „polityczny” stałem się w 1987 roku. Moja młodzieńcza "polityczność" objawiła się w dwóch formach.

Legalne, półlegalne...

Piotr Dwojacki - wiec na Uniwersytecie Gdańskim, 1988 / Fot. nieznany; odbitka w kolekcji P.DwojackiegoPo pierwsze brałem udział w całkiem politycznej działalności kół Młodych Demokratów (kontynuacji skasowanego przez stan wojenny Związku Młodzieży Demokratycznej) organizacji półlegalnej, wspieranej i chronionej przez władze (legalnego) Stronnictwa Demokratycznego. Założenia tej działalności były proste: ustanowić instytucje państwa prawa (np. rzecznika praw obywatelskich, trybunał konstytucyjny czy samorząd terytorialny), dopuścić do głosu poglądy odmienne od "jedynie słusznej" linii partii i rządu, umożliwić swobodny rozwój prywatnego biznesu. Druga forma mojej polityki: zostałem szefem uczelnianego samorządu studentów Uniwersytetu Gdańskiego, legalnego przedstawicielstwa studenckiego, apolitycznego w intencji władz - i nie będącego takim w intencji studentów.
Dwa pola aktywności przenikały się wzajemnie: w SD drukowaliśmy całkiem nielegalne ulotki i legalnie publikowaliśmy relacje z nielegalnej działalności. Z perspektywy ponad 20 lat jest to mało zrozumiałe, ale wówczas był to element normalnego rytmu polityki: dążenie do legalizmu w opresyjnym państwie. Wszak postulatem była wtedy legalizacja (nielegalnego) związku zawodowego "Solidarność".

Jeden kierunek

Kierunek był wówczas jasny: ograniczyć monopol PZPR (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej), czyli komunistów. Monopol polegający na wszechwładzy - w Sejmie, rządzie, ale także w gospodarce (niemal bez wyjątków państwowej), w mediach (niemal wszystkie legalne gazety były państwowe bądź partyjne, pewną autonomią cieszył się tylko Kościół). Wszechwładza PZPR była oparta na wojsku, tajnych służbach i milicji (Milicja Obywatelska - policja państwowa wykorzystywana także do prześladowań politycznych). Przy tolerancji lub poparciu całkiem sporej części społeczeństwa!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Witamy zatem Kolegę Andrzej w gronie dziennikarstwa obywatelskiego. Chociaż ja właściwie nie udzielam się zbytnio w tej branży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezły tekst! Muszę przyznać, że właśnie Autor tego tekstu - może nieco nieświadomie - zainspirował mnie do zaangażowania w dziennikarstwo obywatelskie. Mam nadzieję, że nie zrobię Mu wstydu w branży dziennikarskiej! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mile się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe wspomnienia, interesujące refleksje! Powodzenia w niedzielę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.