Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38711 miejsce

4-latka zatruła się grzybami. Zjadła muchomora, czeka na przeszczep

Dziewczynka, która po zatruciu grzybami trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka, znajduje się w śpiączce farmakologicznej. Dziewczynka czeka na przeszczep wątroby.

 / Fot. ingrasCzterolatka, która w czwartek trafiła do warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka z objawami zatrucia, nadal jest w bardzo ciężkim stanie – poinformowała rzeczniczka Centrum Joanna Komolka.

Dziewczynka znajduje się na liście oczekujących na przeszczep wątroby. Lekarze musieli wykluczyć możliwość przeszczepu rodzinnego, gdyż pozostali członkowie rodzinny również spożywali zatrute grzyby - czytamy na stronie opole.gazeta.pl

Od piątku do warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka zgłaszają się ochotnicy, którzy chcą być dawcami organu dla czterolatki. Lekarze są wdzięczni ludziom za dobre chęci, lecz polskie prawo wyklucza możliwość dobrowolnego przeszczepu od osób spoza rodziny.

"Jedynym wyjściem jest przeszczep od dawcy ze zwłok" - mówi dr Małgorzata Manowska, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Centrum Zdrowia Dziecka.

Doktor Małgorzata Manowska powiedziała, że wiadomo już, że dziewczynka zatruła się muchomorem sromotnikowym, który powoduje nieodwracalne uszkodzenia wątroby. Pierwsze objawy zatrucia tym grzybem przypominają symptomy zwykłej biegunki, dlatego zwykle przez pierwsze 2-3 dni u nikogo nie budzą podejrzeń.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Nasuwa mi się taka refleksja, dla ludzi głównie ze wsi (choć nie tylko), szczególnie tych biednych, grzyby są w sezonie podstawowym jedzeniem. Całe rodziny chodzą do lasu zbierać grzyby, które są dla nich jak ziemniaki. Co roku niestety zdarzają się śmiertelne zatrucia i żadna akcja tu nie pomoże. Przy czym największym nieszczęściem jest gdy dotyczy to zupełnie nieświadomych małych dzieci. Takich rodziców to bym......

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak można nie rozpoznać muchomora przecież jest tak strasznie charakterystyczny, w głowie mi się nie mieści taka głupota

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Basiu, szczerze mówiąc, nie wiem, jak można pomylić czubajkę kanię z jakimkolwiek grzybem trującym. Ona jest bardzo łatwa do rozpoznania:
1. trzon ma długi, wysmukły, w środku PUSTY, a na jego powierzchni jest ZYGZAKOWATY wzorek;
2. posiada RUCHOMY PIERŚCIEŃ dający się łatwo przesuwać;
3. ma miły zapach;
4. łagodny smak.
Uwaga: nie polecam ostatniej metody rozpoznawania!
Czubajki niejadalne mają niemiły zapach, a faktycznie trująca czubajeczka kasztanowata posiada kapelusz brązowy. Z daleka zatem widać, że nie ma po co się schylać.

Podobno czubajka kania mylona jest z muchomorem cytrynowym, czego ja osobiście nie rozumiem, gdyż ten muchomor ma barwę cytrynową. To naprawdę dużo łatwiej pomylić z muchomorem wiosennym i m. królewskim.
Zasada jest jedna: zbierać grzyby tylko te, które się dobrze zna i jest się ich pewnym na 100%

Nie sądzę, by zatrucie dziewczynki było winą dziadka. To raczej matka podała dziecku (sic!) grzyb niedogotowany lub niedosmażony. Trzeba bowiem wiedzieć, że kania smakuje wybornie, lecz w stanie nawet półsurowym może wywołać objawy ostrego zatrucia. Również przypalona daje taki efekt.
Doświadczyłam tego na własnej skórze, o czym wspomniałam w poprzednim poście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, usłyszałam w polskim dtv, że dziecko przypadkiem zjadło przygotowane i uzbierane przez dziadka grzyby. Dziadek był przekonany, że to kanie, bo wyglądały jak kanie... i że doszło do pomyłki, bo dziadek od zawsze zbiera i zbierał grzyby...
że czerwony muchomor jest trujący to chyba wie dziecko w przedszkolu. Dlatego chciałaby i ja zobaczyć jadalną Kanię i tego podobnego do niej. tzn Kani, truciciela mordercę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, nieprawda!
Nie wystarczy pokazać prawdziwego mordercy.
Prawdą jest to, co sygnalizuje Elżbieta Sz., bo właściwie dopiero po 14 roku życia organizm człowieka dysponuje pełną gamą enzymów trawiennych.
Do tego czasu trzeba być bardzo ostrożnym w karmieniu dzieci.
Ja nawet w wieku lat 18. tak się podtrułam przecież jadalną kanią, którą spałąszowałam jak zwykle smażoną na podobieństwo panierowanego kotleta schabowego, że przez pół roku wymiotowałam na sam dźwięk słowa "grzyb".

Nie dajmy się zwieść!
Jedzmy grzyby tylko te, które naprawdę dobrze znamy i jedzmy je właściwie przygotowane, gdyż one są rozkoszą podniebienia, ale też potrafią śmiertelnie symulować.
Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadza się. Warto pokazać, a nawet trzeba pokazać prawdziwego mordercę - właściwy grzyb. Nie ma obawy nie zaskarży o ujawnienie wizerunku.
Grzyb przypomina kanię lub wielką pieczarkę...łatwo o pomyłkę... Wcale nie ma czerwonego kapelusza, jak ilustracja artykułu....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co roku to samo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ku przestrodze warto pokazać muchomora sromotnikowego którym zatruła się dziewczynka .
Sezon grzybowy co roku mimo licznych ostrzeżeń zbiera swoje tragiczne żniwo .
Pamiętajmy , nie dajemy grzybów dzieciom do 12 -go roku życia . Żadnych , są bardzo ciężko strawne . Potrafią leżeć w żołądku 9 - 12 h .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.