Pozycja materiału w rankingach:
Wśród laureatów tegorocznego „alternatywnego Nobla” są Percy i Louise Schmeiser, małżeństwo kanadyjskich rolników, którzy mieli odwagę sprzeciwić się nieetycznym działaniom koncernu Monsanto, producenta nasion GMO*.
Nagroda fundacji Right Livelihood**, zwana potocznie alternatywnym Noblem, jest przyznawana „za propagowanie pokoju, bioróżnorodności i energii odnawialnej”. Co roku alternatywnego Nobla dostają cztery osoby. Do tej pory nagrodzono 128 laureatów z 56 krajów. Nagroda, w wysokości 2 mln koron szwedzkich, (ok. 310 000 USD, do podziału między laureatów) jest przeznaczona na wsparcie ich dotychczasowej działalności, a nie na użytek prywatny. Poza wsparciem finansowym, nagroda pozwala laureatom dotrzeć do międzynarodowej opinii publicznej, a nierzadko daje też ochronę przed represjami i otwiera wiele drzwi, łącznie z drzwiami więziennymi.
Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.77)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Gliwiczanka z kresowymi korzeniami, z wykształcenia i zamiłowania biolog.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Katarzyna Lisowska 19.11.2007 18:52
Witam wszystkich.
Mateusz (beton), w tym artykule chciałam naświetlić przede wszystkim problem stylu działania korporacji.
O GMO napisałam drugi artykuł, który też nie wyczerpuje zagadnienia:
link enetycznych_w_rolnictwie_50240.html
Z definicji GMO to każdy organizm transgeniczny (z dodanym jednym czy więcej obcych genów). Większość takich GMO jest całkowicie nieszkodliwa. To są głównie modyfikowane szczepy bakterii czy zwierząt laboratoryjnych, które służą do badań nad różnymi chorobami. Dopóki nie dochodzi do niekontrolowanego wydostania się GMO do środowiska, wszystko jest bezpieczne i pożyteczne. To jest kwestia odpowiedzialności ludzi, którzy się tym zajmują.
Inaczej wygląda sprawa, kiedy zaczynamy hodować rośliny GMO na polach. Nie ma możliwości zapobiec rozporzestrzenianiu się modyfikacji genetycznych na zwykłe rośliny i na pokrewne gatunki, czego świetnym przykładem jest sprawa Schmeisera. Dlafirm agrochemicznych powstanie superchwastów odpornych na Roundup to żaden problem - ich naukowcy sobie z tym poradzą. Tylko kiedy będziemy chcieli zwalczać superchwasty, to znów będziemy uzależnieni od technologii opatentowanej przez korporację. I w ten sposób ich zasięg jeszcze bardziej się rozszerzy.
Paweł (heathen), to co proponujesz - aby Schmeiserowie opatentowali swój rzepak z genem oporności na Roundup, jest raczej zupełnie niemożliwe. Rzepak "Roundup ready" oporny na ten środek stworzyli naukowcy Monsanto w laboratorium, metodą modyfikacji genetycznej. Rzepak Schmeisera powstał sam - siłami natury, przez zapylenie rzepakiem Monsanto. Jest to więc mieszaniec naturalnego z modyfikowanym. Poza tym Schmeiser poświęca swój czas i energię, aby pokazać światu jakie mogą być zgubne skutki takich patentów, nie sądzę, aby chciał sam uzysakć patent na żywy organizm. Poza tym procedura patentowa trwa dość długo i dośc sporo kosztuje - raczej nie jest to zabawa dla zwykłego rolnika.
Marto, myślę, że Schmeiser wykorzysta pieniądze z nagrody na dobrych prawników i może proces "Schmeiser kontra Monsanto" będzie precedensowym procesem, w którym prosty człowiek uzyska zadośćuczynienie od giganta. Podobna sytuacja jest także w Hiszpanii, tam też poprzez zapylenie krzyżowe kukurydzą GMO rolnik utracił swoją odmianę kukurydzy o czerwonym ziarnie. Może on też postanowi dochodzić swoich praw, może w końcu ta lawina ruszy.
Marta Wieszczycka 19.11.2007 18:09
Swoją drogą to przerażające. Bo wychodzi z tego, że korporacja może stworzyć rośliny rozpleniające się tak bardzo, że zniszczą istniejące wcześniej gatunki, a "sukcesem" rolnika jest to, że nie musi im nic za ich zniszczenia zapłacić. Tak czy inaczej pozostaje mi w tej historii niedosyt, bo to korporacja powinna zapłacić temu rolnikowi potężne odszkodowanie.
Paweł M 19.11.2007 16:58
Chciałbym zauważyć, że wydarzenie to nie mówi nic o wadach czy zaletach GMO, a jedynie o tym jak w całej sytuacji wobec rolników zachowują się koncerny produkujące taką żywność. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz w całym tym zajściu: czy rodzina Schmeiser, aby niejako nadać prawo do uprawy wyhodowanych zmodyfikowanych przez siebie nasion rzepaku, nie mogło zgłosić na nie patentu? W ten sposób przecież uchroniliby się przed gigantem Monsanto zanim doszło by do jakichkolwiek pozwań.
Mateusz Odelga 19.11.2007 16:31
GMO ---- pozyteczne wg mnie ... mam w rodzinie chorych na cukrzyce, którzy stosują insuline wyprodukowaną przez GMO zwierzęta, nie wyobrażam sobie kupowania czysto zwierzęcej insuliny, jak mialo to miejsce w latach 50-60, gdzie nastepował szereg komplikacji.
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 19.11.2007 12:53
(+) za to samo co pod Twoim artykułem: link lnictwie_50240.html
Mirella Czajkowska-Turek 19.11.2007 12:09
O GMO trzeba mówić jak najglośniej. Brawo Kasiu!
Piotr Łukaszewski 19.11.2007 11:09
Wielki plus za artykuł! Porusza bardzo ważny problem roślin modyfikowanych.
Naukowcy odkryli kolejną planetę podobną do Ziemi
(odsłon: +5367)