Facebook Google+ Twitter

50. rocznica budowy muru berlińskiego. Amerykanie byli z niego zadowoleni?

Dokładnie pół wieku temu przywódcy komunistycznej NRD zrealizowali plan odgrodzenia Berlina Wschodniego od zachodnich sektorów miasta. Chociaż zbudowany pół wieku temu mur berliński już dawno runął, Niemcy wciąż dzieli niewidzialna ściana, a we wschodnich landach przeważa poczucie frustracji i braku perspektyw - pisze w "International Herald Tribune" Judy Dempsey.

 / Fot. Angr/pubic domain-WikimediaWybudowany w 1961 r. mur liczył 156 km długości, w tym 112 km muru z betonu lub cegły i 44,5 km płotu z siatki stalowej. Miał wysokość 3,4 m do 4,2 m. Do chwili powstania muru z komunistycznych Niemiec wyjechało na zachód ok. 2,6 mln ludzi, chociaż już od 1952 r. obywatele NRD nie mogli swobodnie podróżować. Komunistyczne władze nie mogły sobie na to pozwolić, szczególnie, że emigrowali najczęściej ludzie dobrze wykształceni.

Przez 28 lat istnienia, mur berliński stał się symbolem podziału Niemiec oraz zimnej wojny. Mimo jego powstania i tego, że władze kazały strzelać do każdego kto się na nim pojawił, ludzie z NRD nadal próbowali uciekać. Szacuje się, że w czasie prób sforsowania muru zginęło od 86 do 238 osób. Mur ostatecznie runął w nocy z 9 na 10 listopada 1989 r.

Dziennikarze www.tvn24.pl dotarli do nieznanych jeszcze w Polsce, odtajnionych dokumentów CIA na temat muru berlińskiego, opublikowanych przez Uniwersytet Georg'a Waszyngtona. Wynika z nich, że Stany Zjednoczone "po cichu" były zadowolone z budowy muru, chociaż przedstawiciele administracji prezydenta Kennedy'ego publicznie potępili działania NRD.

Zdaniem amerykańskiego publicysty Judy Dempsey'a "Stany Zjednoczone postrzegały mur jako element przyczyniający się do stabilizacji wschodnich Niemiec. Taka stabilizacja pomagała w zmniejszeniu napięcia wokół Berlina Zachodniego". Ambasador Stanów Zjednoczonych w Moskwie Llewellyn Thompson napisał wprost, że: "zarówno Ameryka jak i Niemcy Zachodnie uznają Mur Berliński za korzystne, jeśli potencjalni uciekinierzy z NRD pozostaną w Niemczech Wschodnich".

Ujawnienie dokumentów może okazać się sensacją, zmienia bowiem dotychczasowe postrzeganie sytuacji w Niemczech i Berlinie przez Stany Zjednoczone.

Po upadku muru nastąpiła gwałtowna migracja na zachodnią stronę Niemiec, przy czym wyjechali głównie ludzie młodzi, zmotywowani i dobrze wykształceni. W ponad 60 proc. były to osoby w wieku poniżej 30 lat, a wysoki odsetek wśród nich stanowiły kobiety. Konsekwencje są oczywiste. Na wschodzie kraju straszą opustoszałe wioski i miasteczka, przede wszystkim w Meklemburgii - Pomorzu Przednim i Brandenburgii. Ci, którzy pozostali, to emeryci lub osoby długotrwale bezrobotne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Grzegorz Wink - zabełkotał pan. Np. uważa pan że nie mam racji i "moja prawda" nie jest prawdą, a pan - najpierw pisał że "pańska prawda" jest prawdą, a następnie - po moim logicznym wykazaniu że to bezsensowne - że pan nie ma "100 %" pewności że "pana prawda" jest prawdą, a więc jeśli przyznaje pan że "pana prawda" nie jest "na 100 %" prawdą, przyznaje pan tym samym że "moja prawda" nie musi być fałszem, a pan sam nie może być pewny że fałszem jest, bo pan sam nie ma pewności czy to co sam pisze jest prawdą. Więc, ponieważ prawdy - jako twierdzenia zgodnego z rzeczywistością - nie można mierzyć w procentach, bo dane zdanie albo prawdą jest albo nie, przyznał pan że nie ma pojęcia co jest prawdą, tak więc przyznał pan, że o tym co napisałem nie ma pan pojęcia czy prawdą jest czy nie. Tak więc, biorąc pod uwagę że jest pan w danej kwestii niekompetentny, należałoby przyjąć że prawdopodobnym jest iż ja napisałem prawdę, zaś pan ją bezpodstawnie zakwestionował, stosując sofistykę opartą na relatywizmie poznawczym. Dalej pyta mnie pan w czym mi przeszkadzają posągi buddy - otóż w niczym, bo jestem ateistą, i jako taki, w przeciwieństwie do pana, mam większy zasięg obiektywizmu co do oceniania znaczenia socjologicznego religii (bo jest znacząca różnica między moim religioznawstwem i pana teologią, co do której jest pan i tak zdradziecki, propagując łamanie przykazania czystości seksualnej w innych komentarzach). Więc jako racjonalista i ateista, pytam pana, w czym panu przeszkadzają Irakijczycy i Afgańczycy, bo przecież pański liberalny demokratyczny Zachód (włącznie z Polską) wybił ich miliony? (bowiem moim skromnym subiektywnym zdaniem wymordowanie setek tysięcy cywilów, dzieci, kobiet i starców, jest czynem bardziej karygodnym niż zniszczenie dłoni jakiejś rzeźby)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytuję:
"Trzeba być strasznie zaślepionym mitomanem aby produkować autorytarne sądy o kulturze której się nie zna, korzystając ze źródeł tylko takich jak np. żydowskie media i Wikipedia, bez przeczytania na dany temat ani jednej naukowej książki."

Bardzo ciekawe założenie. Charakterystyczne dla osób które "zaprzyjaźniają się" z islamem. "Oczywiście" każdy inny człowiek piszący o tej religii jest "mitomanem", "na owej kulturze się nie zna", "korzysta z żydowskich mediów" i w ogóle nic więcej w temacie nie wie.

Muszę Pana rozczarować - nie jest Pan obiektywny. Jest Pan islamofilem, dał się Pan przekonać do ich ideologii i teraz zachowuje się jak oni. Pisząc używa Pan agresywnych określeń typu: "grupa kolesiostwa z wzajemnej adoracji trzymająca władzę"

Czy posągi buddów już panu przeszkadzają?

A co do prawdy - piszę to co myślę, dzielę się swoim zdaniem, ale nie upieram się że mam na pewno w 100% rację i jak ktoś wywali mój komentarz nie twierdzę, że to była cenzura.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Wink - na jakiej podstawie twierdzi pan, że to co ja uważam za prawdę nią nie jest, a co pan uważa za prawdę nią jest? O ile wiem, jestem na tym serwisie jedynym specjalistą od kultury arabskiej, znającym islam, który publicznie się na ten temat na tym serwisie wypowiada; wnioskuję tak nie tylko po licznych błędach merytorycznych w wypowiedziach pana i innych komentatorów, oraz po licznych błędach merytorycznych w artykułach, ale również po tym, że uczyłem się kilka lat języka arabskiego, przeczytałem kilkadziesiąt publikacji naukowych i popularnonaukowych o historii oraz kulturze arabskiej i islamie, uczestniczyłem w akademickich wykładach o Arabach i islamie, prowadziłem dysputy egzystencjalne z islamskim teologiem, mam przyjaciół Arabów i muzułmanów, znam "Koran", poezję arabską, a nawet znam się na starożytnych cywilizacjach Mezopotamii, począwszy od Szumeryjskiej, z których wynikła kultura arabska i islamska, pewnie też jako jedyny stąd oglądałem arabskie stacje telewizyjne czy czytałem strony Internetowe bojowników islamskich, pewnie jako jedyny też zostałem zaproszony na stypendium naukowe w Iranie i jako jedyny korespondowałem z członkami narodowowyzwoleńczych organizacji arabskich, itd., itp. Trzeba być strasznie zaślepionym mitomanem aby produkować autorytarne sądy o kulturze której się nie zna, korzystając ze źródeł tylko takich jak np. żydowskie media i Wikipedia, bez przeczytania na dany temat ani jednej naukowej książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, a do własnego komentarza o 12:36 szanowny p. Redaktor Osuch sobie samemu dał kilkanaście plusów... żenujące...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski - warto jeszcze dodać, że "obiektywny" i "uczciwy" pan "Redaktor" Osuch, swoim starym "demokratycznym" zwyczajem, dziś po południu, tj. 16 VIII 2011 roku, w ciągu pół godziny zalogował się na tej stronie - tłumaczonej na inne języki przez Google Tłumacz - kilkanaście razy, i w każdym z tych języków dał mi minusa do komentarza, tzw. czerwoną łapkę. W moim odczuciu, ponieważ jest to zachowanie niegodne dla człowieka, a tym bardziej nieetyczne dla dziennikarza, powinien zostać w ogóle usunięty z tego serwisu przez Redakcję, ponieważ nie jest to przypadek odosobniony lecz mający miejsce nagminnie, tak samo jak inne naruszenia regulaminu przez Osucha, np. kasowanie komentarzy wbrew regulaminowi czy spamowanie na poczcie wewnętrznej. W związku z tym, zwracam się - po raz kolejny - do Redakcji W24 o adekwatną reakcję ws p. Osucha, któremu przecież sama Redakcja nadała status "Redaktora W24", i czynię to publicznie, aby moja prośba nie została zignorowana jak te wysyłane oficjalnymi pismami wyłącznie do wiadomości Redakcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O - widzę, że mamy tu kolejnego obrońcę "biednych prześladowanych muzułmanów". Znam jeszcze jednego takiego pana. Też się upiera, że islam to religia pokoju, wszystkie wiadomości są sfałszowane, muzułmanie są ciepli, przyjaźni i nigdy nie są agresywni, a to co robią to mają prawo bo żydzi i USA "potwornie ich prześladują"...

A co do prawdy i swojego zdania, to zauważyłem owszem że je Pan rozdzielił. Po prostu uściśliłem, że to co uważa Pan za "prawdę" wcale nią nie jest, tylko to też jest dalej Pańskie zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch - jak zawsze i wszędzie próbuje pan reklamować i lansować siebie samego, dla mnie jest to zachowanie żałosne. Sugeruję zapoznać się z teorią propagandy, z językiem propagandy, z jej chwytami, nowomową, strukturą i własnością mediów, itd. Otóż: 1) W krajach kapitalistycznych które głoszą że są demokratyczne, propaganda nie polega na eliminowaniu doniesień o niewygodnych faktach, bo jak się daje pozorną wolność ludności (np. nie ma oficjalnej cenzury prewencyjnej) taka działalność by się nie udała. Toteż propaganda np. w USA czy Polsce polega na a) ilości i długości doniesień nt różnych faktów, oraz b) stosowaniu odpowiedniego języka. I tak np. o arabskich partyzantach pisze się: terroryści, zbrodniarze, mordercy, a o Żydach, USAninach czy Polakach, dokonujących tego samego: bohaterowie, uczestnicy misji stabilizacyjnej, członkowie oddziałów pokojowych; o kilku zabitych przez Arabów pisze się: masakra, o tysiącach zabitych przez Zachód pisze się: błąd, wypadek, przypadkowe ofiary; o doniesieniach korzystnych pisze się że tak się wydarzyły, o niekorzystnych że tak ktoś tylko donosi, że tak ktoś tylko sądzi, itp. Co do ilości doniesień na dane tematy - ciekawy eksperyment zrobił Noam Chomsky odnośnie gazet w USA: wyznaczył temat i okres publikacji, tą samą czcionką na jednej rolce papieru toaletowego wydrukował doniesienie korzystne dla wizerunku USA zaś na drugiej niekorzystne - okazało się że na ten sam temat, doniesienie korzystne zajmowały kilka rolek, a niekorzystne mniej niż trzeba aby się podetrzeć (były to nieliczne krótkie wzmianki bez szczegółów, analizy i rozwodzenia się). 2) Ludzie w tzw. demokracji są oszukiwani zgodnie ze znaną od dawna zasadą, opisaną m.in. przez Roberta Cialdiniego, że ludziom inteligentniejszym nie należy przedstawiać świata czarno-białego, że należy im dać pozorną alternatywę, aby "kupili" propagandę. Polega to na tym, że np. jeśli w CV, w którym się zachwalasz, przedstawisz jakąś (nieistotną) swoją wadę, to całe CV, włącznie z twoim zachwalaniem samego siebie, zostanie uznane za obiektywniejsze, bliższe prawdzie, wiarygodniejsze, niż takie CV w którym napisałbyś o sobie same superpozytywy, i po CV z drobnym epizodem samokrytycznym masz większe szanse na przyjęcie do pracy. Toteż W24, jak i wszelkie znane mi większe media w Polsce, czasami przedstawią jakiś krótki samokrytyczny tekst (np. że niektórzy Arabowie czasami są dobrzy a nawet czasami cierpią), przez co stają się wiarygodniejsze, i np. ich artykuły o "terrorystach" i "mordercach" arabskich mają większą siłę propagandy, bo stwarzają złudzenie obiektywizmu u odbiorców. 3) Konkretnie zaś, łatwo ustalić "na oko", dzięki wyszukiwarce, jaka jest różnica pomiędzy długością obu rolek Chomskyego co do pana artykułów czy artykułów na całym W24, odnośnie np. kwestii arabsko-żydowskiej (gdzie faktycznie Arabowie zabili setki Żydów, a Żydzi dziesiątki tysięcy Arabów), czy arabsko-USAńskiej (gdzie faktycznie Arabowie zabili tysiące, a USA wymordowała miliony ludzi), tak samo mamy o komunistach-kapitalistach, Rosji-Polsce, itd. - i widać, gdyby okrucieństwa i zbrodnie obu stron były na tym samym poziomie, to już jest nieracjonalna, tendencyjna różnica, a trzeba wziąć pod uwagę to że ilość ofiar i częstość zbrodni także jest odmienna, więc racjonalnie różnica powinna być większa ale w odwrotną stronę (bo np. USA i Izrael zmasakrowały o wiele wiele więcej ludzi niż arabscy bojownicy czy żołnierze). No ale to zakłamanie ilościowe to nie wszystko, trzeba jeszcze zwrócić uwagę na jakościowe, np. jakie epitety się stosuje co do obu stron, jakie peryfrazy co do Żydów, USAninów i Polaków, jakie kraje są wyzywane od "reżimów", jakie grupy od "radykałów" czy "terrorystów", itd, itp. Ciężka praca redaktorów W24 byłaby wtedy gdyby a) przed napisaniem o czymś artykułu się z tym zapoznali i b) gdyby się wysilili na minimum obiektywizmu - zaś obu tych zjawisk na W24 nie widać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż. Moim zdaniem duża część działań AK była typowym terroryzmem, który w dodatku przynosił kiepskie efekty. To była w dużym stopniu organizacja ludzi chcących sobie po prostu postrzelać do Niemców. Ich działania służyły głównie poprawie własnego samopoczucia i poza wyjątkami nie przyczyniały się w żaden sposób do szybszego zakończenia wojny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Wink - wyraźnie napisałem: "prawdy ani tego co myślę", tak więc wyraźnie wymieniłem dwie treści, rozróżniając je na: twierdzenia zgodne ze stanem faktycznym oraz na moje opinie. Widać Pan, tak samo jak prawie wszyscy "redaktorzy" W24, nie odróżnia jednego od drugiego, skoro mi w ten sposób odpisuje. Otóż, proszę Pana, prawda to nie jest - jak Pan pisze - "czyjeś zdanie". Co do Palestyny: 1) Hamas nie jest organizację terrorystyczną, to partia która w kilku krajach wygrała demokratyczne wybory, większość jej środków i działów dotyczy pomocy humanitarnej (na zniszczonych przez Izrael terenach), odbudowy domów, szkół, szpitali (zrównanych z ziemią przez Izrael), odkłamywania mediów Zachodnich np. w postaci stacji telewizyjnych (do których są zapraszani także Żydzi oraz które to są regularnie bombardowane przez Izrael), itp. Co do samych środków finansowych, napływają one do Hamasu z gmin muzułmańskich z całego świata, bowiem każdy muzułmanin daje od kilku do 20 % swoich dochodów na pomoc humanitarną, na sieroty, wdowy, inwalidów, szkolnictwo, opiekę zdrowotną oraz inną pomoc przeznaczaną dla ofiar na obszarach zniszczonych klęskami żywiołowymi oraz wojną (muzułmanie nie mają żadnego obowiązku płacenia na duchownych czy świątynie a jedynie na biednych i pokrzywdzonych, zaś towarzystwa, bractwa i partie utrzymywane są z dowolnych datków a nie pieniędzy zabranych podatnikom). 2) Hamas powstał w wyniku agresji zbrojnej i masakr dokonywanych przez Żydów, a nie Żydzi zaczęli niszczyć i mordować z powodu istnienia Hamasu. Jak Pan nie zna historii to proszę się nie wypowiadać, bo już kilkuletnie dziecko rozumie że istnieje związek przyczynowo-skutkowy, np. że AK powstało w Polsce i dokonywało akcji zbrojnych w wyniku ataków III Rzeszy i ZSSR na Polskę, a nie Niemcy i Rosjanie zaatakowali Polskę bo tam działało AK. Tak więc jeśli ktoś popiera organizacje narodowowyzwoleńcze i partyzantkę przeciwko okupantom, taką jak np. Armia Krajowa, to musi mieć nieuczciwe podwójne standardy, gdy jednocześnie odmawia honoru innym organizacjom, np. arabskim, które także dążą wyłącznie do wyzwolenia spod okupacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Orłowski, napisał Pan, że "Żydzi teraz stawiają żelbetonowy mur na ziemiach przez siebie nielegalnie okupowanych, odgradzający od rdzennych Arabów ich nielegalne osiedla (których wbrew ONZ budują teraz 160!) a redaktorzy W24 mają to w nosie."

Otóż tak nie jest. Oto kilka moich tekstów poruszających problem palestyńsko-izraelski:

"Amerykańsko-izraelska recepta na pokój: burzyć i wysiedlać" - link
"Izraelski żołnierz zastrzelił trzech Palestyńczyków" - link
"Kolejny statek z pomocą płynie do Strefy Gazy" - link
Izrael sędzią we własnej sprawie - link

Inni autorzy też na ten temat często pisali i wciąż piszą...

Kamila Glińska - "Izrael. Upokarzające zdjęcia palestyńskich więźniów na Facebooku" - link
Łukasz Grześkowiak - "Światowi liderzy wzywają Izrael do wstrzymania budowy osiedli" - link
Dorota Pardecka - "Izrael niszczy piękny kraj, który nie zawinił" - link
Piotr Drabik - "Strefa Gazy woła o pomoc " - link
Aleksandra Rustecka - "Katastrofa humanitarna w Strefie Gazy. Wywiad z ambasadorem Palestyny" - link

To tylko mały wycinek z wielkiej pracy, jaką autorzy W24 włożyli, by przybliżyć - także Panu - sytuację na Bliskim Wschodzie. Oczywiście, Pan na pewno stwierdzi, że wszyscy tutaj piszemy bzdury, kłamiemy, a nasze teksty są niczym więcej, aniżeli przejawem filosemickiej i syjonistycznej propagandy - podejrzewam, że nawet wywiad z palestyńskim ambasadorem uzna Pan za takowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.