Facebook Google+ Twitter

50. urodziny Carla Lewisa

Bez wątpienia można tego sportowca nazwać jednym z najwybitniejszych lekkoatletów w historii. Dziewięciokrotny mistrz olimpijski, ośmiokrotny mistrz świata - Carl Lewis, sprinter i skoczek w dal dzisiaj kończy 50 lat.

Tak na prawdę nazywa się Frederick Carlton Lewis, urodził się 1 lipca 1961 roku w Birmingham w stanie Alabama w USA. Gdy skończył 13 lat, zaczął uprawiać skok w dal. Obdarzony szybkością brał również udział w zawodach sprinterskich, z powodzeniem zresztą. Gdyby nie to, że Amerykanie zbojkotowali moskiewskie Igrzyska Olimpijskie w 1980 to Carl debiutowałby na imprezie takiej rangi już w wieku 19 lat. Lecz ta sytuacja wcale go nie zraziła, ciężko trenował i osiągał coraz lepsze wyniki w sprincie na 100m i skoku w dal.

Ta ciężka praca dała mu wymarzony rezultat jakim z pewnością była potrójna korona na Mistrzostwach Świata w Helsinkach w 1983 roku (100m, 4x100m, skok w dal). Dzięki tym zwycięstwom Carl Lewis był murowanym faworytem do zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w 1984 roku, które miały miejsce w USA w Los Angeles. Zgodnie z przewidywaniami Lewis został gwiazdą igrzysk, zdobył aż cztery złote medale (100m, 200m, 4x100m, skok w dal) - wyrównał tym samym osiągnięcia Jesse Owena z 1936 roku. Kolejne Mistrzostwa Świata w roku 1987 w Rzymie i kolejne triumfy, Lewis powtórzył wynik sprzed czterech zdobywając trzy złote medale (100m, 4x100m, skok w dal). Napędzony zwycięstwami był murowanym faworytem do złotych medali na Igrzyskach w Seulu w 1988 roku. Nie wszystko jednak poszło po myśli jego jak i samych Amerykanów. Lewis zdobył wprawdzie dwa złote medale (100m, skok w dal), lecz złoto za sprint wygrał przy "zielonym stoliku" kiedy to zdyskwalifikowano za doping Bena Johnsona. Sam również był oskarżony o branie niedozwolonych środków, lecz został oczyszczony z zarzutów przez IAAF. Na tychże igrzyskach zdobył również srebrny medal w biegu na 200m, było to wielkie zaskoczenie wszystkich, pokonał go wówczas inny amerykański biegacz Joe DeLoach. Jeżeli chodzi zaś o sztafetę to Amerykanie zostali zdyskwalifikowani już w biegach eliminacyjnych i Lewis tym samym z koreańskich igrzysk powracał tylko z trzema medalami co na pewno go w pełni nie zadowalało.

Kolejne medale to już Tokio i Mistrzostwa Świata w roku 1991. Lewis wygrał bieg sprinterski na 100 m ustalając również rekord świata - 9.86 s. Co ciekawe był to najszybszy wyścig w historii tej dyscypliny gdyż 8 na 10 zawodników uzyskało czas poniżej 10 sekund. Do złota na 100 m, Carl Lewis dorzucił jeszcze dwa krążki: złoty w sztafecie 4x100m i srebrny w skoku w dal. Kolejnym etapem jego kariery był występ na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie rok później. Tak jak oczekiwano zdobył swój trzeci z rzędu złoty medal olimpijski w skoku w dal, wywalczył również złoty medal w sztafecie 4x100m.

Mogłoby się wydawać, że Barcelona miała być ostatnią olimpiadą w karierze sportowca, jednak zaskoczył on wszystkich i w wieku 35 lat wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie i czwarty raz z rzędu zdobył złoty medal w skoku w dal. Tym wynikiem wyrównał rekord Ala Oertera (dyskobol) i Paula Elvstrøma (żeglarz), którzy podobnie jak on zdobywali na czterech kolejnych olimpiadach złote medale. Próbował również wyrównać rekord fińskiego lekkoatlety Paavo Nurmi, który jest najbardziej utytułowanym olimpijczykiem. Jednak nie udało mu się zakwalifikować do sztafety 4x100m i karierę zakończył właśnie po IO w Atlancie. Jego wynik to: 9 złotych medali i jeden srebrny na Igrzyskach Olimpijskich. Natomiast jeżeli chodzi o Mistrzostwa Świata to Lewis na nich zdobył dziesięć medali w tym osiem złotych, jeden srebrny i jeden brązowy (Stuttgart, rok 1993).

Tak wyglądała pokrótce kariera jednego z najlepszych sportowców w historii, piękne rekordy, dominacja nad innymi, niezapomniane chwile, które zapisały się w księgach lekkoatletycznych złotymi zgłoskami. Dzisiaj ten wielki sportowiec kończy 50 lat, nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko życzyć mu następnych sukcesów, choć może już niekoniecznie sportowych. Czytałem, że próbuje on swoich sił jako aktor, więc może jakiś Oscar albo Złoty Glob? To byłby ewenement...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.