Pozycja materiału w rankingach:
Zimno, mokro, brzydko, a ty musisz iść piechotą do autobusu. W garniturze przemierzasz ulice i nagle rozpędzony samochód wpada w dziurę i oblewa cię od stóp do głów brudną wodą. Co robisz? Wściekasz się i złorzeczysz kierowcy, a potem oddajesz garnitur do pralni? A czy wiesz, że może być inaczej?
Teoretycznie nie istnieje przepis mówiący o grożących kierowcy sankcjach w takim przypadku. Policja nie może więc wystawiać mandatów za ochlapanie pieszych. Jednak w praktyce istnieje możliwość dochodzenia drogą cywilną odszkodowania, które może pokryć koszty pralni. Aby do tego doszło, musimy spełnić szereg warunków.Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.87)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Studiuję dziennikarstwo na UW
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzes 08.01.2011 11:28
Wlasnie wczoraj zostalem ochlapany przez radiowoz, po czym kierowca- niemiecki funkcjonariusz nie raczyl mnie nawet przeprosic , mimo ze bardzo dobrze poslugiwal sie jezykiem polskim. Jego towarzysze polscy funkcjunariusze, nie interweniowali w tej sprawie, wrecz przeciwnie zachowywali sie bardzo arogancko w stosunko do mojej osoby. Dopiero po wezwaniu jednostki policji wszystko sie rozwiozalo, ale nawet Oni nie zachowuja sie kulturalnie w stosunku do obywateli. Jak oni tego nie przestrzegaja to czego mamy sie spodziewac po zwyklym kierowcy ??? pozdrawiam
Tymek Wołodźko 07.12.2007 21:39
Więcej pieniędzy można by "odzyskać" pracując w międzyczasie w McDonalds albo rozdając ulotki zamiast łażnia na policję, po sądach itd...
Adam Degler 07.12.2007 13:17
chętnie chlapnąłbym po kieszeni niejednego buca zza kierownicy
Wojciech Grzesiak 07.12.2007 12:20
Hmm.. takie rzeczy to chyba tylko za oceanem :) tam jeszcze można by straty moralne dorzucić ;)
Marta Wieszczycka 06.12.2007 13:38
Hidari, to może jakby Cię ochlapał traktor. Zanim jeszcze po tym ochlapaniu się rozejrzysz za kamieniem i go podniesiesz, to tego samochodu już daaawno nie będzie.
Zbigniew Michał Twerd 05.12.2007 21:41
Proces cywilny o ochlapanie ? To chyba nie przed polskim sądem ?
Kto będzie latami włóczył się sie po sadach tylko po to żeby mieć szansę na kilkudziesięciozłotowe odszkodowanie ?
Sprawa mojej mamy o odszkodowanie i zadośćuczynienie od sprawcy wypadku (przejechał ją na chodniku jeden pan rowerem - złamanie łokcia, wstrząs mózgu i 15 dni w szpitalu i 15 procent utraty zdrowia) ciągnie się już od trzech lat i nie widać końca:)
Piotr Łukaszewski 05.12.2007 20:49
Jest wyjście: masz w kieszeni-torebce (do wyboru) kamień. rzucasz w samochód, który cię ochlapał i auto stanie na pewno :))) Jeżeli trafiłeś w karoserię czeka cię pyskówka i przyjazd Policji, jeżeli wybiłeś szybę czeka cię przyjazd Pogotowia Ratunkowego ... Masz świadków i wygraną sprawę w temacie ochlapania. Wyrok w drugiej sprawie już nas nie satysfakcjonuje :))))))))))))))
A tak na serio to mam znajomych, którzy wyegzekwowali zwrot kosztów prania płaszczy. Ochlapani natychmiast udali się na posterunek i podali numer rejestracyjny auta.
Marta Wieszczycka 05.12.2007 19:45
Przeczytałam już przed publikacją :) Natomiast powiem Ci, dlaczego piesi nie dochodzą swoich praw.
W praktyce wygląda to zwykle tak: stoisz sobie i nagle z zaskoczenia jesteś ochlapany przez szybko przejeżdżający samochód. Nie widzisz go, nie zdążyłeś odskoczyć, jesteś zaszokowany. A że samochód przejechał szybko, to nie masz jego numerów. Jakby przejeżdżał wolno, to by Cię nie ochlapał. Jeszcze jak jest ciemno, to już w ogóle. Prawdopodobieństwo istnienia przytomnego świadka, który widząc, co się święci skupi się na zapamiętywaniu numerów jest w zasadzie zerowe. Zaklęte koło...