Amerykański wywiad twierdzi, że wbrew wcześniejszym ustaleniem, Iran już w 2003 roku zawiesił program budowy broni atomowej. Zapowiadana przez prezydenta Busha III wojna światowa jednak nie wybuchnie.
W poniedziałek odtajniono raport amerykańskich służb specjalnych, w którym czytamy: „Z dużą pewnością oceniamy, że w 2003 roku Iran zawiesił program rozwoju broni nuklearnej. Z umiarkowaną pewnością twierdzimy, że do połowy 2007 roku Teheran nie podjął na nowo tego programu”.
Teheran wyśmiał te oskarżenia, ale po krótkich przepychankach dopuścił inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) do swoich reaktorów. Chociaż przedstawiciele agencji nie zobaczyli wszystkich podejrzanych instalacji, nie stwierdzono jednoznacznie, czy Iran złamał traktaty zakazujące rozprzestrzeniania broni atomowej (NPT). Wymuszone, kolejne kontrole potwierdziły, że Iran pracuje nad technologią wzbogacania uranu, ale nie znaleziono dowodów wskazujących na wojskowy charakter badań.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest to poważna oferta. Prezydent Iranu tak naprawdę nie rządzi krajem i to raczej w słowa irańskich ajatollahów należy się wsłuchiwać. Kraj jest teokracją, gdzie realna władza należy do niewybieralnych duchownych szyickich. Poprzedni prodemokratyczny prezydent Chatami, mimo poparcia studentów i dużej części młodego społeczeństwa, przegrał próbę sił z Najwyższym Przywódcą Ali Chameneim, który uważany jest za twardogłowego wśród fundamentalistów.Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 31 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Ekonomista i podróżnik. Zajmuję się Azją.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Skawiński 10.12.2007 11:35
>Po wpadce z Irakiem, próba zagrania jeszcze raz tą samą kartą byłaby czystym kretyństwem. Dobrze więc, że Amerykanie rezygnują z wmawiania światu, iż ten czy tamten zagraża planecie Ziemi i w związku z tym oni zrobią z tym porządek.
Tutaj mamy do czynienia z woltą wywiadu. Najpierw twierdził, że Iran produkuje bombę, a teraz nagle mówi w raporcie zupełnie co innego. Widać, że USA to jednak kraj demokratyczny, gdzie wywiad może opublikować raport niezgodny z oficjalną polityką rządu.
>Korea Północna - to jest problem do rozwiązania. Ale komu by zależało, tam nie ma ropy...
Z Koreą Pn prowadzone są własnie teraz rozmowy dot. ich programu broni atomowej. Zobaczymy co z tego wyniknie. Rzeczywiście reżim nie ma takiego znaczenia dla polityki światowej jak zasobny w ropę Iran. Ale w regionie Korea Pn. może namieszać, czego obawiają się zwłaszcza południowi Koreańczycy i
Japonia. Ciekawe, że za statusem quo opowiadają się generałowie Korei Południowej, którzy niezle zarabiają na obecności Amerykanów w tym kraju. Młodzi Koreańczycy (południowi) chętnie by wykopali armię USA ze swojego kraju.
pozdr
Paweł
Marek Bonarski 07.12.2007 19:16
panie Bush, kończ waść, wstydu (sobie) oszczędź
Autor usunął profil 07.12.2007 18:55
Po wpadce z Irakiem, próba zagrania jeszcze raz tą samą kartą byłaby czystym kretyństwem. Dobrze więc, że Amerykanie rezygnują z wmawiania światu, iż ten czy tamten zagraża planecie Ziemi i w związku z tym oni zrobią z tym porządek.
Korea Północna - to jest problem do rozwiązania. Ale komu by zależało, tam nie ma ropy...
Macierewicz potwierdza zamiar przejścia do PiS
(odsłon: +5324)