Facebook Google+ Twitter

51. KFF. Recenzja "Wstydliwych przyjemności"

"Co 4 sekundy ktoś na świecie kupuje romans Harlequina" - te słowa rozpoczynające dokument "Wstydliwe przyjemności" stają się idealnym wstępem do historii o twórcach i odbiorcach, a raczej odbiorczyniach najpopularniejszych romansów.

Kadr z filmu "Wstydliwe przyjemności" / Fot. Materiały prasoweFilm "Wstydliwe przyjemności" (Guilty Pleasures) w reżyserii Julie Moggan pokazuje kulisy jednego z największych biznesów wydawniczych naszych czasów - Harlequina. Kim są czytelniczki idealnych romansów? Kto je pisze? Kim są modele pozujący do okładek Harlequinów? Czy kobiety bezgranicznie wierzą w romantyczną fikcję czy starają się żyć swoim, nierzadko szarym życiem?

Na te wszystkie pytania stara się odpowiedzieć produkcja, który bierze udział w konkursie dokumentalnym na 51. Krakowskim Festiwalu Filmowym. "Wstydliwe przyjemności" mają kilku bohaterów, którzy przewijają się przez cały film. Roger, brytyjski pisarz ukrywający się kobiecymi pseudonimami opowiada jak pisze romanse, które są tłumaczone na wiele języków świata: bohater musi być samcem alfa i nie może mieć rudego koloru włosów; poza tym książka musi się kończyć szczęśliwie. Mamy szansę poznać również amerykańskiego modela, który pojawił się na ponad 200 okładkach Harlequinów. Czytelniczki pytane o jego cechy (wyłącznie na podstawie zdjęcia) mówiły, że jest on wzorem prawdziwego mężczyzny, wymarzonego kochanka. W rzeczywistości ten "ideał" w zachowaniu bardziej przypomina gospodynię domową, która poznała partnerkę przez Facebook.

Kadr z filmu "Wstydliwe przyjemności" / Fot. Materiały prasoweJednak punktem wyjścia dla reżyserki "Wstydliwych przyjemności" stał się portret czytelniczek romansów z całego świata. Poznajemy zatem Brytyjkę, która w swoim partnerze, chorym na zaburzenia psychiczne, szuka cech z ideału znanego z Harlequinów. Japońska żona i matka dwóch dzieci pod wpływem czytania romansów zapisuje się na kurs tańca i pasją do niego zaraża swojego ukochanego, pracującego na co dzień w biurze. Poznajemy również historię hinduskiej czytelniczki romansów, która nadal nie może zapomnieć o swoim mężu, z którym jest od pięciu lat w separacji. Bohaterki dokumentu z jednej strony ślepo wierzą w idealne romanse, ale z drugiej strony nie zapominają cieszyć się z dotychczasowego życia.

Oficjalny plakat filmu "Wstydliwe przyjemności" / Fot. Materiały prasowe"Wstydliwe przyjemności" są świetnie zmontowaną historią, która jest wspólnym obrazem współczesnych marzycielek, które pod każdą szerokością geograficzną szukają idealnej miłości. W głównej mierze Harlequiny nie przekazują żadnych daleko idących wartości, ale pod ich wpływem wiele kobiet dojrzewa do ważnych decyzji i zmian w swoim życiu. W opinii mężczyzn zgodnie wypowiadających się w dokumencie, czytane przez kobiety romanse ich drażnią, ale nie zamierzają odbierać swoim partnerkom tej przyjemności. W Harlequinach nie szukają seksu (choć bohaterki filmu zgodnie, że czytanie romansów również daje im chwile podniecenia), ale prawdziwego uczucia w ramionach samca alfa. Ale zazdrosnych mężczyzn należy uspokoić - jeszcze nie spotkano na Ziemi żywego, idealnego bohatera romansów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.