Pozycja materiału w rankingach:
Może już czas zacząć odkrywać prawdziwy charakter wielkiego wydarzenia, które zmieniło Polskę, Polaków, Europę… Wrzesień 1939 roku tak długo był przedmiotem propagandowej manipulacji, że dzisiaj znamy jego bardzo wypaczony obraz
Ta wojna zaczęła się daleko od Westerplatte i dużo wcześniej. W 1935 roku na wielkim poligonie pod Kijowem, gdzie Armia Czerwona zaprezentowała zachodnim obserwatorom swoje możliwości. Zagraniczni obserwatorzy wojskowi z podziwem patrzyli, jak tysiąc czołgów, które przebyły setki kilometrów, z marszu rozwijało bojowe formacje. Dla brytyjskiego generała Archibalda Wavella, który wiedział, że armia jego kraju dysponuje niewiele ponad trzystu czołgami, widok takiej masy pojazdów pancernych zgromadzonych na jednym poligonie był szokiem. A siła pancernej pięści zademonstrowana na wstępie ćwiczeń była tylko przygrywką do pokazów, które olśniły i przeraziły zagranicznych obserwatorów.
warunkiem, że dostaliby szansę budowy wielkiej i silnej armii. I tak w roku 1935, gdy Armia Czerwona przestraszyła europejskich polityków i wojskowych, Zachód przymknął oczy na łamanie przez Niemcy ograniczeń zbrojeń, jakie narzucono temu państwu po pierwszej wojnie światowej. Wehrmacht, który w tym roku zajął miejsce nielicznej Reichswehry, uzyskał nieograniczone możliwości stania się największą siłą Europy. A Hitler doskonale wiedział, że może sobie pozwolić na wiele więcej.
Nie należy jednak sądzić, że miało to jakikolwiek wpływ na dalsze decyzje rządu brytyjskiego. Postanowienia konferencji w Monachium, gdy bez udziału Czechów zadecydowano o przekazaniu Niemcom części ich ziem, miały dać Wehrmachtowi dobre pozycje obronne przed nadchodzącą od wschodu Armią Czerwoną. Wszystko dla zapewnienia bezpieczeństwa i uchronienia zachodniej cywilizacji przed bolszewickimi hordami. Pozostawał problem Polski.
Czy Polska mogła zawrzeć sojusz z Niemcami? Dzisiaj odpowiemy: „nie”, gdyż stalibyśmy się współwinni późniejszych masowych zbrodni nazizmu. Ale czy Włochom, Węgrom, Finom, Rumunom, Bułgarom i innym sojusznikom Niemiec ktokolwiek zarzuca udział w ludobójstwie? Na szczęście nasz minister spraw zagranicznych Józef Beck nie musiał rzucać się w ramiona Joachima von Ribbentropa. Wystarczałoby, żeby wykorzystał ugodowe nastawienie Hitlera i szachował naszych wrogów (Związek Radziecki) i sojuszników (Francję i Wielką Brytanię) możliwością zawarcia paktu z Niemcami. W ten sposób mógłby wymusić na nich postępowanie korzystne dla Polski. Tym bardziej że dwa dni później Theo Kordt, pierwszy sekretarz ambasady niemieckiej w Londynie, a prywatnie członek opozycji antyhitlerowskiej, spotkał się z sir Robertem Vansittartem, głównym doradcą dyplomatycznym rządu brytyjskiego, i poinformował go o przebiegu rozmowy w Berchtesgaden.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marek Ślusarski 29.01.2012 21:47
Polska miała szanse obronić się we wrzesniu,ale przeszkodą była nierealistyczna polityka obozu sanacji,mityczna wiara w gwarancje zachodnich sojusznikow.Armi Polskiej brakowało sprzętu zwłaszcza lotnictwa obronnego.Armie paralizowała liczna rzesza wojskowych ignorantow ,pretorianów Marszałka,zdolna tylko do demonstracji i parad nie pojmująca nowych doktryn wojennych.Dzięki wybitnym ludziom zbudowano nawet zręby przemyslu obronnego ale głupia polityka monetarna zjadala kwoty na obronność,ciągle umacniając złotego na korzyść zagranicy.Nad Polską ciągle wisiał marazm i słaba koniuktura gospodarcza bedaca wynikiem echa tradycyjnej odrazy klasy szlacheckiej do pogardzanej dzialalności gospodarskiej.Polakom którzy mieli wpływy i zasoby silny przemysł i sukcesy przemyslowe zasadniczo nie byly potrzebne co jest uderzające nawet dzisiaj.Klasy posiadające przedwojennej Polski nie widzialy w wiekszosci, potrzeby umacniania potencjału przemyslowo -obronnego,nawet wtedy kiedy było to dramatycznym nakazem.Niedostatecznie małe kwoty na uzbrojenie,zmarnotrawiono na zakupy zupełnie nieprzydatnych okrętow podwodnych,niszczycieli które i tak poszły do Anglii czy też bombowcow;ŁOŚ; które nie mogły pod naciskiem naszych sojuszników bombardować niczego na terenie Niemiec.Polska w 1939 roku powinna sie obronić.Mielismy patriotycznie nastawiony Narod,wybitnych konstruktorow i ludzi fachowych gotowych do ofiarnej pracy na potrzeby kraju.Zawiodła klasa polityczna ,jakieś anachroniczne zauroczenia czy też nasz polski nieszczęsny kompleks złych wyborów.Niestety dziś jest tak samo.
augusia 14.09.2011 14:17
Do roku 1990 byl Pan zupelnie innym czlowiekiem.Teraz snujesz chlopie jakies teorie dla moherowych beretow.Hitlera kapital niemiecki tuczyl od lat dwudziestych.i ty otym doskonale wiesz.Teraz aby sie utrzymac przy korycie opowiadasz glupoty.Jestes jak Paszkowski, ktory bardzo dokladnie opisujde fakty,ktore wogole nie mialy miejsca.Takim ludziom nalezy wspoczuc.
Marek Kałdus 28.07.2011 09:42
Pan Wołoszański oszukuje was sprytnie dobranymi faktami historycznymi, a o wielu faktach świadczących, że jego głupia teoria jest do bani oczywiście nie wspomina.
Marek Kałdus 28.07.2011 09:39
Hitler: "Dzisiaj należą do nas Niemcy, a jutro cały świat". Nawet jako sojusznika Hitler chciałby Polskę- ten naród podludzi (Słowian) wyeliminować lub służylibyśmy Niemcom jako niewolnicy.
Marek Kałdus 28.07.2011 09:34
Jak wyobrażasz sobie historyku pakt z Niemcami. OK. Zgadzamy się na wszystko. Hitler zdobywa ZSRR. Tylko jednego w tym cwanym tekście nie ma. Tak czy tak Hitler miał hopla i chciał zdobyć cały świat. Zaatakaowałby wtedy państwa zachodnie lub, co gorsza, USA i Kanadę. I co wtedy? Razem z Włochami i Japończykami, którzy przecież chcieli się pozbyć Stanów, mogliby stanowić poważne zagrożenie dla aliantów. Gdyby faszyści wygrali zamiast PRL byłaby hitlerowska okupacja. Czy tego chcecie miłośnicy tego cwaniaczka i oszusta Wołoszańskiego?
WIESESMAN 27.05.2011 12:44
Jak Polska miała mieć sojusz z ZSRR skoro był pakt Ribbentrop-Mołotow.Anglia, phi gdyby nie polscy lotnicy to szkopy by rozwalili ich w drobny mak.Hitler jednak popełnił błąd strategiczny.Mógł najpierw załatwić Anglię a potem Francję, a na końcu polskę.To wina też "żółtków" czyli japończyków bo mogli od tyłu kąsać Rosję.A raczej by nie dali raczej by rady bronić tak wielkiego kraju.A potem Moskwa byłaby otoczona i Hitler Stalina by miał z głowy.
jadwigajankowska 13.05.2011 14:47
chcialem.uzpelnic.swoj.wczorajszy.komentarz.mowilemgdyby.polska.zawiazala.so jusz.z.czechoslowacja.i.rosja.radziecka.to.hitler.ruszyl.by.na.francje.i.ang lie.w1939
jadwigajankowska 12.05.2011 19:14
ja.proponuje.przyjrzyc.sie.ukladowi.monachiskiego.apolska.zeby.zawarla.sojus z.z.czechoslowacja.irosja.radziecka.
Tadeusz Zuba 23.03.2011 22:15
Panowie trochę realizmu politycznego.W polityce liczą się interesy a nie sentymenty.
Ja osobiście mam już trochę dość tego płaczliwego podchodzenia do naszej historii.Co ciekawe to się przenosi
na nasze młode pokolenia.Oni też może właśnie przez czytanie i oglądanie filmów i audycji podświadomie chłoną taka postawę.
We wrześniu staneliśmy po dobrej stronie barykady.W konsekwencji tej polityki w 1945 roku znależliżmy sie w gronie zwyciężców.Że zależliśmy się w strefie wpływów ZSRR no cóż na to mieliśmy poradzić.Byliśmy tylko śrubką w wielkiej machinie aliantów.To nie my decydowaliśmy o losach powojennej Europy.Nie tylko my sie znależliśmy w tej strefie wpływów ,mogło być gorzej.
Anglia i Francja w 1938/39 roku myślały przede wszystkim o swoich interesach i trudno ich o to winić.My mieliśmy własny rozum i własna politykę.Wybraliśmy mądrze lepiej chyba na tamten czas wybrać nie mogliśmy.Nasze położenie geostrategiczne było straszne.I to nie była nasza wina.Oba wielkie mocarstwa zbroiły się na potęgę ,dysponując funduszami o jakich my mogliśmy tylko marzyć.I to w snach w bajkach z tysiąca i jednej nocy.Nasze możliwości obronne w stosunku do zachodniego sąsiada były nikłe.A o obu to nawet trudno tu dyskutować.Położenie geograficzne uniemożliwiało otrzymanie i utrzymanie jakiś solidnych dostaw pomocy od naszych zachodnich sojuszników.Gdynia zablokowana pierwszego dnia wojny.Dostawy przez port w Constancy?Droga długa łatwa do przecięcia i linie kolejowe niezbyt drożne i chyba by nie wytrzymały zaopatrzenia frontu polskiego w całości.My przecież nasz potencjał gospodarczy już straciliśmy na rzecz Niemców.Mieliśmy silną armię.Taka na jaką było nas stać.Ba chyba nie wiem czy przypadkiem nie dużo większą i nowocześniejszą niż było nas na to stać.Nie zapominajmy ,że przeznaczaliśmy ponad 40% naszego PKB na armię.Takiego kraju w dwudziestoleciu międzywojennym chyba nie było w świecie.Może Japonia?
Dużo czytam na temat naszego lotnictwa we wrześniu.Ale wiekszość krytykujących zapomina ,że podstawą działania lotnictwa są bazy lądowe.Nawet jakbyśmy mieli Mirage to i tak by po dwuch tygodniach przestały latać .Bo nie miały by do tego infrastruktury.Lotniska,system wczesnego ostrzegania został by zniszczony przez postępujace wojska niemieckie.Tam gdzie mieliśmy system naprowadzania ,czyli nad Warszawą nasze myśliwce wykonały naprawdę doskonałą robotę.Nie wazne jest ile stracili samolotów niemieckich bo to nie było ich głównym zadanie.Ich główne zadanie było rozbijanie wypraw bombowych wroga i nie dopuszczenie do bombardowania Warszawy.I z dego zadania wywiazali się znakomicie.Wykazując ,że nie liczy sie przede wszystkim sprzęt ale sposób jego użycia.Staneliśmy na przeciw najwiekszej,najlepszej i najlepiej dowodzonej uwczesnej armii świata.Zrobilismy to co mogliśmy a nawet wiecej.Nie zapominajmy ,że niemiecki taran nie zatrzymało w 1940 roku brytyjskie lotnictwo w bitwie o Anglie tylko kanał.
Jeżeli nie było by kanału cały ich system obrony przeciwlotniczej legł by w dwa tygodnie w gruzach.Potępy niemieckich wojsk lądowych zniszczyło by ich stacje radiolokacyjne i lotniska.My kanału nie mieliśmy.
Nasze ziemie na nizinie polskiej są łatwym celem dla atakujących.O tym Też pamiętajmy.Także teraz.
stary wiarus 05.02.2011 22:31
Z innego punktu widzenia trzeba na to spojrzeć. Gdybyśmy przystali z Niemcami , lepiej byśmy na tym wyszli.... Nie było by drugiego powstania w Warszawie. Nie byłoby, być może PRL. A co na to współczesny tym wydarzeniom - Polak ?. W wyniku błędnej polityki przed wojną, po wojnie i po upadku socjalizmu a przecież i wczesniej przed 1939 rokiem. Nie było pokolenia w mundurze, które nie zaplaciłoby "frycowego".
Już od Powstania Styczniowego- zaplacili jedni bo nie poparli ich "drudzy"- rodacy. Już w 1931 ruszyli młodzi - nie poparli ich starzy. Za lata "prób " "Ruscy sybir" wysyłali. Na I wojnie , walczyliśmy w różnych mundurach przeciwko sobie i tylko w najnowszej kinomatografi - trzech biegnących , uciekających , dogadało się. Okres II wojny to totalny podział w skutkach powiększających się w głupocie obecnych polityków. Jeden chce być bardziej "patriotyczny" od drugiego. Za powstrzymanie bolszewizmu zaplaciliśmy w Katyniu, Za Powstanie Warszawskie - zniszczono planowo W-wę, Za udział w obronie angielskiego nieba , Anglicy odmówili udziału w paradzie zwyciestwa w Londynie. Za "Orła" i inne okręty nie było po co wracać do Gdyni. Za "czerwone maki " - mają mogiły za granicą. Na tych co wrócili z zachodu , czekali "ci" ze wschodu. Obecni wykańczają to co najlepsze z PRL. Wnioski: NIE było pokolenia w mundurze, które jak większość poszło w mundur pod wplywem lektury, propagandy i potriotyzmu. Matki się nie wybiera - Matkę się MA. Każde pokolenie miało rację - i głodni nasi na wschodzie też -wracali przez Afrykę lub przez Lublin , też. Dlaczego jednak przygladamy sie jak znowu rozwalili nam "lepsi partioci" Wywiad, 'Grom" Lotnictwo, służbę zdrowia, "maturę - bez rachunków, ZSZ, Tech. ". Czy jest możliwe dziś aby samoloty bojowe wzniosły się do góry razem i utworzyły klucz 300 samolotów w znaku ORŁA?. -- NIe . Bo nie ma pokolenia w Polskim Mundurze, które nie zapłaciłoby FRYCOWEGO OD RODAKÓW. Pan Wołoszański to FACHOWIEC też cierpiący - za patriotyzm.
Jezioro Wostok. Nauka na tropie wielkich odkryć
(odsłon: +8730)