Pozycja materiału w rankingach:
Czy Żydzi są świniami i złodziejami? Czy czarnoskórzy ludzie są czarnuchami? Czy homoseksualiści są zboczeńcami i pederastami? Czy wszystko można pisać - obrażać w imię wolności słowa? Jeśli większość tak uważa, to pewnie tak jest.
W przyrodzie zdobywanie pożywienia jest warunkiem koniecznym egzystencji. Przeżyje ten osobnik, który jest silniejszy lub potrafi się dostosować do panujących warunków. To nie jedyne sposoby na przeżycie. Nie bez znaczenia jest tutaj prawdopodobieństwo i statystyka. Zwierzęta przeważnie gromadzą się w stada, chroniąc się przed drapieżnikami – statystycznie rzecz biorąc prawdopodobieństwo upolowania, konkretnej jednostki w stadzie, maleje. Drapieżniki zwiększają swoje szanse, na zdobycie pożywienia, gromadząc się w watahy. Prawidłowość tą obserwujemy również u ludzi. Próba ucywilizowania sposobu współbytowania nazwana została demokracją. Decyzję podejmuje większość – silniejszy.
W sztuce "Pomnik świętej sprzątaczki", Henryk Olesiak, niemiecki psychiatra, na przykładzie zakładu psychiatrycznego zaprezentował proces dążenia do normalności. Nastolatek, wprowadzony w trans, wspierany przez grupę, wyzbywa się swojej przeszłości. Traumy dzieciństwa. Neguje autorytet ojca, który go nie kochał, nie okazywał zaufania, bił. Wysłał do szkoły z internatem i przyjeżdżał tylko wtedy, gdy syn stwarzał problemy wychowawcze. Zobacz także:
Artykuły
(62)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 27 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tymek Wołodźko 17.01.2008 12:58
Dobrze opracowany temat, Plus! Choć, co warto zaznaczyć, nie koniecznie są to definicje medyczne tego terminu.
Tomasz Sierpiński 13.01.2008 11:35
Maćku, nie zgodze się z tezą o statyźmie normalności - kontrargument zawarł się w tekscie: "Co by było gdyby normalni okazali się być nienormalnymi?" W domu wariatów to "normalny" odbiega od normy: "nienormalność", wniosek: jest nienormalny!
Co do ostatniego zdania, nie napisałem nic obraku czesci wspolnej. Kazdy znas dorasta w innym srodowisku, czasie, kulturze - to one maja wplyw na nasz pierwotny swiatopoglad. Roznorodnosc swiatopogladow determinuje roznorodnosc definicji, w tym pojecia "normalnosc".
Ciekawym glosem w dyskusji jest ten tekst: link i dyskusja pod nim.
Choc ten czlowiek odbiega od normy "heteroseksualnej orientacji", jest postrzegany za normalnego. Pytanie: dlaczego? Przecież fundament (wartości) jest inny?
Maciek Obara 12.01.2008 10:40
Szanowny Tomku, nie traktuj nigdy, tego co piszesz lekcewazaco, chyba, ze piszesz wylacznie w celuach masochistycznych.
Jak zauwazyles, minus oparty jest dogmatycznie o INNY swiatopoglad ( i daje ocene tresci = wniosku, bo teks jako taki jest interesujacy.)
Wzajemne negatywne oceny sa bardzo czeste miedzy relatywistami, ale dzieki (relatywnemu) Bogu nie prowadza do nienawisci i wojny!
Oglad swiata (swiatopoglad) moj czy twoj bierze sie (IMHO) zawsze z dazenia do uzyskania dynamicznej rownowagi pomiedzy socjalizacja i akulturacja a samo-expresja.
Normalnosc jest zawsze statystyczna: Jesli jedna osoba mowi ci, ze nie jestes normalny, mozesz to zignorowac, jesli mowi ci to druga, zastanow sie czy aby nie ma racji. Jesli od trzeciej uslyszysz, ze nie jestes normalny - zacznij sie leczyc! (niekoniecznie u psychiatry ;-))
W cywilizacji umownie nazywanej zachodnia utarlo sie przez tysiaclecia dyskursow przekonanie, ze ludzie zyja jednoczesnie w wymiarze indywidualnym i spolecznym, bez dominacji zadnego z nich. Wobec tego najnormalniejszy wedlug siebie czlowiek musi weryfikowac swoj poglad o opinie innych uzyskujac "jazn odzwierciedlona".( Nie przywiazujmy nadmiernej wagi do okreslen - uzywam ich, bo ich zakres znaczeniowy jest w naszej kulturze nie-masowej mniej wiecej znany i akceptowany.) Co sie dzieje gdy jednoski wartosciuja bardzo roznie? Otoz nie istniejemy, lub walczymy o takie ustawienie hierarchii przez dialoganta, zeby mozliwa byla komunikacja.
Nie, normalnosc , to na pewno nie kwestia ucierania stereotypow, aczkolwiek stereotypy to zasadnicza czesc normalnosci. Stereotyp to po prostu mechanizm (jeden z kilku) sluzacy budowie osobowosci. Ze wzgledu na swoj wzglednie trwaly charakter pozwala na mocniejsze i niedestrukcujne niz byloby to bez niego, zbudowanie mechanizmu oceny informacji dotyczacej obcych.
To w skrocie wielkim tyle.
Zastanow sie nad ostatnim zdaniem skierowanym do mnie: czy aby na pewno wynikaz niego, ze normalnosc jest wzgledna? czyzbys uwazal, ze kazdy ma swiatopoglad tak rozny od kazdego innego, ze nie ma miedzy nimi "zgody"?
Tomasz Sierpiński 11.01.2008 23:22
Maciku, dziekuje bardzo za ocene tekstu - pierwszy raz dostaje minusa - to znak, ze jest ktos, kto krytycznie ocenia moje intelektualne wypociny...
Pozwolisz, ze odniose sie do Twojej, dosc zagmatwanej, argumentacji... Publikowany wyzej atykul stanowi fragmenty obszerniejszej pracy o tym samym tytule. Z racji objętości nie wszystkie aspekty przytoczonego rozumowania znalazy miejsce w tej publikacji - m.in. definicje pojec "norma" czy "byt". Przyznasz, ze w literaturze często nie definiuje sie pojec, traktując ich znaczenie za oczywiste, lub dla uproszczenia, za dogmatywne.
Mam wątpliwość, co do słuszności, Twojej tezy. Zatem zapytam:
Co sie dzieje gdy ma miejsce upadek wartości? (przypomne, ze jest to punkt wyjscia mojego tekstu)
Czym (wg Ciebie) jest światopogląd?
Czym (wg Ciebie) jest "Normalność" i od czego zależy?
Co sie dzieje gdy dwie jednostki inaczej wartosciuja?
Czy aby napewno "normalnosc" to tylko kwestia ucierania sie stereotypow?
Byc moze sie powtorze, ale wg mnie: "Normalność jest pojęciem względnym. Każdy człowiek definiuje ją inaczej, w zgodzie ze swoim światopoglądem."
Maciek Obara 11.01.2008 16:15
Ach i jeszcze jedno: z punktu widzenia antropologii kulturowej NIE MA czegos bardziej prawdziwego od stereotypu wlasnie. A to dlatego, ze nie uzywamy wielkich kwantyfikatorow i uznajac, ze instnieja takie przypadki, ktore stereotypu nie wzmacniaja, to jego trwanie swiadczy o tym, ze mechanizm spoleczny powodujacy jego trwanie jest prawdziwy, wiec i stereotyp jest prawdziwy. Ot taka tautologia - nie wymagajaca uzasadnienia...
Maciek Obara 11.01.2008 16:08
(-) z powodu wyznawania przeze mnie radykalnie odmiennego dogmatu o charakterze ontologicznym.
W skrocie: do immanentnych cech czlowieka nalezy "myslenie wedlug wartosci". Niezaleznie od charakteru tychze zapoznajemy sie z nimi i internalizujemy je w prcesie socjalizacji. Swiat ma charakter osi wspolrzednych: wartosci i intersubiektywnej komunikacji. Jesli wartosci wyznawane przez komunikujace sie subiekty (podmioty, czyli ludzi) sa radykalnie rozbiezne komunikacja nie jest mozliwa. Doprecozywanie komunikacji musi uwzgledniac charakter wyznawanych wartosci, wiec ich wzajemne umiejscawianie (hierarchizacja, wartosciowanie) jest skladnikiem niezbednym istnienia naszego swiata.
Twoj artykul tyczy raczej kwestii "prawdziwosci" lub lepiej charakteru stereotypu. A do tego nie mozna przyjmowac, ze "norma" jest pojeciem niedefiniowalnym. Literatura antropologiczna wyczerpujaco ten temat opisuje. Stad mam "prawo" do minusa i nie uznawania Twoich wartosci...
Autor usunął profil 07.01.2008 14:50
Tomaszu, uważam że są prawa podstawowe rozumiane intuicyjnie przez nas wszystkich (jeśli ich nie ma dlaczego chcesz kogokolwiek piętnować?).
Chciałbym też zauważyć że nie odmawiam żadnemu bytowi prawa do egzystencji, nie zgadzam się jedynie z tym że sam fakt jego egzystencji daje mu prawo do określenia mianem "normalności" nawet jeśli większość tak uważa.
Autor usunął profil 07.01.2008 13:22
poprawka: w 3 punkcie powinno być : jeśli weźmiemy pod uwage naturę ogólną :)
Autor usunął profil 07.01.2008 13:20
plus za ciekawy tekst! jednak nie zgadzam się z wnioskami autora.
1 normalność nie zależy od światopoglądu - wręcz przeciwnie, a dlaczego? dlatego że:
2 normalność ma ścisły związek z naszą naturalnością i od niej tak właściwie zależy. W wielkim uproszczeniu: czy wyobrażamy sobie homoseksualistę, który jest homofobem? Działałby przeciw sobie, własnej naturze, bo to ona kreuje co jest dla niego normalne, a stad jaki będzie wyznawał światopogląd.
3 korzystając z podziału arystotelesa na nature jednostkową i ogólną, powiedziałabym, że owszem dla homosexualisty jego orientacja jest naturalna, ale jeśli weźmiemy pod uwagę naturę jednostkową, to ta jego orientacja okaże się odchyleniem od normy! niestety dla niego. dlatego tez uważam że JEST cos takiego jak normalność - wyznacza ją nasza natura.
4 ta normalność tyczy się bardziej 'podskórnych' wartości, a nie sposobu życia.
Tomasz Sierpiński 07.01.2008 13:16
Mario, problem w tym, że nie ma idealnej recepty - uniwersalnych wartości, niezmiennych prawd. Łatwiej jest pozwolić by wszystkie byty współistniały. Jest jeden warunek: "Egzystencja jednego bytu nie moze naruszać egzystencji innego", tzn. niech sobie będą homoseksualisci, Żydzi czy Czarnoskórzy, lecz napiętnować należy pedofilów, zoofilów, morderców, itp., których byt ewidentnie narusza egzystencję innych - nie przez sam fakt bycia, ale przez ich DZIAŁANIE. Wniosek: nie można kogoś skreślać za to, kim jest.