Pozycja materiału w rankingach:
Zapadł wyrok w sprawie profesor Zyty Gilowskiej. Sąd orzekł, że ex wicepremier Gilowska nie skłamała w swoim oświadczeniu lustracyjnym. Rzecznik Interesu Publicznego nie będzie się miał gdzie odwołać, bo... przestaje istnieć.
– Teza obrony, że zapisy SB mogą dotyczyć innego TW o kryptonimie "Beata", ostać się nie mogą, bo z analizy akt IPN jednoznacznie wynika, że inni agenci o takim kryptonimie nie byli prowadzeni przez Witolda Wieczorka – uznał Sąd Lustracyjny. – Zyta Gilowska była osobą nad wyraz wiele mówiącą, żeby nie powiedzieć - gadatliwą.
"Nu pogadi Donald!" ziściło sięZobacz także:
Artykuły
(285)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.61)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarstwo obywatelskie to moja idea fix
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Zaranek 06.09.2006 19:05
widzisz Erwinie, problem tkwi w tym, że ustawa ustawa lustracyjna w najmniejszym nawet stopniu nie dotyka sb-ków. Ci, którzy krzywdzili nas i nasze rodziny w dalszym ciągu znajdują się pod szczególną ochroną. Straszliwą cenę płacą dziś ich ofiary i bliscy ofiar. Osobliwością ustawy lustracyjnej (aktualnej i nowelizowanej) jest to, że dyskusja o niej przebiega nie na poziomie międzyparyjnym, lecz generacyjnym.
Tomasz Gontarz 06.09.2006 17:19
,,Może najwyższa już pora skończyć z idiotyzmem lustracji. Z nagonką na wszystkich, którzy byli agentami lub mogli nimi być. Kogo to dziś obchodzi" - mnie i ludzi którym działalność SB TW odebrała ojców, mężów, dzieci, bądź zdrowie.
Maria Rudzińska 06.09.2006 14:27
Czy prof. Gilowska nie pracowała nad programam PO? Więc jak pracowała, że to było tylko pięć stron Rokity? A o barierach podatkowych jakoś na razie zapomniano w rządzie? Doceniam, że być może chodziło o dobro naszej Polski, ale dlaczego z rządem, który, jak dotąd, tylko zapewnia, że coś zrobi?...
Andrzej Zaranek 06.09.2006 14:24
Sprawa Zyty Gilowskiej nie zakończy się chyba nigdy. Dzisiejszy wyrok zabrzmiał bowiem jak sławetne wałęsowe: jestem za a nawet przeciw. Sędzia Mojskowska powiedziała w uzasadnieniu wyroku: niewinna, ale winna... Gdybym nie współczuł pani Gilowskiej. Gdybym nie solidaryzował się z jej problemami, to po uzasadnieniu wyroku miałbym 100-procentową pewność, że pani profesor donosiła. A to już hańba dla legislatury, dla sądu...Dodatkowego smaczku orzeczeniu Sądu Lustracyjnego dodaje fakt rychłej (ewentualnej) noweli do ustawy lustracyjnej. W myśl nowej ustawy lustracyjnej Gilowska będzie donosicielem. Będzie musiała po raz kolejny dowodzić swojej niewinności. Teraz już przed sądem powszechnym, z powództwa cywilnego. Doświadczenie pokazuje, że takie sprawy ciągną się latami. Zatem dzisiejszy uniewinniający wyrok skazuje Zytę Gilowską na infamię polityczną i cywilną.
Mateusz Pułkowski 06.09.2006 14:09
Dlaczego w tym kraju jak ktoś chce coś zrobić to nazywa się to zachłannością na władze? Tego nie rozumiem. Gilowską wyrzucili z PO Schetyna z Tuskiem, którym nie na rękę był tak twardy polityk - lepieć trzymać wszystko w garści, przecież nie liczy się program (którego PO nota bene nie miała i nie ma - tylko ignorant albo zakochany w PO mógł się nabrać na pięć papierków ze strony Rokity). Skoro może likwidować bariery podatkowe w rządzie PiS, niech to robi. Może będzie miała okazję jak zechce wrócić. Odnoszę wrażenie, że ta "rządza władzy" to dlatego, że to rząd PiS. Proszę mnie wyprowadzić z błędu.
Maria Rudzińska 06.09.2006 14:03
Mogę tylko powtórzyć zdania:"Nie interesuje mnie, kto na kogo donosił kiedyś, donosi dziś i będzie donosił jutro. W najgłębszej pogardzie mam wszystkich zawodowych i "społecznych" lustratorów." W ogóle mam dość wiecznego babrania się w przeszłości. Zwłaszcza, że wciąż wbija się nam do głowy, jaka była zakłamana i obrzydliwa. Nie rozumiem: zamiast gardzić jakimś przekupnym, perfidnym, podłym donosicielem, czyni się go wiarygodnym żródłem dla obrzucania błotem poczciwych, może naiwnych i lekkomyślnych. Pani Gilowskiej chyba nie za bardzo współczuję. Zaskoczyła mnie swoją zachłannością na władzę i tylko mam nadzieję, że będzie mądrzejsza i wyciągnie właściwe wnioski na przyszłość.
Niemcy drwią z Joanny Muchy. "Bild" kpi z kompetencji minister sportu
(odsłon: +2286)