Facebook Google+ Twitter

5 godzin i 14 minut kosmicznego tenisa. Rafael Nadal w finale!

Hiszpan Rafael Nadal pokonał swojego rodaka Fernando Verdasco w meczu, którego stawką był finał turnieju Australian Open. Bratobójczy pojedynek stał na niesamowicie wysokim poziomie, a zwycięzcę poznaliśmy dopiero po piątym secie.

 / Fot. PAP MAST IRHAMPółfinałowy mecz pomiędzy liderem światowych rankingów - Rafaelem Nadalem a Fernando Verdasco był pokazem tenisa na najwyższym poziomie. Rewelacja turnieju w Melbourne - Verdasco, który w drodze do półfinału odesłał do domu m.in.: finalistę z zeszłego roku Jo-Wilfrieda Tsongę oraz Andy'ego Murraya, nie zamierzał oddać spotkania swojemu utytułowanemu rywalowi bez walki.

Pierwszy, wyrównany set zakończył się w tie brake'u 7:6 (4) na korzyść Fernando Verdasco. W secie drugim, Rafael Nadal wyrównał stan meczu, wygrywając go do czterech. W kolejnym secie ponownie lepszy okazał się Hiszpan z Majorki. Czwarty, pełen emocji, set wygrał Verdasco, doprowadzając tym samym do remisu i piątego, decydującego starcia, w którym więcej zimnej krwi zachował Nadal, pokonując dzielnego Verdasco. Cały pojedynek trwał 5 godzin i 14 minut - najdłużej w historii Australian Open.

W niedzielnym "finale marzeń", Rafael Nadal zmierzy się ze swoim wielkim rywalem, trzykrotnym mistrzem imprezy - Rogerem Federerem. Dla Hiszpana - króla kortów ziemnych, to pierwszy finał na twardej nawierzchni Rod Laver Arena.

Rywalizacja obu graczy, uważana jest za jedną z największych w historii tego sportu. Tegoroczny finał w Australii będzie 19. spotkaniem obu tenisistów. W dotychczasowych pojedynkach obu zawodników, bilans wypada na korzyść Hiszpana, który wygrywał ze Szwajcarem 12 razy. W zeszłym roku, Nadal spotkał się z Federerem czterokrotnie - wygrywając wszystkie mecze.

Finał w Melbourne, będzie okazją dla "Federatora" na rewanż za porażkę w zeszłorocznym Wimbledonie. W słynnym turnieju na trawie, Rafael Nadal sensacyjnie przeszkodził Federerowi w zdobyciu szóstego z rzędu tytułu w najsłynniejszym i najstarszym turnieju tenisowym świata. "FedEx" planuje również odzyskać utraconą na rzecz Nadala pozycję numeru jeden na świecie. Jeżeli Federer pokona w niedzielę Hiszpana, wyrówna tym samym rekord Pete'a Samprasa - 14 zwycięstw w turniejach Wielkego Szlema. 22-letni Rafael Nadal w turniejach najwyższej rangi triumfował pięciokrotnie.

Rod Laver Arena, Melbourne - półfinał mężczyzn:
Rafael Nadal (Hiszpania) - Fernando Verdasco (Hiszpania) 6:7 (4), 6:4, 7:6 (2), 6:7 (1), 6:4

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Piotrze wielkim znawcą tenisa nie jestem, ale postaram się pociągnąć temat.
Co do Verdasco, to faktycznie szału z nim nie ma, bo ma już 25 lat, a nic szczególnego nie osiągnął i wydaje się, że nie osiągnie, chyba że naprawdę coś ruszyło i będzie teraz lepiej. Już z dobrej strony pokazał się podczas Davis Cupowej przygody Hiszpanów.
Chciałbym jeszcze poruszyć temat Federera, bo moim zdaniem również nie gra nic szczególnego. Wygrać z Roddickiem, to nie jest jakieś szczególne osiągnięcie - fakt, że Andy ostatnio się poprawił, ale nadal jest bardzo "drewniany" i poza serwisem nie ma zbyt wielu atutów. W ćwierćfinale z Tomasem Derdychem się nie popisał, bo przegrywał już 0:2. Prawda, że prawdziwego mężczyznę poznaję się po tym jak kończy, ale sam fakt, że ze średnim zawodnikiem, jakim bez wątpienia jest Berdych - FedExowi męczyć się nie wolno.
Rafa jest niesamowity - biega jak wariat, ale sądziłem, że z Verdasco pojedzie gładko 3:0.
A pojedynek ten był super, choć oczywiście były lepsze - pamiętam jeszcze czasy Agassiego i Samprasa - po prostu ich poziom tenisa był najlepszy. Jedynie Federer może się z nimi równać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, na określenie słowami finału Wimbledonu 2008 nie ma odpowiednich słów w słowniku:) To było magiczne, legendarne, epickie spotkanie. Pełna zgoda że mecz Nadal-Verdasco to nie ten sam poziom, ale na Boga - kto mógłby dorównać Federerowi i Rafie z tamtego spotkania na trawie Queens Clubu?:)
Dzisiejszy półfinał był porcją kapitalnego tenisa, dawno nie widziałem żeby ktos tak bardzo zagroził Nadalowi i zmusił go do takiego wysiłku. Nie zgodzę się z tym że to była "frajerska" porażka. Verdasco dał z siebie - wszystko jeżeli nie więcej. Grał jak równy z równym z najlepszym tenisistą świata. Ten podwójny błąd to efekt zmęczenia (ponad 5h walki!) oraz napewno emocji i napięcia.
Verdasco zagrał turniej życia, czy utrzyma ten poziom - okaże się. Wielku zawodników którzy osiągneli półfinały Wielkiego Szlema, gdzieś "przepadało" i nie osiągnęło wielkich sukcesów. A Lapentti kiedyś był na 6 miejscu na świecie:) Wg mnie poziom dzisiejszego spotkania był naprawde wyjątkowy, i mam adzieje ze niedzielny finał będzie prawdziwym świętem tenisa:) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, ja nie mówię że mecz był słaby, tylko chciałem stwierdzić że widziałem lepsze mecze. A Verdasco cały swój kunszt tenisowy pokazał przy piłce meczowej gdzie sam się wykończył double faultem. Wybitny tenisista wolałby już zagrać byle jak i zostać skończonym mocnym returnem niż tak frajersko i wstydliwie przegrać mecz. Verdasco nigdy wielkim tenisistą nie będzie, ot taki zawodnik drugiego rzutu. Ile to ja mam w pamięci jego śmiesznych porażek, choćby u siebie w Hiszpanii, z zawodnikami typu Lapentti czy innymi o których "niedzielni" kibice tenisa nie mają pojęcia. Sam fakt że Verdasco walczył z Nadalem niemal jak równy z równym nie znaczy że to był mecz wybitny. A takich meczów było już sporo gdzie grało "fenomenalnie" dwóch zawodników. Tego tutaj nie widziałem, bo Nadal wcale jakoś rewelacyjnie nie grał i Federer powinien go "zniszczyć" w finale. W zeszłym roku Tsonga też zniszczył Nadala 3:0 w półfinale i co niektórym wydawało się że tytuł już musi być jego, bo skoro pokonał Nadala to i Djokovica "łyknie".W finale sił czarnemu starczyło już tylko na 1 seta a potem gładziutko Novak wygrał :). Prawda jest taka że Nadal w wybitnej formie nie jest, co potwierdził turniej przed AOPEN gdzie przegrał 0:2 z najlepszym koszykarzem wśród tenisistów czyli Gaelem Monfilsem :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Specjalnie wstawałem dziś rano aby obejrzeć ten mecz, ale myślałem że skończy się tak około godz. 13... :) Trwało to niesamowicie długo, ale mimo wszystko warto było obejrzeć. W niedzielę trzymam kciuki za Nadala.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam poziom meczu był niesamowity - z tego, co wiem. Komentatorzy Eurosportu na koniec podsumowali, że na takie spotkania czeka się latami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"5 godzin i 14 minut kosmicznego tenisa" - bez przesady ;). Kosmiczny to był może finał Wimbledonu 2008 ale nie Nadal - Verdasco ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Verdasco w życiowej formie a i tak nie dał rady Nadalowi. Na "mączce" w podobnym meczu Nadal by go po prostu zjadł :). A w niedzielę nad ranem kolejne wielkie święto tenisa czyli Federer - Nadal :). Aj co to będzie za mecz :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny mecz ... szkoda, że go nie widziałem. Rano wychodziłem na zajęcia, to się zaczynał - jak wróciłem to jeszcze na końcówkę czwartego seta się załapałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz był niemożliwy i szkoda mi Verdasco. Trochę głupio pożegnał się z turnieje, podwójny błąd, a przecież tak świetnie atakował...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jestem wielkim zwolennikiem tenisa ,ale ten pojedynek był rzeczywiście ciekawy.Wielki plus dla Fernando Verdasco ,że potrafił pomimo dokuczającej mu w pierwszej fazie meczu kontuzji potrafił rozegrać tak fantastyczne spotkanie. Czekamy na finał:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.