Facebook Google+ Twitter

5 kolejka LM : Olympique Lyon - FC Barcelona 2:2

Przy Stade de Gerland gospodarze jedynie zremisowali z Katalończykami. Dla tych drugich remis oznaczał już pewny awans, natomiast drużyna Olympique Lyon musi zagrać za dwa tygodnie mecz o być albo nie być w LM.

Po weekendzie obie drużyny były w dobrych nastrojach, a morale zawodników po ligowych meczach z pewnością mogły się tylko zwiększyć. Jednak zwycięstwa w lidze to już historia. Obie ekipy miały bardzo mało czasu na przygotowanie się do pojedynku w LM. Także musiało wystarczyć złapanie "krótkiego oddechu" i dobry, ale lekki trening by być gotowym na wtorkowy mecz. Trenerzy wybrali optymalny skład i doszło do jakże ważnego meczu. Barcelonie wystarczył tylko remis do pewnego awansu, natomiast Lyon musiał za wszelką cenę uzyskać jak najbardziej korzystny dla siebie rezultat. Fakt ten stał się o wiele trudniejszy, bo z powodu kontuzji po ostatnim ligowym meczu nie zagrał Karim Benzema. Natomiast w drużynie gości zabrakło Henry'ego. Sporym zaskoczeniem był też brak Ronaldinho w podstawowym składzie.

3..2..1..



Od pierwszego gwizdka gospodarze śmiało ruszyli na bramkę gości. O tym, że tylko dobre chęci nie wystarczą przekonali się już w 3. minucie po stracie piłki na połowie rywala. Blaugrana przeprowadziła wzorową kontrę, którą celnym strzałem zakończył Iniesta. Wszystko zaczęło się od dokładnego podania Messiego do młodego Bojana, który precyzyjnie podaje do swojego partnera w polu karnym. Lyon z pewnością nie spodziewał się takiego scenariusza, ale na szczęście dla nich już w 7. minucie doprowadzają do remisu po dość kuriozalnej sytuacji. Juninho wykonuje rzut wolny z okolic 35. metra. Wrzuca w pole karne, piłka mija głowy wszystkich zawodników w polu karnym i jeszcze po koźle na 3. metrze wpada do bramki. Nie można w tej sytuacji do końca winić Valdesa, bo takie zaskakujące piłki są trudne do obrony. Jednak nie zmienia to faktu, że mógł zachować się lepiej. Tempo gry po tych bramkach nie spadło, bo obie drużyny dążyły do strzelenia kolejnych. Bliski tego w 10. minucie był Yaya Toure jednak uderzył niecelnie i piłka o centymetry minęła słupek. W kolejnych minutach Barca oddawała powoli pole gry gospodarzom, którzy zmarnowali dwie dogodne sytuacje. Najpierw zepsuł Santos, a kilkanaście minut później Govou po sytuacji sam na sam. Valdes wybronił jego strzał , dobijał Juninho jednak na posterunku był Abidal, który wybił piłkę z linii bramkowej. Warty odnotowania jest również strzał z rzutu wolnego Juninho po którym piłka przeleciała kilka centymetrów nad "okienkiem". Do końca pierwszej połowy nie zobaczyliśmy już żadnych spektakularnych akcji. "Czarować" próbowali jak zwykle Messi oraz Bojan jednak dużo pożytku to nie przynosiło. W drużynie Lyonu natomiast zupełnie nie widoczny był Fred i Ben Arfa, a pochwalić można tylko Juninho, Govou i Santosa.

Robiło się coraz ciekawiej...



Od początku drugiej odsłony meczu wiało nudą. Przez pierwsze 10. minut nic się nie działo,a gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Dopiero w 58. minucie po indywidualnej akcji Bojana zrobiło się groźnie. Podał do rozpędzonego Messiego, który został sfaulowany w polu karnym. Sędzia podyktował 11-stke, a młody Argentyńczyk takich sytuacji nie zwykł marnować. Barca na prowadzeniu, a Lyon zaczyna się gubić. Po straconej bramce coś jakby "pękło" w tej drużynie. Obrona popełniała coraz to większe błędy, a podania w większości były niecelne. Dochodzi do pierwszej zmiany - za Freda wchodzi Keita. Barcelona w przeciągu kilku minut miała dwie stu procentowe sytuacje. W obydwu nieskutecznością popisał się Gudjohnsen. Zemściło to sie w 79. minucie kiedy to Keita na prawej flance kiwa obrońce Barcy i wpada w pole karne. Faulem ratuje się Abidal. Rzut karny pewnie wykończył Juninho. W międzyczasie boisko opuścił najbardziej aktywny w drużynie gospodarzy Santos, a zastąpił go Kallstrom. Na ostatnie 19. minut na boisko wszedł również Ronaldinho. Jak zwykle błysnął dwoma genialnymi przerzutami. W pierwszym przypadku do Xaviego, którego strzał został zablokowany i w drugim kiedy to Messi zupełnie niepilnowany wbiegł wzdłuż linii końcowej w pole karne i próbował dogrywać do partnerów w polu karnym, jednak obrońcy byli na swoich miejscach. W ostatnich minutach swojego szczęścia szukali piłkarze Lyonu jednak Valdes spisywał się bardzo dobrze i co najważniejsze - pewnie.

Podsumowanie:



Krótko mówiąc mecz był bardzo wyrównany, a remis chyba jest sprawiedliwym wynikiem i nie skrzywdził żadnej ze stron. Barcelona zapewniła sobie awans do dalszej fazy Ligi Mistrzów, a Lyon jest na bardzo dobrej drodze by do niej dołączyć. Stało się tak dzięki wygranej Vfb Stuttgart nad Rangersami. Za dwa tygodnie Olympique Lyon zagra na wyjeździe w Szkocji o awans. Będzie to najważniejszy ich mecz w sezonie i z pewnością w obu ekipach będzie wielka motywacja i wola walki. A co Nas kibiców na pewno ucieszy to ogromne emocje towarzyszące temu spotkaniu.

Składy:



Lyon: Vercoutre - Réveillère, Squillaci, C. Anderson, Grosso, F. Santos, Juninho, Toualan, Govou, Ben Arfa, Fred.

Barcelona: Valdés; Abidal, Puyol, Milito, Zambrotta; Toure, Xavi, Gudjohnsen; Iniesta, Bojan, Messi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Już poprawiłem. Niedługo "nowa" wersja zastąpi obecną.
Co do Ronaldinho to trener daje mu złapać "drugi oddech". Udowadnia tym samym niedowiarkom,że Barca potrafi grać również bez niego. Podjął odważną decyzje odsuwając go w kilku meczach od gry mimo presji prasy,kibiców itd. Wybiera zawodników najlepiej dysponowanych co jest chyba normalne? A o różne plotki nie jest trudno,typu: "złe nastroje w ekipie Barcelony / wojna trener - Ronaldinho / rozłam w drużynie" Ehhh...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Henrego"? Bardziej Henry'ego. "nie pilnowany"? "Vtb Stuttgart"? Poza tym, po liczebnikach porządkowych piszemy kropki.

Moim zdaniem, wczorajsze spotkanie było bardzo dobre i można było je oglądać z przyjemnością. Widzowie tego meczu ujrzeli coś bardzo rzadkiego: Ronaldinho przystępuje do gry z z ławki rezerwowych. Bez Brazylijczyka w składzie Barcelona potrafiła sobie poradzić z przeciwnikiem. Czyżby nastał kres tego piłkarza w "Dumie Katalonii" i przeprowadzka do innego klubu może stać się faktem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.