Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47585 miejsce

5 zasad tworzenia koktajli

Koktajl to idealny pomysł na wiosenno-letnie śniadanie. Stanowi istną bombę witaminową i dodaje energii na cały poranek a do tego smakuje wyśmienicie. O czym należy pamiętać podczas tworzenia koktajli? Oto pięć podstawowych zasad:


1. Mieszaj owoce z zielonymi warzywami
Koktajl z samych owoców na bazie jogurtu, kefiru czy mleka brzmi pysznie, jednak jest to również bomba cukrowa. Mimo, iż jest to naturalnie występująca w nich fruktoza warto wymieszać owoce z warzywami, które zawierają dużo większą ilość błonnika i wspomogą trawienie przyspieszając metabolizm. Dodatek zielonych warzyw sprawi, iż cukry proste będą wchłaniane wolniej, dzięki czemu nasz organizm utrzyma odpowiedni poziom cukru we krwi. Warto skusić się na „zieleninę” czyli np. natkę pietruszki, brokuł, szpinak, rukolę, bazylię, seler naciowy czy zielony groszek. Warzywa te zawierają duże ilości błonnika, a do tego w odpowiednim połączeniu nadają koktajlom świeży, intensywny smak!
2. Używaj sezonowych, dojrzałych produktów
Pierwsze słoneczne dni kuszą nas, aby sięgnąć po importowane ze słonecznych krajów owoce, na które w Polsce sezon pojawi się dopiero za kilka miesięcy. Należy jednak pamiętać, że najlepiej jeść owoce i warzywa uprawiane w lokalnym klimacie – nawet te z Hiszpanii czy Włoch będą na nas dobrze wpływać, jednak maliny w marcu z Brazylii nie dość, że nie będą mieć smaku, to także ich proces dojrzewania już po zbiorze sprawia, iż nie zawierają odpowiedniej ilości minerałów i witamin.
3. Nie obieraj owoców
To w skórce znajduje się najwięcej składników odżywczych! Istotne jest dokładne umycie produktów (czasem nawet za pomocą szczoteczki) aby pozbyć się wszelkich zanieczyszczeń. W skórce zawarty jest błonnik, który ma bardzo pozytywny wpływ na nasz system pokarmowy, dlatego takie produkty jak jabłko, gruszka czy marchew najlepiej dodawać tylko po dokładnym umyciu pod bieżącą wodą.
4. Zadbaj o smak i różnorodność
Dieta koktajlowa to niekoniecznie codzienne zakupy świeżych składników oraz ciągłe spożywanie podobnych mieszanek. Eksperymentowanie z połączeniami warzyw i owoców, dodawanie szczypty przypraw (nawet pikantnych!) potrafi diametralnie zmienić smak koktajlu nadając mu niepowtarzalny kolor i aromat. Warto także udekorować szklankę kawałkami owoców, posypać wierzch startymi orzechami czy gorzką czekoladą – im lepszy wygląd, tym bardziej pozytywne nastawienie.
5. Nie blenduj produktów na gładką masę
Powody są dwa. Przede wszystkim działający na wysokich obrotach blender może się nagrzewać, ocieplając tym samym składniki naszego koktajlu. To negatywnie wpływa na jego smak. Ania, autorka bloga www.pieknomania.wordpress.com radzi, co zrobić, jeśli posiadamy produkt z niższej półki cenowej: "Jeśli robot ma mniejszą moc i wymagane jest dłuższe blendowanie warto dodać do szklanki kilka kostek zamrożonej wody, kawy czy owocowego soku - pozwoli to utrzymać rześką temperaturę oraz doda nowy posmak!". Drugim powodem, dla którego powinniśmy skrócić czas mieszania jest fakt, iż nasz koktajl powinien zawierać kawałki owoców i warzyw. Zmusi nas to do wolniejszego picia i nawet gryzienia posiłku, który dłużej pozostanie w jamie ustnej gdzie zachodzą już pierwsze procesy trawienia i przyswajania składników odżywczych.
 / Fot. pexel

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

W Polsce podobno funkcjonuje "ochrona zdrowia", a z definicji "profilaktyki" wynika, że jej pierwsze dwie fazy, czyli profilaktyka wczesna i pierwotna ( utrwalanie wzorców i ograniczanie czynników ryzyka) - niemal nie istnieje w polskiej rzeczywistości. A to co istnieje - bywa dogmatyczne i błędne.
Medycyna zaczyna się od profilaktyki wtórnej, czyli wczesnego wykrywania, które, z przyczyn finansowych kuleje mocno ( nie tylko w Polsce). A często zaczyna się, niestety, od fazy ostatniej, czyli hamowania postępu i ograniczanie powikłań już istniejącej choroby.

I to jest zresztą wszystko, co medycyna dzisiejsza w przypadku chorób przewlekłych jest w stanie zrobić. Nie "wyleczy" ich "lekarstwami" - bynajmniej.

Efekt? Widać dosłownie wszędzie, kiedy tylko człowiek wyjdzie z domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na coś, co nam smakuje i nie ma sensu deliberować czy od tego umrzemy dzień wcześniej czy później ;)
----------------------

Jasne, ale to nie jest ten przypadek, który dotyka zdecydowaną większość ludzi.
U większości ludzi całokształt ich postępowania w stosunku do postępowania, które nazwijmy umownie "dobrym", przełoży się nie tylko na o wiele krótsze życie liczone w latach ( nawet w dekadach), ale, co ważniejsze, na jakość życia w ostatnich latach (dekadach).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cukier jest dosłownie wszędzie - w jogurtach czasem tyle samo co w coca-coli. Ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na coś, co nam smakuje i nie ma sensu deliberować czy od tego umrzemy dzień wcześniej czy później ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale czyż godzi się tak pazernie, "prosto od krowy" ..? ;)
Dajmy mleku troszkę "popracować", a odwdzięczy się przepyszną śmietaną ( tak na oko 30% tłuszczu) i serwatką, idealną do popijania w czasie intensywniejszej aktywności. Produkt odpadowy dzisiejszego przemysłu zresztą.

Polski Cukier per se nie jest paradoksalnie najgorszy, bowiem ze świecą szukać kogoś, kto jadłby go łychami. Cukier jemy łychami, ponieważ jest częścią precyzyjnie zaprojektowanych produktów, których perfidna precyzja polega właśnie na tym, abyśmy kończąc jedną porcję, sięgali po drugą. Zresztą nie ma tam już zazwyczaj od dawna Polskiego Cukru, tylko o wiele tańszy w produkcji syrop glukozowo-fruktozowy.

Cukier nie jest też "zły" z metabolicznego punktu widzenia. Tylko jak zwykle, diabeł ukrywa się w szczegółach. W dawce i "timingu". Generalnie dla zdrowego człowieka: do pojemności glikogenowej wątroby. Rzecz w tym, że notorycznie, niemal zawsze ją przekraczamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja preferuję cukier z polskich jabłek i gruszek, chociaż Polskim Cukrem czasem kawę dosładzam, żeby przemysł polski wspierać. :)

Moja mama robota nie miała, ale widelec i łyżeczka pozwalały na stworzenie "owocowej papki", która wymieszana z mlekiem prosto od krowy dawała pyszny i słodki koktajl (najlepiej z truskawkami zza stodoły, mniam!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaiste "istna bomba witaminowa". Ile i czego - to tajemnica. Ważne, że bomba.

Niewykluczone, że całkiem dosłownie bomba, ponieważ sporo wskazuje na to, że sterole roślinne są per saldo ( czy też cząsteczka do cząsteczki) wielokrotnie bardziej miażdzycogenne , niż sterol zwierzęcy, czyli cholesterol.

W końcu przez 2,5 mln lat ewolucji sięgaliśmy przecież po robota, choćby tylko z "najniższej półki cenowej", aby przyrządzić "bombę witaminową"...


Co do "pochodzenia" żywności, bezapelacyjnie, jak już mieć we krwi cukier, szczególnie podwyższony, to koniecznie i nieodwołalnie - Polski Cukier!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.