Dziś warszawskie Nowe Miasto świętowało swoje 600-lecie. Postawiono na klimaty historyczne, dworskie tańce i turnieje rycerskie. Niestety piknik skutecznie psuła deszczowa pogoda.
Zobacz także:
Artykuły
(44)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Sobal 21.09.2008 09:46
+ Gdy miasto się już porządnie zestarzeje, wtedy znajdą się tacy, którzy wiek mu wytkną, a nawet na kamiennej tablicy wyryją o tym szczegółową wiadomość, aby każdy dokładnie wiedział, z jakim starcem ma do czynienia. A „starość”, jak wiadomo, jest obrzydliwa i szpetna, więc trzeba ją ciągle sztucznie upiększać. Dlatego stare Nowe Miasto” na swoje urodziny świeże tynki od władzy dostało, aby gości nie straszyło ponurym starości widokiem. A po ulicach rycerze się przechadzają w zbrojach i świta książęca sunie powoli, jak w filmie, albo w teatrze. A wszystko po to, aby warszawiacy się dowiedzieli, jak to kiedyś bywało. Bo kiedyś, to nie to, co teraz. Żadnej biedy - tylko rycerskie turnieje, damy w bogatych strojach, konie pięknie przystrojone, słowem - idylla. Ale pan burmistrz dzielnicy dobrze wie, że to wszystko tylko na pokaz zostało zrobione, by turystów zwabić i dobrze na nich zarobić. Takie czasy. A stare Nowe Miasto, tylko się uśmiecha, widząc jak pan burmistrz idzie dumnie pod rękę z księciem mazowieckim Januszem, aby pokazać wszystkim, że ma ważnych znajomych, bo dobrze urodzonych i historycznych. I tak w strugach deszczu dzień urodzinowy gaśnie, więc jubilatowi dalszej setki życzę! A Magdzie, która tam była i o wszystkim nam tak pięknie opowiedziała, wielki jubileuszowy plus się należy.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3499)