Nie zdechła. Nie pozwoliła zdechnąć dzieciom. Ma „wodę w ścianie, sr….w porcelanie”, herbatę pije w eleganckiej filiżance i sama rozwala się w fotelu.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Grochowska 24.03.2008 22:41
To co nami wstrząsa najbardziej zapada nam w pamięć... Być może ten syndrom sz. nie był tu aż tak bardzo silny skoro udało się przerwać koszmarny ciąg zdarzeń.
Marika Przybył 07.03.2008 10:55
(+) taki poziom pisania, to ja rozumiem.
Pokłony, pani Jadwigo.
Stefania Najsarek 05.03.2008 22:14
Wojtku, niestety nie mogę się z Tobą zgodzić.
Stanowione prawo jest pełne luk i niespójności; także to, dotyczące sytuacji opisanej przez Jadzię.
Do tego dodać należy, dowolność jego interpretacji przez prokuratorów, sędziów.
Dużo możnaby pisać o przyczynach tego stanu, ale wady te blokują skuteczną ochronę ofiar przemocy.
A przecież wszystkie rządy i formacje polityczne, mają pełne usta deklaracji o pomocy i trosce o rodziny.
Nawet niektórzy z wielką determinacją walczą o życie poczętych, a o nieszczęśliwe, żyjące już dzieci paradoksalnie, jakby mniej.
Przecież trauma matki, jest także traumatycznym doświadczeniem dzieci.
Zbyt wiele podobnych przypadków ma miejsce, aby stwierdzić, że określone prawem możliwości kobiety w takiej sytuacji, są choćby zadawalające.
Przemysław Trubalski 05.03.2008 09:51
Bita kobieta musi się przełamać i powiedzieć DOŚĆ !!! Musi, ale pamiętaj gulnar o syndromie sztokholmskim.
Autor usunął profil 05.03.2008 08:52
+.
Kryzys męskości (czyli brak odpowiedzialności za szczęście rodziny) niekoniecznie daje o sobie znać promilami alkoholu i zaciśniętymi pięściami. Wystarczy, że mąż/ojciec nie przejawia żadnej inicjatywy - żyje tylko sobą, swoją pracą, swoimi przyjemnościami i wygodami. Jego działanie dla dobra domu jest najczęściej wynikiem próśb lub gróźb żony - jak dziecko czeka na rozkaz... tak zaczyna się rozkład... ale to żona jest tą złą, bo cały czas marudzi i narzeka i nie daje chwili spokoju!
Autor usunął profil 04.03.2008 23:56
Stefciu, nie jest tak źle, jak myślisz :)
Akurat w tym względzie prawo daje wiele możliwości kobiecie.
Na cętce źrenicy i w obiektywie: owady i bezkręgowce (2)
(odsłon: +160)