Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7785 miejsce

„622 upadki Bunga”. Ekscentryczny portret młodego Witkacego

W wydawnictwie PIW ukazała się reedycja debiutanckiej powieści Witkacego "622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta". Historia destrukcyjnej miłości jest próbą dotarcia do głębi istnienia, podjęciem autorskich "rozmów istotnych".

Stanisław Ignacy Witkiewicz, 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta z ilustracjami autora, wstęp i opracowanie Anna Micińska, posłowie, słownik postaci rozpoznanych Janusz Degler,PIW,Warszawa 2013 / Fot. okładka książki „Jeśli książka ta skróci na przykład komuś nudną i męczącą podróż lub chwile leżenia w łóżku w chorobie albo da moment wypoczynku po zajęciach dnia codziennego lub ważnych wypadkach, cel jej będzie spełniony” – jako Genezyp Kapen napisał w przedmowie swej debiutanckiej powieści młody Stanisław Ignacy Witkiewicz, wprowadzając hipotetycznego czytelnika na manowce. Nie mogła spełnić ona jednak wskazanego celu za życia autora. W 1926 roku we wstępie do kolejnego utworu Pożegnanie jesieni, Witkacy wyznał, że pierwsza powieść „z powodów niezależnych od niego nie może być wydana”. Książka nie mogła się ukazać z powodów osobistych i nazbyt śmiałych scen erotycznych, znana była nielicznym. Przyjaciele pisarza wspominali, że Witkacy lubił czytać na głos fragmenty swej debiutanckiej powieści z rękopisu przy różnych okazjach.

Powieść 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta po raz pierwszy została wydana drukiem w 1972 roku, od razu stała się bestsellerem, rozeszła się błyskawicznie, podobnie jak kolejne wznowienia. Doszło do tej edycji dzięki Annie Micińskiej, krewnej przyjaciela Witkacego, która niepublikowane jego dzieło wybrała za temat swojej pracy magisterskiej, obronionej w 1960 roku. Następnym krokiem było opracowanie redakcji pierwszego wydania. We wstępie badaczka wskazała klucz do odczytania powieści, wyrastającej jej zdaniem z doświadczeń jej autora, a więc autobiograficznej. W tym roku Państwowy Instytut Wydawniczy przywrócił czytelnikom kolejną edycję, wzbogaconą ilustracjami i niezbędnymi objaśnieniami.

Proponując lekturę w tym kontekście, Anna Micińska, edytorka omówiła okoliczności pierwotnego zamysłu pisarza, warsztat literacki. Odszyfrowała krąg pierwowzorów postaci, rekrutujących się z rodziny, przyjaciół i znajomych pisarza. Ich rejestr został dołączony do nowego wydania powieści także w formie słownika biograficznego, opracowanego przez Janusza Deglera. Wszystkie te zabiegi wynikają z przekonania, że obowiązkiem wydawcy jest w przypadku takiej ilości „pułapek, sideł i zapadni”, w jakie obfituje pierwsza powieść Witkacego, uchronić czytelnika przed rozżaleniem.

Kanwą młodzieńczej powieści Stanisława Ignacego Witkiewicza, rozpoczętej już latem 1910 roku, ukończonej w 1919 roku, jest jego burzliwy romans z wybitną aktorką, Ireną Solską. Tłem przedstawionej w utworze miłości, odzwierciedlającej doświadczenia czteroletniego związku, jaki połączył dwudziestoczteroletniego Witkacego ze starszą o dziesięć lat artystką, jest, „skromna, podgórska okolica”, której prototypem było Zakopane. Wszelkie jednak realistyczne aspekty utrwalonych w formie beletrystycznej przeżyć zostały w powieści zdeformowane i przesłonięte filozoficzną zasłoną intelektualnej narracji. Bohaterowie powieści to przede wszystkim nośnicy metafizycznego nienasycenia, robiący wszystko, aby swój świat udziwnić, odrealnić. Wykreowany świat daje więc obraz nierzeczywistości – rodzaju fikcyjnej baśni Witkacego. Na takiej też płaszczyźnie możliwa jest lektura wielowarstwowej opowieści, z pozoru tylko ograniczonej do relacji z męsko-damskich perypetii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

@Rafał Migoń: Witkacy 17-go września 1939 roku uświadomił sobie, że kończy się jego świat. Wcześniej przewidział totalitaryzm i jego skutki we wszystkich swoich sztukach. Hitleryzm i bolszewizm... nie chciał żyć w takim świecie. Możesz być przerażony.. tak jak on był. W swojej twórczość chciał ostrzec przed upadkiem cywilizacji. Nie udało się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robercie, doskonale rozumiem to piętno, jakie powieść odciska w wyobraźni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrianna, mnie prześladuje, gdy jestem w Zakopanem, oko, które stracił jeden z bohaterów - bodajże Hrabia (jeśli dobrze pamiętam po 37 latach)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie przeraża twórczość Witkacego. Znam tylko "Szewców' z lektury i "Pożegnanie jesieni" z filmu. Ale zaciekawiła mnie historia Bunga;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznam, że mnie w tej awangardowej powieści interesowały najbardziej odpryski rzeczywistości - klimat zakopiańskiego środowiska u progu XX wieku. Ale "rozmowy istotne" mogą zadziwić osobno..., to fakt.
Serdecznie dziękuję za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za przypomnienie.
Mam w bibliotece stare wydanie. Lecz nowa, zdecydowanie bogatsza edycja należała się autorowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam z "Bungiem" jak Krzysztof Krzak.
Autorce się kłaniam czapką do ziemi, Witkacy jest niezręczny w omówieniach... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytałem "Bunga" sto lat temu, czyli jeszcze w liceum. Wtedy była dla mnie za "dziwna"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.