Facebook Google+ Twitter

67. rocznica napaści ZSRR na Polskę.

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-09-17 13:09

Kim byli ludzie podpisani pod czwartym rozbiorem Rzeczypospolitej?

Karierowicz i rewolucjonista

Dla Ribbentropa był to szczyt politycznej kariery, która zakończyła się sześć lat później szafotem.
Dla Mołotowa jedna z wielu misji na rzecz potęgi stalinowskiego państwa. Pakt dzielący środkowo-wschodnią Europę między Niemcy i Związek Sowiecki wziął nazwę od ministrów spraw zagranicznych obu mocarstw. Mimo że każdy z nich realizował jedynie wolę swojego przywódcy, to Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Michajłowicz Mołotow przeszli do historii jako architekci porozumienia.

Żołnierz i skazaniec

fot. AKPARóżni ich wszystko. Starszy o trzy lata od niemieckiego kolegi Mołotow urodził się jako Wiaczesław Skriabin, syn sklepikarza, we wsi Kukarka (dzisiaj Sowietsk). Miał 26 lat, kiedy w 1906 roku przyłączył się do partii bolszewickiej. Dwukrotnie skończyło się to zsyłką na Syberię. Rewolucjonista, w konspiracyjnej „Prawdzie” poznał Stalina. Wierny dyktatorowi był do końca życia. To dzięki niemu trafił do sekretariatu partii, a potem politbiura. Popierał go, gdy ten po śmierci Lenina rozprawiał się z opozycją: Trockim, Kamieniewem, Zinowiewem i Bucharinem. Stalin odwdzięczył się za wierność, mianując go premierem.
Joachim Ribbentrop, syn oficera cesarskiej armii, był z innej gliny i z innych sfer. Uczył się w prywatnych szkołach w Niemczech i Szwajcarii, a potem handlował winami w Kanadzie. W czasie I wojny światowej dosłużył się stopnia porucznika i żelaznego krzyża. Mołotow, który przez całe życie mówił o konieczności rozszerzania rewolucji bolszewickiej, nawet siłą, doświadczenia bojowego nie zdobył nigdy.

Niedoceniany i karykatura

Mołotowowi do kariery wystarczyła wierność Stalinowi. Ribbentrop ożenił się z dziedziczką fortuny producentów szampanów z Wiesbaden. Na własnej ciotce arystokratce wymusił adopcję, aby chwalić się przed nazwiskiem przydomkiem „von”. No i w 1932 roku wstąpił do NSDAP. Przyjaciel byłego kanclerza Frantza von Pappena (poznał go w 1916 roku w Konstantynopolu, gdzie był oficerem sztabowym) i nazista pomógł Hitlerowi w zdobyciu fotela kanclerza w 1933 roku. Do teki ministra spraw zagranicznych było jeszcze bardzo daleko.

I Mołotow, i Ribbentrop różnili się od swoich towarzyszy. Ten pierwszy był jedynym bolszewikiem, który zawsze nosił garnitur i krawat. Niedoceniany przez przeciwników, zwłaszcza Trockiego, uosabiał idealną przeciętność. Pod tym pozorem kryły się nieprzeciętny umysł i fenomenalna umiejętność przetrwania. Kiedy w czasie kolejnych czystek ginęli następni towarzysze i wrogowie Mołotowa, on trwał. I dożył – bagatela – 96 lat.
Świetnie władający angielskim i francuskim Ribbentrop długo był człowiekiem obojętnym politycznie. Kiedy jednak został członkiem NSDAP, uznał, że trzeba nadrobić zaległości. Ale choć nie krył się z agresywnym antysemityzmem, był ostentacyjnie lekceważony przez partyjną starą gwardię. Minister propagandy Rzeszy Joseph Goebbels w swoim pamiętniku zanotował: „Ribbentrop kupił sobie nazwisko, wżenił się w pieniądze, a szwindlem zdobył urząd”.

Premier i dyplomata

Na początku lat 30. Mołotow był już premierem. Kolektywizował wieś i wcielał w życie plan 5-letni. To on odpowiada za wielki głód na Ukrainie. W tym czasie Ribbentrop wkradał się w łaski Hitlera. Ówczesny minister spraw zagranicznych Konstantin von Neurath mówił fuehrerowi prawdę. Ribbentrop to, co chciał usłyszeć. W tym czasie też, z dyskretnymi misjami pojawiał się w Londynie, Paryżu i Rzymie. Przekonywał państwa dawnej Ententy, że Rzesza chce pokoju. Jednocześnie Niemcy rozpoczęły zbrojenia na wielką skalę.

Dyplomatyczne sukcesy Ribbentropa, a szczególnie podpisanie paktu morskiego z Wielką Brytanią sprawiły, że został ambasadorem w Londynie. W 1938 roku Hitler uznał, że nadszedł czas, by na stanowisku szefa MSZ von Neuratha zastąpił Ribbentrop. Zbliżała się wojna.

Ku uciesze dyktatorów
Dla Niemca posada szefa dyplomacji była szczytem możliwości. Dla Rosjanina – odcinkiem, na który został skierowany w konkretnym celu. Stalin, po podpisaniu układu w Monachium, chciał skierować Hitlera na Polskę. Do tego był mu potrzebny odpowiedni dyplomata. Zdymisjonował więc ministra Maxima Litwinowa, który jako Żyd do rozmów z nazistami się nie nadawał, i powołał Mołotowa.

fot. AKPA– Podpisanie w Moskwie paktu z Niemcami było dla Rosjan szokiem. Propaganda przedstawiała im ten kraj jako wroga numer jeden. Tylko dzięki temu na lotnisku moskiewskim zawisły niemieckie flagi. Sowieci wzięli je z magazynów Mosfilmu, w którym grały w propagandowych filmach – mówi prof. Jerzy Maroń, historyk z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Podpisany układ był sukcesem obu stron. Dzielił Europę Środkową i Wschodnią – dodaje.
Nic dziwnego, że obaj dyktatorzy się cieszyli. Stalin pozwolił się sfotografować niemieckiemu attache z wódką, świętując podpisanie układu. Hitler szalał ze szczęścia. Biegał po swoim gabinecie, walił pięściami w ściany i krzyczał: „Wygrałem! Wygrałem! Teraz mam świat w kieszeni”. Według opinii tych, którzy go dobrze znali, nigdy już nie był tak szczęśliwy i tak spontaniczny jak 23 sierpnia 1939 r., w dniu, w którym zwycięsko zakończył wielką grę o wojnę.

Prymus i emeryt
Wraz z podpisaniem układu niemiecko-sowieckiego rozstrzygały się losy Polski, a w znacznej mierze także Europy. Losy dwóch ministrów podpisujących porozumienie i tajny protokół potoczyły się odmiennie. Od dnia wybuchu wojny Ribbentrop zaczął tracić znaczenie. Hitler go unikał. Niekompetencja ministra i trudny charakter spowodowały, że w testamencie politycznym wódz Rzeszy go pominął. Po wojnie Ribbentrop, po procesie w Norymberdze, został powieszony jako pierwszy z hitlerowskich dostojników.

Mołotow towarzyszył Stalinowi na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Był na konferencji w San Francisco, która powoływała do życia ONZ. Ale na początku lat 50. Stalin zaczął odsuwać starych towarzyszy. Tym razem także Mołotowa. Jego pozycja była tak słaba, że nie mógł zapobiec aresztowaniu żony. Życie uratowała mu prawdopodobnie śmierć dyktatora. Chruszczow odsunął Mołotowa. Najpierw wysłano go jako ambasadora do Mongolii, po 1961 roku – wydalono z partii. Rok później ogłoszono, że wycofał się z życia publicznego. Na politycznej emeryturze nie zmienił poglądów. Gdy Chruszczow unikał otwartego konfliktu z Zachodem, Mołotow spoglądał na maoistowskie Chiny, nazywając je jedyną nadzieją rewolucji. Częściowo zrehabilitowany za Breżniewa, dopiero za czasów Czernienki pozwolono mu wstąpić do partii. Zmarł w 1986 roku – na trzy lata przed rozpadem bloku wschodniego.
Bartłomiej Knapik
ma
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Obu ministrów przedstawiono jako wybitne jednostki. Szkoda, że ich trud poszedł na "genialną" rozprawę z kilkudziesiecioma milionami ludzi. Usterka językowa - *zdymisjonował więc ministra Maxima Litwinowa* - w j. rosyjskim nie ma x, pewnie to Maksym/Maksim, jak Gorkij.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.