Facebook Google+ Twitter

68 rocznica. Uczczono pamięć ofiar bomby atomowej w Hiroszimie

Podczas obchodów rocznicy ataku USA na Hiroszimę, premier rządu powiedział, że Japonia, która jako jedyny kraj na świecie, stała się ofiarą broni atomowej, ma obowiązek dążyć do jej całkowitej likwidacji.

 / Fot. Wikimedia CommonsTen straszliwy dramat i tragedia, jak prawdziwe piekło na Ziemi, miały miejsce 68 lat temu. Wtedy – 6 sierpnia 1941 roku - po raz pierwszy w dziejach, człowiek użył przeciwko tysiącom, najbardziej śmiercionośnej broni, jaką była i jest broń jądrowa. Amerykański samolot zrzucił na Hiroszimę bombę atomową. W mgnieniu oka, pod działaniem wysokiej temperatury broni, ludzie zamieniali się - podobnie jak budynki - w pył, a nierzadko zostawała po nich makabryczna plama obrazu człowieka. Dziś rano mieszkańcy Hiroszimy, w tym dzieci i władze, uczcili pamięć tysięcy ofiar tej amerykańskiej bomby.

Zobacz zdjęcie (11) - (fot: PAP/EPA) - hiroszimie.

Pamięć ofiar Hiroszimy – jak co roku tego dnia o tej porze – uczczono, m.in. minutą ciszy. Wśród uczestników wzruszającej ceremonii państwowej byli: przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego ONZ Vuk Jeremić i amerykański reżyser Oliver Stone, twórca obrazu będącego serialem dokumentalnym o atakach jądrowych na japońską Hiroszimę i Nagasaki.

Obecny na uroczystości, premier japońskiego rządu, Shinzo Abe powiedział, że Japonia, która jako jedyny kraj na świecie, stała się ofiarą broni atomowej, ma obowiązek dążyć do jej likwidacji; do całkowitej likwidacji broni atomowej na świecie, o czym donosi serwis hiroszimie.

Jak zauważyły media - tegoroczne uroczystości zbiegły się, z zapowiedziami rządu japońskiego, o zamiarach ponownego uruchomienia siłowni jądrowych, zamkniętych przeszło dwa lata temu, po straszliwej w skutkach katastrofie, w elektrowni atomowej Fukushima. Katastrofa w Fukushimie nastąpiła wskutek silnego tsunami.

W rocznicowym wystąpieniu w Hiroszimie, burmistrz miasta poddał ostrej krytyce plany rządu. Zwrócił się też z apelem do rządu o rozsądną i odpowiedzialną politykę energetyczną. "Apelujemy do władz w Tokio, by jak najszybciej opracowały i wdrożyły odpowiedzialną politykę energetyczną, której priorytetem będzie bezpieczeństwo ludzi" - powiedział burmistrz. I również, podobnie jak premier Shinzo Abe, apelował o całkowite rozbrojenie jądrowe na świecie.

Dokładnie 68 lat temu, 6 sierpnia 1945 roku, armia USA zrzuciła na Hiroszimę bombę, o niezwykłej sile rażenia i niszczenia, używając po raz pierwszy w historii wojen, broni jądrowej. Zrzucona przez amerykańską superfortecę B-29 bomba, eksplodowała na wysokości około 600 metrów nad miastem. Wybuch równał się detonacji 20 tysięcy ton trotylu, ale - w przeciwieństwie do eksplozji chemicznej – wybuchowi towarzyszyło dodatkowo "zabójcze promieniowanie jonizujące". W efekcie jego działania, tysiące ludzkich istnień zginęło, a w kolejnych latach, tysiące umierało na skutek choroby popromiennej.

W trzy dni po ataku na Hiroszimę, amerykańska superforteca zrzuciła drugą bombę atomową - na Nagasaki. W wyniku ataku, większość budynków obu miast, legła w gruzach.

Do tej pory trudno dokładnie ustalić, liczbę ofiar śmiertelnych tych dwóch ataków. Bezpośrednio po zrzuceniu bomby, w Hiroszimie zginęło ponad 70 tysięcy ludzi, a do końca 1945 roku liczba ofiar śmiertelnych w tym mieście, zbliżyła się do 140 tysięcy. Bomba atomowa zrzucona na Nagasaki, zabiła bezpośrednio około 80 tysięcy ludzi. Tragiczne żniwo obu tych wydarzeń rośnie z każdym rokiem – nadal ludzie umierają w wyniku powstawania i rozwijania się choroby popromiennej.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jakie znamiona?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz, bo to były tylko znamiona...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czemu nikt nikogo nie ścigał za to ludobójstwo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.