Pozycja materiału w rankingach:
Na przełomie XIX i XX wieku kobiety nosiły majtki składające się z dwóch nogawek... rozprutych w kroku? Można się o tym przekonać oglądając czynną od dziś wystawę bielizny pt. "Od pantalonów do stringów" w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.
Wśród 200 eksponatów są gorsety, majtki, halki, koszule nocne,
szlafroki oraz części garderoby nocnej, która już dawno wyszła z
użycia. Nikt nie nosi dziś matinek, zwanych też lizeskami, czyli
krótkich narzutek na koszulę nocną, zastępujących dzisiejszy szlafrok,
ani gorsetów.
Te ostatnie zresztą przechodziły w ostatnim czasie
metamorfozę. 
- Z początku były usztywniane metalowymi sztabami i tak ciasne, że kobiety nie mogły się same zasznurować - mówi Ewa Sierańska, kustosz działu odzieży Muzeum Włókiennictwa. - W 1910 roku gorsety były już z wulkanizowanej lamy (miękkiej tkaniny).
Kompletnie archaiczna jest także bielizna męska: kalesony z lat 30. i suspensorium, czyli podtrzymywacz genitaliów, którego
używali głównie wojskowi po to, by spodnie ładniej leżały.
Na wystawie można też zobaczyć, jak zmieniała się moda "sypialniana"
na przestrzeni wieków. W XIX wieku panie spały w koszulach nocnych
przypominających długie suknie z trenem, w latach 20. XX wieku koszule
miały obniżony stan (podobnie jak sukienki), a w latach 30. były do
kostek i blisko ciała.
Wśród eksponatów są zarówno nowe rzeczy jak i używane. Część
kolekcji należała niegdyś do Teresy Roszkowskiej, warszawskiej malarki,
która zapisała muzeum swoje zbiory. Wystawa będzie czynna do końca roku. (mgr)
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 20.09.2006 14:57
Może w sklepach, obok stringów, będą sprzedawać bieliznę klasyczną? Damską, bo męska, to żadna finezja... Ale pewnie takie nogawki z rozpruciem w płaszczyźnie symetrii są znacznie droższe niż stingi? A to rozprucie to specjalnie, podczas szarpaniny i walki o cnotę, czy dama zahaczyła się o coś?
Paulina Plizga 20.09.2006 14:07
A tak na marginesie to nazwy matinka i lizeska wywodza sie z jezyka francuskiego ;matinka pochodzi od slowa "matin" czyli poranek, a lizeska prawdopodobnie od czasownika "lire" czyli czytac,co wskazywaloby wyraznie na przeznaczenie tych czesci garderoby:czytanie porannej gazety przy sniadaniu,bez zbednego neglizu...
Paulina Plizga 20.09.2006 13:15
Pawel !A to naprawde swietny pomysl,szkoda tylko ,ze nikt wczesniej na to nie wpadl,to jest wystawa ktorej nie powstydzilby sie Instytut Mody w Paryzu!Im bardziej o tym mysle ,tym bardziej ogarnia mnie szal ,ze nie moge jej zobaczyc na wlasne oczy : ( a ta rozowa koszula nosna z satyny na ostanim zdjeciu jest po prostu przecudna.....ohhhhhh
Paweł Nowacki 20.09.2006 13:02
A ja się dowiedziałem co to są matinki zwane lizeskami :) Łódź - jak zwykle - nie wykorzystała szansy, można było zaprosić kandydatki na Miss World i dopiero byłoby co oglądać!
Chiny. Osobliwy konkurs dla dziewic. Nagroda - poślubienie miliardera
(odsłon: +406)