Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8754 miejsce

6 lutego 1958 roku - najczarniejszy dzień w historii Manchesteru United

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-02-06 15:40

6 lutego 1958 roku - tę datę zna na pewno każdy sympatyk Manchesteru United, bowiem właśnie wtedy wydarzyła się jedna z największych tragedii w światowym futbolu. W to śnieżne popołudnie śmierć poniosły 23 osoby w tym 7 zawodników United.

 / Fot. Scanpix/domena publicznaPiłkarze Manchesteru właśnie wracali z pucharowego spotkania z Crveną Zvezdą. Na pokładzie samolotu wszyscy byli w jak najlepszych humorach, ponieważ w Belgradzie udało się uzyskać rezultat 3:3, który przesądzał o awansie Czerwonych Diabłów do dalszej rundy Pucharu Europy. Wydaje się, że powrót samolotem był najrozsądniejszą decyzją, szczególnie jeśli byśmy wzięli pod uwagę, odległość dzielącą Manchester ze stolicą dawnej Jugosławii. A jednak, jak się później okazało, to co miało zapewnić optymalną ochronę, ostatecznie swojej funkcji nie spełniło.

Do lądowania w nieszczęsnym Monachium, wszystko wyglądało tak jak zaplanowano. Na pokładzie oprócz zawodników Czerwonych Diabłów, zwanych potocznie "Dziećmi Busby'ego" (Matt Busby - jeden z najsłynniejszych szkoleniowców United) znajdowali się działacze klubu z Old Trafford, dziennikarze, osoby towarzyszące oraz załoga. W stolicy Bawarii zadecydowano się lądować, aby uzupełnić brakujące paliwo.

Później próbowano wystartować dwukrotnie z lotniska w Monachium, jednak obfite opady śniegu bardzo utrudniały tę czynność i ostatecznie obie próby zakończyły się niepowodzeniem. W takim wypadku postanowiono, że trzecie podejście nastąpi o godzinie piętnastej. Jak zaplanowano, tak też zrobiono i o godzinie trzeciej po południu nastąpiła trzecia próba. Ostatecznie zalegający mokry śnieg zdecydowanie obniżył prędkość samolotu, co spowodowało brak możliwości oderwania maszyny od ziemi. W tym momencie było już za późno na działania, które miałyby zapobiec katastrofie i samolot przełamując ogrodzenie, uderzył w dom, który od razu się zapalił. Ci, mający najmniej szczęścia, czyli siedzący w najgorszych miejscach zginęli na miejscu. W sumie śmierć poniosły 23 osoby z 43 znajdujących się w maszynie, w tym siedmiu zawodników Manchesteru United. Byli to Roger Byrne, Billy Whelan, Tommy Taylor, Mark Jones, Eddie Colman, Geoff Bentm, David Pegg i Duncan Edwards, który zmarł po piętnastu dniach w szpitalu.

Po rozbiciu się samolotu, od razu rozpoczęto akcję ratunkową. Oczywiście brali w niej udział także przytomni pasażerowie, którzy próbowali ratować kogo się tylko dało. Szczególną postacią w tym wątku jest osoba Harry'ego Gregga, który uratował matkę z małym dzieckiem oraz menadżera Sir Matta Busby'ego.

Śmierć tak wielu znamienitych graczy nie mogła nie wpłynąć na formę klubu, który z samego piedestału, musiał za sprawą tej katastrofy osunąć się w hierarchii futbolu nie tylko w Europie, ale także na Wyspach Brytyjskich. Z osób, które przeżyły - dla fanów piłki nożnej - najbardziej znany jest Bobby Charlton, który w czasie katastrofy miał niespełna dwadzieścia dwa lata. Osiem lat później, będzie on jednym z głównych architektów sukcesu Anglii na MŚ w 1966 roku, gdzie Synowie Albionu sięgnęli po Puchar Julesa Rimeta. Będąc przy Charltonie, warto także wspomnieć o tym, że większość z zawodników Czerwonych Diabłów miała mniej niż 25 lat. Kwiat angielskich piłkarzy nie mógł kontynuować dalszej kariery i zakończył ją tak w tragiczny sposób

Dwa lata po katastrofie, 25 lutego 1960 r., zainstalowano na słynnym Old Trafford zegar upamiętniający tę tragiczną katastrofę i tym samym pokazano, że pamięć o tych, którzy zginęli, nigdy nie zgaśnie. Wobec tego, tym bardziej, każdy kibic powinien znać tę datę - jako jeden z najczarniejszych dni w historii zawodowego futbolu.

Na pokładzie samolotu byli:
Piłkarze: Roger Byrne – kapitan (28 lat), Eddie Colman (21), Mark Jones (24), David Pegg (22), Tommy Taylor (26), Geoff Bent (25), Liam Whelan (22) i Duncan Edwards (21)

Dziennikarze: Alf Clarke, Don Davies, George Follows, Tom Jackson, Archie Ledbrooke, Henry Rose, Eric Thompson, Frank Swift.

Oraz: Walter Crickmer (sekretarz Manchesteru United, który pełnił swoje stanowisko od czasu II wojny światowej); Bert Whalley (Trener i były piłkarz United); Kapitan Kenneth Rayment (drugi pilot); Bela Miklos (agentka podróży); Willie Satinoff (kibic); Tom Cable (pasażer)

Ludzie, którzy przeżyli katastrofę samolotu: Matt Busby (menedżer), Johnny Berry, Jackie Blanchflower, Bobby Charlton, Bill Foulkes, Harry Gregg, Ken Morgans, Albert Scanlon, Dennis Viollet, Ray Wood (piłkarze), Frank Taylor (dziennikarz), Peter Howard, Ted Ellyard (fotografowie), Vera Lukic i córeczka uratowani przez Harry'ego Gregga (pasażerowie), Miklos (żona agenta biura turystycznego, które zorganizowało lot), Tomasevic (pasażer), James Thain (kapitan-pilot). Przeżyły również dwie stewardessy - Rosemary Cheverton i Margaret Bellis.

Zarejestruj się i napisz artykuł

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.