Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > 70. urodziny Janusza Gajosa. Pancerny wrażliwiec

Pozycja materiału w rankingach:

7808 miejsce

Dział: Kultura

Ocena: 136pkt

Oceń:

70. urodziny Janusza Gajosa. Pancerny wrażliwiec

  • Źródło: Gość dnia
  • 2009-09-23 07:35
  • Odsłon: 18618
  • Komentarzy: 29

Jestem trochę wyciszony, należę do ludzi, których się w tym panującym hałasie i bezhołowiu właściwie nie zauważa, bo uwagę przykuwają ci, którzy mówią dobitnie, śmiało, bez wahań, wątpliwości… Tacy dyletanci bez tremy... Ci, co manipulując opinią publiczną, wywołują rozmaite "wyreżyserowane" skandale… - mówi Janusz Gajos w rozmowie z Markiem Różyckim jr.


Mówiłeś nieraz, że gwiazda - jest to nadal pojęcie z innego obszaru płatniczego, ale tu, w kraju, należysz do ulubieńców - idoli. Idol zaś zaspokaja pewną potrzebę psychiczną - potrzebę kultu. Czy uważasz, że minęła już epoka autorytetów?
- Przez lata mojego życia w tym, co nas otacza, obserwuję młodych ludzi, którzy są tak spragnieni autorytetów, że poszukują ich gdzie się tylko da. Tak więc jeżeli zdarza się coś autentycznego, prawdziwego, niezakłamanego - to jest już dla nich sygnał, że pojawia się autorytet. Zostaliśmy wielokrotnie tak dalece oszukani, że już trudno w cokolwiek uwierzyć.

Kiedyś życie teatru polegało na tym, że istniały postacie i chodziło się do teatru na aktora, nie pytając o resztę, o treść, fabułę czy reżysera. Tak jak i w Twoim przypadku. Czy ten kult istnieje także poza teatrem - w życiu?
- Można mówić o pewnym uznaniu, które bierze się stąd, że pewna grupa ludzi zaakceptowała wyniki mojej pracy zawodowej i z tego powodu ci ludzie mnie szanują. Stąd biorą się dowody uznania, bywają one różne. Najczęstsze - to przypadkowe spotkania na ulicy, kiedy to nieznajomi ludzie zatrzymują się i witają się ze mną serdecznie. To są wzruszające, wspaniałe chwile, które podbudowują mnie na wiele dni. Ale wszystko zależy od klasy osoby, z którą się spotykam. Bardzo często trafiam na człowieka, którego jestem petentem i on udaje, że mnie w ogóle nie zauważa. Ponieważ mój zawód ociera się o psychologię - wiem, co on myśli. On mnie celowo ignoruje, żeby w tym momencie zamanifestować swoją władzę nade mną.

Kto Twoim zdaniem - oprócz samego aktora - buduje jego karierę?
- Przeważnie sam aktor - dzięki swojej zaradności, sprytowi, pracowitości, sile przebicia. W Polsce nie ma takich instytucji, które by pomagały nam realizować się w zawodzie, nie ma prawdziwych impresariów. Bywają lepsi bądź gorsi dyrektorzy teatrów, ale są to nieliczne wypadki, gdy potrafią wylansować młodego aktora. Przynajmniej ja się z tym nie spotkałem, chociaż poznałem na swojej drodze co najmniej kilku wspaniałych ludzi na takich stanowiskach. Zawsze było tak, że ja się najpierw sam musiałem czegoś dopracować, dopiero wówczas oni chętnie to kupowali. Nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby ktoś powiedział: on jeszcze mało umie, ale ja wiem, że to jest to, co trzeba ukształtować, ulepić i ja z niego zrobię kogoś. Aktorzy w naszym kraju zdani są wyłącznie na siebie.

Uchyl zatem rąbka tajemnicy własnego warsztatu. Czy dogłębnie studiujesz motywy ludzkiego zachowania, postępowania w przypadku postaci, w którą się wcielasz?
- Wiele tu zależy od intuicji. To jest taki dar, że ja wiem na pewno, że to trzeba tak powiedzieć, a nie inaczej. Denerwują mnie czasem dyskusje bez sensu: Dlaczego tak? -
Bo tak! - … To jest jedyna odpowiedź. Bo ja wiem, że tak ma być, że taki ma wywołać efekt, że taki jest do tego klucz, że to ma tak wyglądać. Natomiast budowanie roli określane jest sposobem myślenia, to sposób komponowania, wyważania, stawiania akcentów - co jest ważniejsze, co mniej ważne, gdzie położyć główny akcent, a gdzie pośrednie.

Ktoś powiedział: "mylimy się sądząc, że aktor na ekranie gra, to widz gra u siebie w środku". Czyli zachowanie się aktora wywołuje w widzu napięcie uczuciowe, wprowadza go w stan mediumiczny, w którym emocje rodzą się we własnym odczuciu odbiorcy i zadaniem aktora jest jedynie je sprowokować?
- Tak, na tym polega świadome wykonywanie zawodu. Znaczy to, że ja muszę dobrać takie środki, żeby wywołać odpowiednie reakcje na widowni. Bo jeżeli ich nie wywołam – to choćbym miał pełne oczy łez, galaretę w rękach – jak mówi Pietrzak - i duszę rozdartą na strzępy, jeżeli to nie dotrze do widowni, to ja umrę za chwilę, a oni wyjdą znudzeni z teatru czy z kina. Obserwuję wielu młodych aktorów, którzy mają w sobie tak olbrzymi ładunek, tak to szalenie przeżywają, że strasznie się z tym męczą. Wykonują tytaniczna pracę, tylko nie mają efektów, ponieważ to nikogo nie obchodzi na widowni. Świadome wykonywanie tego zawodu polega na właściwym doborze środków. Trzeba mieć właściwe narzędzia, żeby wykonać swoją pracę.

A więc przede wszystkim aktor musi poskromić swoje emocje?
- Ja nie mogę bardziej się zemocjonować niż widz. Przestanie to mieć wówczas jakikolwiek sens. Jeżeli mówiłem, że wykonujemy ten zawód przy pomocy najdelikatniejszych instrumentów psychiki, całego systemu nerwowego - miałem na myśli to, że w trakcie budowania roli chcąc osiągnąć pewne stany emocjonalne, należy je sobie uświadomić, a więc je w sobie wywołać – w domu czytając tekst i wyobrażając sobie sytuację. Trzeba to czasem robić także na próbach. Następnie te emocje należy powściągnąć u siebie, mając pełną świadomość, że one takie są, ale nie wolno im się poddać. Teraz trzeba odwrócić to kółko i wywołać te emocje u widzów. Jest to jakby takie sprzężenie zwrotne. Właśnie w tym momencie najbardziej eksploatujemy nasz system nerwowy.

Na szczęście stany wzmożonej pobudliwości intelektualnej i emocjonalnej, stany nerwicowe - wpływają pozytywnie na twórczy rozwój osobowości, wzbogacają człowieka i czynią go nieprzeciętnym…

-----------------------------------------------
Redakcja Wiadomości24.pl - składa Ci życzenia 100. lat oraz bardzo wielu wspaniałych kreacji aktorskich; także - wszelkich spełnień i oczywiście - zdrowia.

----
Autor: Marek Różycki jr.
Materiał był opublikowany na stronie: http://www.fabianski.com.pl/felietony/gajos.htm
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wojtek Szabelski /PAP
Marr

Zobacz także:


Komentarze: 29

Sortuj komentarze:

Elżbieta Romaniak 14.04.2010 12:03

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 94

Z ostatnich wywiadów przeprowadzonych przez TVN24.pl podczas żałoby narodowej z różnymi osobistościami, szacowny, nie tak dawny Jubilat, wypowiedział się co do wrażliwości Rosjan w związku z pomocą, jakiej udzielają nam, Polakom i Rodzinom ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Jako aktor, między innymi teatralny, zna się na tym i jest pewien, iż są to gesty nie udawane, nie wyreżyserowane( również co do premiera Putina), ale zupełnie naturalne, szczere, z serca, powodowane współczuciem i żalem z racji tego, co naród Polski spotkało...:(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia B. Borys 30.10.2009 09:04

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 94

Jak te lata leca, juz 70.
Profesjonalista, oo tak!))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 29.10.2009 21:04

Ocena: Ocena pozytywna 99 Ocena negatywna 82

Jak to dobrze, że Janusz Gajos jest profesjonalistą w każdym calu, a nie "aktorem obywatelskim"..... Nigdy też nie był hipokrytą tkwiącym w układach, które go wyniosły na szczyty profesji. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 24.10.2009 08:36

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 105

kocham Go :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Klimczak 26.09.2009 22:41

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 79

Janek z "Czterech Pancernych"... Jedna z moich pierwszych love ;) (5)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 26.09.2009 16:50

Ocena: Ocena pozytywna 88 Ocena negatywna 78

''Jakby ten Artysta był tylko pretekstem dla Markowego monologu, którego z wrodzonej delikatności i taktu nigdy nie wypowie własnymi słowami. Miejmy zatem świadomość, że gdy w rozmowie z Markiem Artysta narzeka na upadek dobrych obyczajów, na wszechobecne chamstwo lub utyskuje z powodu braku zrozumienia i ogólnego bezhołowia, to w rzeczywistości są to słowa i poglądy Marka, którymi sprytnie się z nami dzieli, samemu pozostając w cieniu. To się nazywa dziennikarskie mistrzostwo, którego trzeba się uczyć latami!''

To się nazywa, korumpowanie słowami....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 26.09.2009 15:54

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 80

" Nie żądam, żeby wszyscy się mną zachwycali." - to jest tajemnica dobrego samopoczucia wielkiego aktora, który podpytywany jest tak, jak to okresla pan Adam Sobal.
" W rzeczywistości formułuje i zadaje pytania w taki sposób, by ustami Artysty przemówić do nas samemu." :)
5* za aktualny wywiad i 5* dla Adama za komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 26.09.2009 14:03

Ocena: Ocena pozytywna 90 Ocena negatywna 78

:)
Bardzo ciekawy, dobry wywiad, a p. Janusza tylko podziwiać - właśnie za to, ze nigdy nie dał się zaszufladkować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 25.09.2009 22:20

Ocena: Ocena pozytywna 92 Ocena negatywna 71

" Każdy człowiek, a już szczególnie wrażliwy, chciałby żyć w otoczeniu mu życzliwym"-
to nie banał, a najprawdziwsza prawda. Nieżyczliwość, bywa przyczyną frustracji i cierpienia;
niszczy człowieka poddanego takim doznaniom.
Marku, powtarzam za poprzednikami - mistrzostwo! *6 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 24.09.2009 14:27

Ocena: Ocena pozytywna 83 Ocena negatywna 63

Pisząc "Marku, jesteś mistrzem wywiadu. Razem z panem Gajosem stworzyliście lekturę-perełkę.", to właśnie miałam na myśli, co Adam wyłożył wyraźniej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.