Pozycja materiału w rankingach:
Czy niewielkich rozmiarów roślina może okazać się bezlitosnym mordercą czyhającym na życie Bogu ducha winnych zwierząt? Ależ tak! Pod warunkiem, że należy do grupy roślin mięsożernych. Takich, które od kilku dni można oglądać w łódzkiej Palmiarni.
Rosiczki, muchołówki, dzbaneczniki, kapturnice, kustosze oraz pływacze - te niewinnie brzmiące nazwy to kamuflaż jaki stosują prawdziwi roślinni mordercy. Mogli się o tym przekonać łodzianie, którzy szukali dreszczu emocji na cyklicznej, wrześniowej wystawie roślin mięsożernych, zorganizowanej przez ogród botaniczny i salon kwiatowy Orchidea. W tym roku na widok publiczny wystawiono okazy reprezentujące sześć rodzin botanicznych, niektóre specjalnie na tą okazję zostały sprowadzone z Holandii.
Nawet sam mistrz grozy, Alfred Hitchcock, mógłby pozazdrościć Matce Naturze, Na szczęście roślinni drapieżcy, polujący na owady, gady, ptaki i małe ssaki to nie kadr z mrożącego krew w żyłach filmu tylko samo życie. Ta licząca ponad 500 gatunków grupa roślin mięsożernych to zresztą ewenement w świecie przyrody.
By rośliny mięsożerne mogły dokonać „zbrodni doskonałej” wykształciły wiele cech przystosowawczych. Kuszą swoje potencjalne ofiary fantazyjnymi kształtami, śmiałą barwą, i elektryzującą wonią – zupełnie niewyczuwalną dla człowieka. Mogą zdobywać „coś na ząb” w dwojaki sposób.
Na szczęście rośliny mięsożerne nie gustują w ludziach. – Nie stanowią najmniejszego zagrożenia. Nawet gdyby na siłę w ich pułapki wkładać palec, nie zrobią człowiekowi krzywdy, nie poparzą skóry, nie zranią – zapewnia Anna Łęgocka. Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.91)
Wiek: 30 | Miejscowość: Konstantynów Łódzki | Kraj: Polska
O mnie: Jestem praktykantką w Wiadomościach24.pl
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Benedykt Kowalski 18.09.2008 21:26
;-) eh Łódź ;-) mamy tu wszystko...
;-)))
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 18.09.2008 19:01
bardzo ciekawy materiał:)
+
Wojciech Grzesiak 18.09.2008 12:02
Ooo fajne :D Taka roślinka może być ciekawym rozwiązaniem na walkę z domowymi owadami... po co męczyć się biegając z packą skoro można takiego mięsożercę postawić na parapecie :D
Autor usunął profil 18.09.2008 11:37
po pierwsze - wyrażenie "bogu ducha" piszemy wielką literą
po drugie - właśnie mojej Pani dałem do poczytania co powyższe
po trzecie, właśnie jadę do super marketu po nowe roślinki
po czwarte, jeśli nie kupię nietrujących, to wreszcie będę mógł pojechać spokojnie na urlop, nie martwiąc się o cała tą dżungle w domu
po piąte, plus za informacje
Agata Pańczyk 18.09.2008 11:18
+ za porządne i ciekawe info :)szkoda, że do Łodzi tak daleko... a nie wiesz może, co będzie dalej z tą wystawą roślin, może po 21 września zawita na Śląsk (może do Gliwic)?
Google uczciło urodziny twórcy syntezatora. Zagraj na Moogu
(odsłon: +2504)