Pozycja materiału w rankingach:
Kim jest wychowawca klasy we współczesnej, ciągle reformującej się szkole polskiej, jakie przydziela mu się zadania? W większości gmin płaci mu się skandalicznie mało! Nie mówi się o tym zbyt wiele, bo to temat drażliwy.
Każdego wychowawcę w ramach pełnionej funkcji czeka mnogość ról. Musi więc być bardzo dobrym organizatorem własnego czasu. Ma do dyspozycji jedną godzinę tygodniowo (płatną), ale na niej realizuje program wychowawczy, np. tematy dotyczące profilaktyki, bezpieczeństwa, zdrowia, radzenia sobie z problemami… Reszta (zdarza się, że 3-4 godziny dziennie) musi się zmieścić w ramach dodatku za wychowawstwo – różne to stawki, bywa, że kilkanaście złotych miesięcznie! Strażnik dziennika, egzekutor frekwencji, pisarz dokumentacji
Program wychowawczy dla klasy opracowany. Dziennik lekcyjny, arkusze ocen – szkolna dokumentacja – zaprowadzone. Po rozpoczęciu roku pozostanie jeszcze tylko sprawdzić, czy wszystkie adresy i numery telefonów do rodziców aktualne. To jedne z wielu czynności, które należą do wychowawcy-administratora klasy, odpowiadającego za dokumentację.
Dzień minął. A, nie, jeszcze nie. Trzeba napisać opinię do poradni pedagogiczno-psychologicznej o jednej z uczennic. Dla uczniów rok szkolny zacznie się w poniedziałek. Tak samo dla nauczycieli niewychowawców. A w każdej szkole tacy są, w mniejszości, ale są. Nauczyciele, którzy stawiają warunki i nigdy nie będą wychowawcami, bo... się obrażą i sobie pójdą do innej szkoły. Są też tacy, którzy podobno do tej roli się po prostu nie nadają. Bo to trudne, trudniejsze niż nauczanie.
Wychowawca więc to skazaniec z przylepioną etykietką – frajer.
Mediator, pedagog, psycholog, terapeuta
Wychowawca jako rzecznik interesów ucznia dba o ich właściwe traktowanie, tłumaczy, usprawiedliwia, zapobiega, prostuje pomyłki, interweniuje. Otacza opieką uczniów mających jakiekolwiek opinie, orzeczenia, zaświadczenia i dba o stosowanie zawartych w nich zaleceń przez wszystkich z uczących ich nauczycieli. Odpowiada też za kontakt z rodzicami – telefony, spotkania, konsultacje. Nierzadko stoi przed zapłakaną bezradną matką lub przed roszczeniowym rodzicem, który hołduje świętemu przekonaniu, że co złe, to na pewno nie ja i nie moje dziecko.
A propos. Poświęcam godzinkę na spotkanie z rodzicami dzieci mających trudności w nauce, aby ustalić zasady współpracy i postępowania. Teraz jeszcze tylko e-mail do Ośrodka dla Dzieci Niedowidzących z prośbą o wypożyczenie podręczników dla jednego z moich uczniów. E-mail z zamówieniem na dodatkowe zeszyty ćwiczeń dla dzieci z trudnościami w nauce. E-mail do jednej ze szkół z zapytaniem, czy zechcą nawiązać z klasą korespondencję (udział w projekcie). Wszystko poprzedzone poszukiwaniami kontaktów w internecie. Popołudnie z głowy.
Skarbnik
Wpłaty na ubezpieczenie, na RR, składki na papier, na dodatkowe zeszyty ćwiczeń, na mleko…
– Kochani, proszę, nie krzyczcie. – Oj, pomyliłam się chyba. Aa, ty nie chcesz pić mleka? Rozumiem. – Byliście kiedykolwiek w banku? Czy tam ktoś rozmawia tak głośno, jak wy? – A jak myślicie, dlaczego? Proszę odebrać dzienniczki po lekcji. Nie zdążyłam wpisać.
Dzwonek. Biegnę na dyżur. W locie koleżanka przekazuje mi, że dwóch moich ancymonów zrobiło użytek z pokaźnych kolców rosnących na jednym z drzew na boisku.
Arbiter, pojednawca
Wychowawca często pokazuje uczniom drogę porozumienia, przyjmuje rolę pojednawcy, nie sędziego. Bywa, że również wobec zwaśnionych rodziców! Rozmowa w czasie przerwy. Na lekcji przy całej klasie nie wolno. Sam na sam, bez świadków, też lepiej nie ryzykować. Było już tak, że przebiegły uczeń wybiegł z klasy i odegrał wymyśloną przez siebie scenkę, która obciążała nauczyciela (symulował, że został pobity). Ile było dochodzeń! Tak więc w obecności zainteresowanych osób ustalam, że Kazik uderzył Marysię* i jeszcze zastraszył, że źle z nią będzie, gdy nie przyniesie 5 zł. No nie, dzwonek na lekcję! A chciałam iść do WC! Do sprawy wrócę oczywiście po lekcjach.
Powiernik, mediator
Dzwonek na przerwę. Biegnę na dyżur. W drodze zatrzymuje mnie mój wychowanek: – Ja muszę pani coś powiedzieć. Skarży się na mamę. Wczoraj uderzyła go, bo nie nauczył się z matematyki. Rozmowa przebiega w drodze na boisko, gdzie pełnię dyżur. Muszę interweniować w sprawie niebezpiecznej zabawy, a wychowankowi obiecuję, że porozmawiam z mamą.
Minął pierwszy tydzień. Za wymienione wyżej zadania jako wychowawca otrzymam wynagrodzenie: 13 zł 75 gr brutto! Kolejne tygodnie niosą kolejne niespodzianki i tysiące problemów do rozwikłania.
Opiekun, śledczy
Mam za sobą ciężki dzień. Sprawa zniszczenia cudzego mienia, w którą zamieszanych jest wielu uczniów, nie tylko z mojej klasy. Długa rozmowa, wyjaśnienia. Teraz mogę iść do domu. Choć, chyba jednak nie… Koleżanka właśnie melduje mi, że moja uczennica źle się czuje. Blada, szybkie bicie serca, cała dygocze. Muszę pilnie wezwać opiekunów. Miałam szczęście, babcia była w domu!
Animator życia klasy
Zbliża się Dzień Chłopca, więc trzeba przypomnieć dziewczynom, że miło będzie, jeśli coś dla nich zorganizujemy. Tymczasem dzisiaj zabawa integracyjna… Na szczęście wszystko odbyło się bez zakłóceń. Dzieci są zadowolone. Rodzice też. Wieczór. Padam ze zmęczenia.
Psycholog, terapeuta
Koleżanka nauczycielka podaje mi karteczkę: – Pokaż jutro rodzicom na zebraniu. Co na kartce? Obsceniczne rysunki, których bohaterami są wspomniana wyżej nauczycielka i kolega rysownika – ucznia klasy piątej. Co mnie czeka? Rozmowa z uczniem. Z pedagogiem szkolnym, z rodzicami. Ile trzeba na to czasu?
Menedżer, łącznik, pośrednik
Dziś zebranie z rodzicami. Trzeba się do niego solidnie przygotować. Sporo ustaleń przypomnieć, o nowych poinformować. I to, czego najbardziej nie lubię – wybrać tzw. trójkę klasową. Takie u nas duże bezrobocie, a nikt nie ma czasu. W ramach pedagogizacji wygłosić wykład dla zainteresowanych: Jak pomóc dziecku mającemu trudności w nauce? Wszystko przebiegło bezkonfliktowo. Bywają jednak niekomfortowe rozmowy z rodzicami będącymi pod wpływem… I wtedy białe jest czarne. A ręce opadają.
29 września
Jak dobrze, że przede mną weekend.
***
Szczęśliwi nauczyciele, którzy nie mają wychowawstwa, żadna z ww. czynności ich nie dotyczy. No, ale ja w ciągu miesiąca zarobiłam za to – no proszę, kto zgadnie? – 55 zł, brutto! Koleżanka wychowawczyni mówi: – Upokarzające! I biegnie na spotkanie z pedagogiem w sprawie kłopotliwego wychowanka.
* imiona fikcyjne
Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 02.09.2010 08:35
Świetny materiał, Jolu. Wysokość płac nauczycieli (najważniejszy zawód) jest żenująca.
Mir Nalezińskí 01.10.2006 23:00
W epoce siłaczek było łatwiej (siłaczkom). Dlaczego?
1. Bo nie wiedziały, ile można zarobić na Zachodzie, a jeśli nawet wiedziały, to przewyższenie było (powiedzmy) dwukrotne.
2. Media nie podawały, jak rodacy kradną i budują sobie wille z basenami, tak bandyci, politycy i biznesmeni, a jeśli nawet ktoś znał taki przypadek, to powiedzmy jeden (teraz nie ma dnia bez informacji o przewale).
3. W sklepach wielu rzeczy nie było i nie było na co zbierać klasy (nie było telewizji, pralek, samochodów); lepiej powiedzieć co było - były domy, karoce i meble. Taka siłaczka chyba zarobiła na życie, a o innych rzeczach nie marzyła (miała gdzie mieszkać, a dyliżansów nie potrzebowała). Wycieczek nie było (turystyki).
Teraz potencjalna siłaczka widzi w sklepach wiele rzeczy, o których może pomarzyć, ale ma trudności z zakupem, choć najważniejsze sprawy nie są już takie drogie (sprzęt elektrotechniczny, radiowo-telew., komputery, używane samochody i niedalekie wycieczki).
Właściwie - dlaczego nie ma siłaczek? Do pracy, kobiece siłaczkowe lenie!
Jolanta Paczkowska 01.10.2006 15:32
No i jeszcze małe wyjaśnienie, dlaczego nauczyciele nie potrafią walczyć o swoje prawa: bo ciągle karmi się nas tekstem, że to POWOŁANIE! Patrz chociażby na wypowiedź prezydenta Łodzi pod wskazanym wyżej linkiem.
Jolanta Paczkowska 01.10.2006 09:04
Zinc, może się zdziwisz, ale przyznam Ci rację. Powiem więcej, nie wszyscy nawet potrafią się użalać. ;-) Aha, 55 pln jest BRUTTO! A są tacy, którzy mają dużo mniej. W Łodzi np. dodatek wzrósł do 40 zł !! http://www.vulcan.edu.pl/przegladoswiatowy/archiwum/2006/09/index.html A są takie gminy, gdzie jest to KILKANAŚCIE pln.
Autor usunął profil 01.10.2006 00:06
Epoka siłaczek nigdy nie minie. "Siłaczki" w Polsce nie potrafią stworzć silnych związków zawodowych i walczyć o swoje prawa - wola walczyć między sobą i użalać się pisząc o 55pln netto. Wybacz że tak ostro - jeśli za mało Ci płaca i nie potrafisz tego zmienić idz do szkoly prywatnej albo zmień zawód. Zrób jeszcze coś bardzo ważnego: rozmawiaj z młodymi ludzi aby dobrze zastanawiali sie nad wyborem zawodu - marzenia i pasje to jedno - szara rzeczywistość to jak widać inna bajka.
z.
Regina Widera 30.09.2006 19:10
Orzesz, nie wiedziałam, że aż tyle na głowie może mieć wychowawca! Chyba zacznę bardziej szanować pracę mojej wychowawczyni... A propos wycieczek klasowych - można jeszcze dodać, że jeśli wychowawca zorganizuje wycieczkę i komuś się coś stanie, to pójdzie za to siedzieć jako odpowiedzialny. Wychowawca w podstawówce i tak ma się lepiej niż wychowawca w gimnazjum albo w średniej - tam jeszcze dochodzą narkotyki itp i to wszystko na głowie jednego wychowawcy - podziwiam to. Art na plus :)
Adriana Mateusiak 30.09.2006 19:02
Wiem, ze to nie teoria. Moja mama do zeszłego roku pracowała w szkole. Ostatni rok miała zerówkę, ale na wychowawstwie miała również klasy 1-3, do tego pracowała w szkole z oddziałami integracyjnymi. Ten ma jakąś chorbę, ten inną, tamten ADHD, a moja mama najwięcej użerała się z ... rodzicami. Miała w klasie małego tyrana, który bił inne dzieci, tak że na prawdę mogło dojść do tragedii, a jego rodzice ani be, ani me! Ciagle tylko, że to nie A., bo on w domu grzeczny jest:/ I ten brak szacunku. Moja mama odchowała, nie żadko na własnej "piersi" 20 pokoleń, a taki poseł? Rzuciła to i jest teraz w Grecji, chociaz pracuje fizycznie, to szanuje się jej pracę.
Jolanta Paczkowska 30.09.2006 14:25
Napisałam, jak DZIAŁA wychowawca - jeden, konkretny (kartka z jego pamiętnika), nie jak powinien działać. Dochodzi dużo więcej obowiązków, ale tu są opisane tylko te z dwóch tygodni września.
Tomasz Sawczuk 30.09.2006 13:37
Napisałem, że teoria, ponieważ opisałaś, jak POWINIEN działać wychowawca (a przecież często dochodzą do tego jeszcze inne obowiązki typu organizacja wycieczek klasowych, w szkołach ponadpodstawowych też jest to trochę inaczej). Pomijając już ten faktycznie skandalicznie niski dodatek. Chodziło mi o to, że między "powinien", a rzeczywistością, jest często spora różnica :). Która oczywiście może wynikać z różnych rzeczy.
Andrzej Zaranek 30.09.2006 08:10
Epoka siłaczek nie minęła, Droga Jolu, dopóki są wspaniali nauczyciele i ludzie, którzy mimo skandalicznych warunków chcą wychowywać nasze dzięci. Największy szacunek i podziękowania dla Ciebie, za to że jesteś SIŁACZKĄ.
Co zaś do 55 zł brutto - nie może być więcej bo rząd i kolejne partie polityczne muszą wydawać kilkaset milionów rocznie na utrymanie się przy władzy.
Egzamin uczniów z Głowna unieważniony! Dyrektorka straci pracę
(odsłon: +206)