Pozycja materiału w rankingach:
Znaleźć towarzysza życia, kogoś kto nie chce cię zmieniać i akceptuje takim, jakim jesteś. Kogoś z kim nie tylko chcesz coś przeżyć, ale chcesz się zestarzeć. To chyba szczęście.
Singiel, jak podaje Wikipedia, to osoba żyjąca samotnie, bez partnera życiowego. Pierwotnie termin ten używany był w gwarze młodzieżowej, jednak coraz częściej spotyka się go w języku potocznym. Oczywiście single, szczególnie ci młodzi, uważają że nie ma lepszego sposobu na życie. Ot, swoboda, niezależność, możliwość samorealizacji, brak ograniczeń itp., itd. Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 56 | Miejscowość: Bydgoszcz | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agnieszka Wojewoda 01.10.2008 15:50
No, nie wszyscy piszący tutaj, w rzeczy samej, znają dobrze angielski.
A co w tym złego?
Lidia N 01.10.2008 13:13
Wielki plus dla Autora. Przecież wśród osób zabierających głos na tym portalu można wyczuć (nie poddając ich wypowiedzi głębokiej anializie) co im w duszy gra. Wśród komentatorów pojawiają się bardzo zgorzkniali ludzie, którzy zawsze lubią chodzić pod wiatr. Nie nazywają tego co białe białym, tego co czarne - czarnym. Nie są empatyczni tylko żądni sensacji. Często swoim " niewyparzonym językiem" narażają godność osobistą innych. Wkraczając swoimi "buciorami" w prywate życie piszących. Nie toleruję hipokryzji!!! Liza
Ps. Super link, super artykuł, ale widać nie wszyscy mający ambicje pisania na tym portalu znają dobrze angielski ;-)
Lucyna Rozlatowska 30.09.2008 14:04
Twoja rozpiska na lata jest bardzo prawdziwa. Czytałam kiedyś reportaż o singlach w wieku powyżej 60 lat. Uczucia, jakie się w nich kłębiły, to frustracja i rozczarowanie życiem. Jednak są osoby, które żyją samotnie z wyboru i jest im z tym dobrze. Powiem szczerze, że nie potrafię zrozumieć braku potrzeby bycia kochanym, ale każdy jest inny. Dlaczego mamy zamykać się na inne perspektywy i uważać, że skoro nam jest dobrze będąc w związku, innym ma być źle w nim nie będąc?
Agnieszka Wojewoda 29.09.2008 22:04
Pani Beato, nadzieja, hahaha! Matką głupich, oczywiście nie chcę tu, hahaha! obrazić Szanownego Autora, który zrobił co mógł przecież.
Tak się śmieję gorzko, walcząc z trudnymi męskimi łzami.
Iskierki rozniecał nie będę, bo potem i tak wypluwa się mię na bruk jak psa. I o ile robi to paszczur jakiś, ot, taka Helena C., to jeszcze jakoś zniosę, gorzej jak kto inny, to wtedy, pani Beato, ja bym tylko pił i bił, co nie zawsze jest miłe.
pozdrawiam,
Marian
Marek Bonarski 29.09.2008 21:26
temat szeroki a muśnięty jedynie po powierzchni, za słabo
Klara Maj 29.09.2008 21:09
Jadzia pięknie się tu wyraziła o linijce itp. więc nie będę się wysilać na metafory, bo i tak mi nie wyjdzie.
Natomiast stwierdzić mogę, że ja nie wiem. Nie wiem co to w ogóle jest?
dłoń ściskająca w czas ostatniego pożegnania. Nie lubię jak ktoś robi ze mnie durnia;]
Agnieszka Wojewoda 29.09.2008 17:17
Artykuł ten, niestety, ma bardzo negatywne skutki, których Autor z całą pewnością nie przewidział. Otóż natychmiast po przeczytaniu Marian z Lęborka zalał się trudnymi, męskimi łzami. A potem powiedział, że chrzani te wszystkie cyniczne baby, ktore to udzielają się na W24 zamiast jego, Mariana, potrzymać za
singlową rękę w ostatniej godzinie oraz doznać z nim bezkresu miłości i głodu pożądania, bo bolesne rozstania to on jednak by sobie darował, podobnie jak i posiadanie dzieci.
Jeżeli nic się w tej materii nie zmieni, to on zainteresuje się niedwuznacznie facetami.
Jacek Wist 29.09.2008 15:15
(+) singiel z doskoku by mi pasował najbardziej :)
Jadwiga Kowalczyk 29.09.2008 15:12
To ja jeszcze dodam, że w podziale na single nie zostły uwzglednione podgatunki:
a. singiel permanentny
b. singiel z doskoku
c. osobnik/czka mieszany czyli kazda potwora znajdzie na noc amatora
d. singiel z odzysku
Jak mi cos jeszcze do glowy przyjdzie, to sie podzielę.