Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15192 miejsce

"7 dusz" - o granicach ludzkiego poświęcenia

Wypadek samochodowy. Ginie siedem osób. Ten, który jest sprawcą i jako jedyny przeżył, nigdy już nie zazna szczęścia. Postanawia walczyć z poczuciem winy, poświęcając swoje zdrowie, by pomóc tym, którym lekarze już nie dają szans.

Plakat filmu "7 dusz" / Fot. Materiały dystrybutoraBen Thomas (Will Smith), bo to o nim mowa, pragnie odpokutować swoje winy w bardzo nietypowy sposób. Mianowicie bawi się w demiurga. Powodując wypadek, odebrał życie siedmiu osobom, a teraz postanawia zwrócić je innym ludziom. Podszywając się pod agenta podatkowego, poznaje siedem osób, które mają szansę żyć, pod warunkiem, że otrzymają przeszczep. Ben pragnie sprawdzić, czy ludzie, którym chce oddać jakiś swój organ, na to zasługują. Spotkanie chorej na serce Emily Posa (Rosario Dawson) sprawia, że mężczyzna pierwszy raz pragnie pomyśleć o swoim szczęściu.

7 dusz” to najnowszy obraz Gabriele Muccino, twórcy m.in. docenionego "W pogoni za szczęściem". Włoski reżyser i tym razem nie zawodzi, chociaż stworzył film niezwykle trudny do oceny. Po pierwsze, "7 dusz" ma pokrętną fabułę, która sprawia, że widz przez dłuższy czas nie wie, kim jest główny bohater i jakie są motywy jego działania. Z jednej strony jest to zabieg ciekawy, pozwalający na uruchomienie wyobraźni i utrzymanie zainteresowania, jednak w pewnym momencie może zmęczyć. Poza tym, reżyser przedstawia historię wielce nieprawdopodobną, którą ocenić można jako ciekawą, pod warunkiem, że potraktujemy ją jako piękną, wzruszającą bajkę. A jednak pomimo nierealistycznego scenariusza i scen zakrawających na melodramat, film pozostaje w pamięci i skłania do przemyśleń.

Cały czas zastanawiam się, o czym jest „7 dusz”. Na pewno nie o pomaganiu, bo to brzmi zbyt przyziemnie, a Ben poświęca przecież wszystko dla drugiej osoby. Może o zadośćuczynieniu, pragnieniu zmazania swojej winy. Ale czy bohater wybrałby taką drogę, gdyby w wypadku nie zginęła bliska mu osoba? Najbliższe chyba prawdzie jest określenie, że „7 dusz” to film o granicach ludzkiego poświęcenia, o tym, jak wiele można zrobić dla innego człowieka – oddać mu nie tylko swoje zdrowie, ale i życie…

Równie nietypowa jak scenariusz jest obsada aktorska. Smith otrzymywał dotąd role w komediach, takich jak „Hancock” czy „Faceci w czerni”, a jeżeli już obsadzono go w innego typu produkcji, to nie miał zbyt dużo do zagrania („Jestem legendą”). Muccino niewątpliwie dostrzegł jego możliwości aktorskie, współpracując z nim podczas "W pogoni za szczęściem" i ponownie dał mu szansę. Smith spisał się znakomicie. Wraz z Dawson w roli wrażliwej i ciepłej Emily tworzą zgrabny duet aktorski. Nie można oczywiście zapomnieć o trzecim filarze obrazu Muccino - dobrych zdjęciach, które stanowią wizualną oprawę dla niezwykłej historii.

"7 dusz" to z pewnością piękna opowieść o poświęceniu. Ci, którzy szukają w kinie prawdziwych emocji i ludzkich tragedii, nie będą zawiedzeni. Muccino potrafi grać na uczuciach, umiejętnie prowadzić widza po licznych zakrętach filmu aż do zaskakującego finału. Jeśli realiści przymkną oko na niski poziom prawdopodobieństwa fabuły, także docenią wartość obrazu. Jako że bliżej mi do przedstawicieli pierwszej grupy, zdecydowanie polecam! Premiera już w piątek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.