Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50219 miejsce

80 lat restytucji żubra w naszym kraju

Żubr, to obok bielika przedstawianego na naszym herbie narodowym, największy symbol polskości. Niewiele brakowało, by ten mocarz naszej kniei mógł być podziwiany tylko na drzeworytach, niczym inny przedstawiciel parzystokopytnych tur.

W Białowieskim Parku Narodowym / Fot. ku_Narodowym_05http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/ff/%C5%BBubr_w_Bia%C5%82owieskim_Par.jpg/800px-%C5%BBubr_w_Bia%C5%82owieskim_ParkW XIX wieku żubr zasiedlał tylko i wyłącznie tereny Puszczy Białowieskiej i Kaukazu, stąd też w 1803 roku car Aleksander I, pod rządami którego wówczas znajdowały się ziemie białowieskie po utracie niepodległości, wydał dekret o ochronie żubra. W roku 1857 stan żubra w białowieskiej puszczy wynosił około 1900 sztuk i zaszła konieczność przesiedleń gatunku w inne rejony nie tylko zaboru, ale i Europy.

I tak w roku 1865 car Rosji, Aleksander II podarował śląskiemu księciu Hochbergowi z Pszczyny cztery żubry, byka i cztery krowy. W rezerwacie leśnym utworzonym przez właściciela, żubry miały doskonałe warunki do hodowli, czego najlepszym dowodem był ich stan, który w roku 1918 osiągnął 74 sztuki. Białowieskie żubry, trafiły także do majątku Pilawin hrabiego Józefa Potockiego na Wołyniu, do księcia Bedforda w Woburn Abbey w Anglii, ogrodu zoologicznego w Berlinie oraz do zwierzyńca pana Falz-Feina w Askonii Nowej na Ukrainie.

Restytucja żubra


Czas rozbiorów, a tym samym polowań urządzanych w puszczy przez kolejnych władców Rosji dla panujących Europy, Powstanie Styczniowe i I wojna światowa, spowodowały, że liczebność żubra drastycznie zmalała. Gdy jeszcze w roku 1864 w Białowieży żyło 875 osobników, to już w 1915 roku - 785, w 1917 roku - 121, a skutki I wojny światowej przeżyło dziewięć sztuk.
Najtragiczniejszym dla białowieskiego kompleksu okazał się rok 1919, kiedy to utworzona przez polskie władze komisja odnalazła zabitego żubra, jak się póżniej okazało, ostatniego białowieskiego przedstawiciela gatunku.

Wówczas to naszedł czas refleksji, przemyśleń i opracowania planu restytucji żubra w kraju. Pionierem w tej dziedzinie okazał się Jan Sztolcman, podróżnik, publicysta, redaktor „Łowcy Polskiego”, czasopisma poświęconego łowiectwu i kynologii. To on od końca maja do
czerwca 1923 roku na Międzynarodowym Kongresie Ochrony Przyrody w Paryżu, przedstawił polski plan ratowania żubra. Projekt opierał się na doświadczeniach Ligi Obrony Amerykańskiego Bizona i zakładał współpracę wszystkich krajów, na terenie których znajdowały się żubry, przeprowadzenia ich spisu w celu zapewnienia im warunków bytowania i rozmnażania, poprzez zatrudnienie doświadczonych hodowców.

Zabiegi Sztolcmana w niedługim czasie przyniosły pierwsze efekty. W dniach 25-26 sierpnia 1923 roku w Berlinie odbyło się pierwsze posiedzenie Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubra z powołaniem zarządu, którego prezesem został dr Kurt Priemel, dyrektor frankfurckiego ogrodu zoologicznego. Z ramienia Polski w zarządzie zasiadł Władysław Janta-Połczyński. Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra zrzeszało piętnaście krajów europejskich i Stany Zjednoczone.

Polski Oddział Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubra


Jako, że Polska nie posiadała żadnego żubra, w 1924 roku postanowiono zakupić w Niemczech i sprowadzić do Poznania parę zarodową, samicę Gatczynę z linii białowieskiej i byka Hagena linii białowiesko-kaukaskiej. Niestety, urodzone z tej pary cielęta nie dały żadnego potomstwa, gdyż padły zanim osiągnęły zdolność rozrodczą. Było to także ostatnie potomstwo Gatczyny i Hagena. Należy nadmienić, że w roku 1927 padł ostatni żubr występujący w górach Kaukazu. Jednak pozostał jeden byk żyjący w hodowli zagrodowej, dając z żubrzycami nizinnymi początek linii białowiesko-kaukaskiej.

W 1929 roku rząd przeznaczył dotację na ratowanie żubra. Z funduszy tych zakupiono osobniki i umieszczono w zagrodzie hodowlanej w Puszczy Białowieskiej. We wrześniu sprowadzono z Niemiec byka Borusse linii białowiesko-kaukaskiej oraz duńskiego żubrobizona, byka-Kobolda. Jesienią tego roku sprowadzono ze sztokholmskiego zoo krowę Bisertę, podobnie jak w roku następnym, pochodzącą również z tego zoo, krowę Biskayę. Obydwie wywodziły się z linii białowieskiej.

Wspomniany już Władysław Janta-Połczyński, utworzył w Poznaniu Polski Oddział Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubra. Od samego początku istnienia oddziału, chęć współpracy zgłaszało wiele instytucji i zrzeszeń, a także osób fizycznych. Wśród pierwszych było Polskie Towarzystwo Łowieckie z Warszawy oraz Ogród Zoologiczny z Poznania. Nie zabrakło również osób prywatnych, którym ratowanie i ochrona żubra szczególnie leżała na sercu. Akcja popularyzatorska ochrony gatunku sprawiła, że coraz to nowi członkowie zaczęli zasilać grono Towarzystwa, m.in. Adam Branicki, Julian Ejsmond, Zofia Garczyńska, Michał Jaworski, Stanisław Lilpop, Jan Sztolcman i Konrad Wróblewski oraz Centralny Związek Stowarzyszeń Łowieckich z Warszawy, Grodzieńskie Towarzystwo Łowieckie z Grodna i Zarząd Pszczyńskich Lasów.

Swoje prace badawcze i naukowe dotyczące populacji żubra, opublikowali i drukiem wydali Jan Sztolcman w 1926 roku „Żubr, jego historia, obyczaje i przyszłość”, Konrad Wróblewski „Żubr Puszczy Białowieskiej” w 1927 roku. Założoną w roku 1924 Księgę Rodowodową Żubrów prowadził Jan Raczyński, zaś pisarz i poeta Julian Ejsmond, miłośnik przyrody i ochrony zwierząt pisał o żubrach w powieści „Puszcza”, a w jednym z wierszy, tak żartobliwie przedstawił swoje uwagi o prawie łowieckim "Kto na żubra poluje, ten będzie karany (o, rany !) grzywną do pięciu tysięcy oraz aresztem do sześciu miesięcy…”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.